Zmowa cenowa: sprzedawcy zegarków ukarani przez UOKiK za niedozwolone ustalenia dotyczące rabatów

Nie sposób nie odnotować tej informacji: zmowa cenowa sprzedawców zegarków została wykryta i ukarana przez UOKiK. Dystrybutor zegarków Swatch oraz pięciu detalistów (w tym Vistula, czyli salony W.Kruk i Max-Time) dostali łącznie prawie 2 mln kar za niedozwolone ustalanie cen minimalnych. Praktyka trwała 10 lat i dotyczyła m.in. zegarków takich firm jak Omega, Tissot, Longines, Swatch i Rado.


zmowa cenowa sprzedawcy zegarków

Zmowa cenowa: sprzedawcy zegarków zawarli porozumienie w celu ustalenia poziomu cen i maksymalnych rabatów. Na zdjęciu mój własny Seiko SKX781, który w zmowie nie uczestniczył. (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


UOKiK ustalił m.in. uzgadnianie warunków cenowych sprzedaży zegarków, w tym maksymalnych rabatów — z cytowanej w decyzji korespondencji przedsiębiorców wynika, że uczestnicy porozumienia dopuścili 12% poziom rabatów — i ani złotówki więcej („na stronie w internecie jeżeli się umawiamy na 12% bez groszy to tak też powinno być, i ani złotówki mniej, ponieważ nie jest to gra fair” oraz „Dzwoniłeś do mnie w sprawie cen i zmieniłem je w podanym przez Ciebie terminie, powiedziałeś również,że zadzwonisz do reszty, nie mam powodów, aby Ci nie wierzyć, jak więc nazwać fakt,że nikt nie posłuchał Twojej prośby poza mną?” — ciekawie wygląda też opis podchodów stosowanych przez „konkurentów” w celu ustalenia jakich rabatów potrafią udzielać swoim klientom).

Zdaniem UOKiK działania tego rodzaju — ustalanie przez konkurentów działających na jednym rynku jednolitych cen sprzedawanych towarów — stanowi zakazane porozumienie skutkujące ograniczeniem konkurencji. Działań takich zakazuje wprost art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów (Zakazane są porozumienia, których celem lub skutkiem jest wyeliminowanie, ograniczenie lub naruszenie w inny sposób konkurencji na rynku właściwym, polegające w szczególności na: ustalaniu, bezpośrednio lub pośrednio, cen i innych warunków zakupu lub sprzedaży towarów). Doszło przy tym do zawarcia porozumienia cenowego, które nie musi mieć postaci sformalizowanej (spisanego dokumentu, w którym strony zobowiązują się do podejmowania określonych działań) — wystarczy jeśli dojdzie do uzgodnień w dowolnej postaci (definicję porozumienia przynosi art. 4 pkt 4 UoOKiK).

Z decyzji wynika także, że wiodącą rolę w zmowie cenowej odgrywał dystrybutor Swatch Group Polska (co nadaje zmowie charakter porozumienia horyzontalnego), ale uczestnicy porozumienia (detaliści) komunikowali się bezpośrednio między sobą (porozumienie wertykalne). Łączną cechą porozumień był cel w postaci ograniczenia konkurencji — zmniejszenia wpływu „dzikiego” obniżania cen przez poszczególnych uczestników rynku na cenę zakupu przez konsumentów.
Nie ma przy tym znaczenia, iż Swatch wskazał jako cel porozumienia „ochronę marek” sprzedawanych zegarków — to chyba częsty argument sprzedawców „lepszych towarów”: że nie mogą dopuścić do ich tańszej sprzedaży, ponieważ zabiłoby to prestiż marki — działania takie są dopuszczalne o tyle, o ile nie polegają na ustalaniu cen sprzedaży towarów.

Tytułem komentarza: akurat kartele cenowe uważam za największe zło naszego rynku — zaraz obok nadmiernej koncentracji (tj. sytuacji, w której prawo dozwala tworzenie się rynkowych czeboli, które budują swój potencjał na wykupywaniu konkurentów i mniejszych konkurentów). Jeśli rynek ma być rynkiem, to każde tego rodzaju działanie powinno być zwalczane z najwyższą surowością — i tu widzę duże pole do popisu dla UOKiK (nie w przypadku nieszczęsnych klauzul abuzywnych, na których najczęściej tępi się drobnicę).

Aby jednak nadmiernie nie słodzić: sądzę, że UOKiK mógłby pokusić się o pewne skrócenie treści decyzji, co sprzyjałoby jej czytelności i przejrzystości — a przez to może nawet wpłynęło pozytywnie na zrozumienie prawa wśród przeciętnego odbiorcy? (Inna sprawa, że mam wrażenie, że treść decyzji w pliku PDF jest podwójna, tj. komuś coś się wkleiło — ale to inna sprawa, bo zauważył ten, kto w miarę przebrnął…)

  • b52t

    87 stron?! To się ktoś rozpisał.
    Ale z drugiej strony musiał, żeby nie było, że coś jest zrobione po łebkach, a zatem, żeby można było podważyć.
    Inna sprawa, że jest to swego rodzaju taktyka procesowa, ale też możliwy kij-samobij.

  • Tam jest cała historia życia ludzi, dialogi, przywołana korespondencja. A później drugi raz ta sama treść (choć mam wrażenie, że ta druga część jest jakby nieco krótsza).

  • b52t

    Czyżby wersja robocza?
    Jeśli to rzeczywiście nie miało większego merytorycznego i prawnego sensu przytaczanie raz jeszcze, to rzeczywiście nie ma to sensu.
    Mam wrażenie, że zegarkowa branża generalnie wydaje się ustawiona. Patrzyłem na zegarki duńskiego producenta, które wizualnie mi się podobają choć to kwarce – ceny są zasadniczo takie same w Internetach i w salonach.

  • Niestety te bardziej niszowe branże tak chyba mają: ceny z kosmosu, marże być może też (czasem jakieś akcyzy, kursy walutowe, etc.) i robi się to co robi.

    Bardziej opłaca się kupować wprost z zagranicy, w przypadku marek japońskich nawet z okolic Dalekiego Wschodu, zwłaszcza, że i wybór jest znacznie większy (wiele produktów nie trafia do europejskich sieci sprzedaży).

  • b52t

    Generalnie dość często tak jest, w tym konkretnym przypadku, z tego co pamiętam nie aż tak bardzo.