Udział spadkowy wydziedziczonego spadkobiercy przypada jego zstępnym (uchwała SN III CZP 85/15)

A skoro kilka tygodni temu pisałem o zmianie przepisów, dzięki której będzie można uniknąć dziedziczenia długów — dziś czas na kolejną świeżą uchwałę Sądu Najwyższego, który wypowiedział się o prawie spadkowym.


udział spadkowy wydziedziczonego

Udział spadkowy wydziedziczonego spadkobiercy przypada jego zstępnym (uchwała SN III CZP 85/15) (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Oto w uchwale SN z 3 grudnia 2015 r. (III CZP 85/15) wypowiedziano pogląd, iż w przypadku wydziedziczenia spadkobiercy traktuje się go jakby nie dożył otwarcia spadku — zaś udział spadkowy wydziedziczonego przypada jego zstępnym (dzieci, dzieci jego dzieci, etc.).

Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 2015 r. (III CZP 85/15)
​Udział spadkowy, który przypadłby z ustawy wydziedziczonemu przez spadkodawcę jego dziecku, przypada zstępnym wydziedziczonego.

Uchwałę podjęto w odpowiedzi na następujące pytanie:

Czy w sprawie o stwierdzenie nabycia spadku wydziedziczonego traktuje się tak jakby nie dożył otwarcia spadku, a w konsekwencji czy udział spadkowy, który by przypadał wydziedziczonemu zstępnemu przypada jego zstępnym?​

Wydziedziczenie to instytucja prawa spadkowego, która pozwala na pozbawienie zachowku osób, które w myśl kodeksu byłyby do niego uprawnione (art. 991 i nast. kc). Spadkodawca może wydziedziczyć takiego spadkobiercę wyłącznie w testamencie oraz wyłącznie pod warunkiem (art. 1008 kc):

  • jeśli wydziedziczony wbrew woli spadkodawcy uporczywie postępuje w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego;
  • jeśli spadkobierca dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci;
  • gdyby taka osoba uporczywie nie dopełniała względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych;

przy czym przyczyna wydziedziczenia musi być podana w testamencie (wydziedziczony może później z tym polemizować), zaś sam akt wydziedziczenia jest bezskuteczny jeśli spadkodawca wybaczył uprawnionemu do zachowku (art. 1009-1010 kc).

Natomiast zgodnie z art. 1011 kc skutki wydziedziczenia obejmują wyłącznie samego spadkobiercę wydziedziczonego — wydziedziczenie ma charakter osobisty i nie przenosi się na potomstwo wydziedziczonego — zaś udział spadkowy wydziedziczonego nie dotyczą jego zstępnych. Najprościej rzecz mówiąc: wydziedziczony jest traktowany jakby nie był spadkobiercą, ale skutek wydziedziczenia nie dotyka jego dzieci i wnuków, etc.

I to by właściwie było na tyle.

  • Adam314

    A to ciekawe. Jeśli dzieci pojawią się później albo dopiero są w drodze – czy im też przypada udział spadkowy?

    W końcu spadkobiorca, który został wydziedziczony może już po podziale spadku spłodzić dzieci. Nieżyjący też może mieć dzieci w drodze. Jak one uczestniczą w dziedziczeniu?

  • O tym w następnym odcinku…

    ale już dziś mogę zacytować art. 927 kc, który przewiduje dwa przypadki osób przyszłych, które mogą dziedziczyć (par. 2-3):

    art. 927 kc
    § 1 Nie może być spadkobiercą osoba fizyczna, która nie żyje w chwili otwarcia spadku, ani osoba prawna, która w tym czasie nie istnieje.
    § 2 Jednakże dziecko w chwili otwarcia spadku już poczęte może być spadkobiercą, jeżeli urodzi się żywe.
    § 3 Fundacja ustanowiona w testamencie przez spadkodawcę może być spadkobiercą, jeżeli zostanie wpisana do rejestru w ciągu dwóch lat od ogłoszenia testamentu.

  • Adam314

    A więc jeśli będę wydziedziczonym spadkobiercą to w chwili śmierci spadkodawcy powinienem się jak najszybciej postarać o poczęcie dziecka. Potem przez 18 lat jako opiekun będę rozporządzał jego częścią spadku. :)

    Oczywiście warto gdy spadek faktycznie jest tego wart. Koszt wychowania dziecka to około 200 tys. zł. Spadek musi być większy aby się opłacało. ;)

  • Literalnie rzecz ujmując powinieneś począć owo dziecko dosłownie w momencie śmierci lub nieco wcześniej („poczęte w chwili otwarcia”) — ergo warto starać się przynajmniej parę dni wcześniej :)

  • b52t

    Trzeba było aż uchwały na to zagadnienie?
    Jakoś tak dla mnie to zawsze było oczywiste.

  • Adam314

    Rotfl: „parę dni wcześniej” :D

    Zawsze można zawczasu przygotować sobie dziecko. Jeśli spadkodawca musi podać przyczynę wydziedziczenia to bardzo trudno będzie podać ją dla wydziedziczenia małego dziecka. Im mniejsze tym trudniej. Tak więc warto postarać się o takie dziecko bezpieczeństwa. ;)

  • b52t

    Jeśliby małe dziecko nie odwiedzało krewnego, to też jest podstawa do wydziedziczenia.

  • Być może w jakieś sprawie pełnomocnik tak namotał, że sąd postanowił dla świętego spokoju wystąpić do SN. Tak na oko 1/10 uchwał SN to po prostu powtórzenie przepisu własnymi słowami.

  • Adam314

    Małe dziecko nie może samodzielnie wyjść z domu odwiedzić krewnego. Jeśli wydziedziczony rodzic nie pozwoli to dziecko nie ma nic do gadania. Tak więc nie jego wina i to nie ono nie dopełnia obowiązków rodzinnych tylko spadkobierca, który i tak jest wydziedziczony.

  • ajax

    Zawsze można też zawczasu przygotować zgon. Pewniejsze niźli dziecko. Tyle, że ryzykowne i karalne, choc sa tacy co podejmują próby

  • Adam314

    Jesteśmy na blogu prawnym. Postępujmy w ramach obowiązującego prawa!

  • Adam314

    Jesteśmy na blogu prawnym. Postępujmy zgodnie z obowiązująceym prawem!

  • b52t

    I to jest dokładnie ta linia obrony, którą powinni obrać rodzice tego dziecka, czyli wydziedziczeni. ;-)

  • Proto

    Ergo, sąd uznał, że ktoś, kogo nie ma, ma prawo do tego, do czego prawa nie ma ten, który jest.

    Co dalej?
    Może całkowicie zabrońmy wydziedziczania, wszak przekazanie majątku, to psi obowiązek bogatego stryjka czy ciotki.

  • > Ergo, sąd uznał, że ktoś, kogo nie ma, ma prawo do tego, do czego prawa nie ma ten, który jest.

    To jest takie proste wyłącznie w przypadku małoletnich dzieci (i to jeszcze przy założeniu, że wydziedziczony jest samotnym rodzicem). Poza tym jest inaczej :)

  • Proto

    W istocie.
    Dorosły człowiek nie może zrobić ze swoim majątkiem co chce, bo ktoś wymyślił, że jego zstępnym się cokolwiek od niego należy.

    Osobiście stoję na stanowisku, że należy zrobić wszystko, by spadkobiercy byli nimi jedynie w teorii.