Habánské Sklepy Zweigeltrebe 2014 — niezłe* wino morawskie, czerwone, wytrawne

W drugim tekściku poświęconym niezłemu* winu, które udało mi się upolować (przypominam, że na pierwszy rzut poszło czerwone wytrawne Marquês de Borba) przyszedł czas na rarytasik zza południowej granicy czyli Habánské Sklepy Zweigeltrebe rocznik 2014. Czerwone, wytrawne — o dość odważnym smaku i bardzo intensywnej barwie.


Habánské Sklepy Zweigeltrebe

Habánské Sklepy Zweigeltrebe 2014 to czerwone wino morawskie, które bardzo mi smakuje (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Wino, o którym jego producent prawi następująco:

Toto skvělé Zweigeltrebe nás zaujme granátovou barvou s fialovými záblesky a ovocně kořenitou vůní s tóny bobulového ovoce. Díky harmonické plnosti s hladkými tříslovinami je Zweigeltrebe z Habánských sklepů velmi příjemně pitelné. Výborně doplní pokrmy z pernaté zvěře, bifteky nebo zvěřinový guláš. Výtečné je k těstovinám a sýrům.

Mogę się zgodzić, że to niezłe* wino nie będzie smakowało każdemu — na pewno nie jest to jedwabiste Chianti ani dyskotekowe Carlo Rossi. Habánské Sklepy Zweigeltrebe 2014 rzeczywiście mają dość pikantny smak, zaś jego cierpkość wymusza dodatkową konsumpcję (z makaronami musi być w pytę). I chociaż nie jest to wyrób na każdy moment, za każdym razem kiedy mam okazję — o czym poniżej — staram się zdobyć kilka butelek tego, z czego nasi południowi sąsiedzi aż tak nie słyną, a też wychodzi im nieźle.

(Przyznać się w tym miejscu muszę P.T. Czytelnikom do jeszcze jednej mojej słabości — sęk w tym, że każdy taki wyjazd w południowe strony (z psem w góry, niechby i na Szczeliniec) kończy się wizytą w jakiejś placówce Penny Markt. W ramach kontrabandy idzie nie tylko Zlatopramen, ale i właśnie te fajne, ciekawe morawskie wina, które można tam kupić za ok. 90 koron.)

A może ja w ogóle mam słabość do Czeskiej Republiki w jej wszystkich odmianach?

* niezłe wino to takie, które smakuje mi — jeszcze na głowę nie upadłem, żeby lubić jakiś trunek za to, że inni go doceniają

  • Też mam słabość do naszych sąsiadów :)
    Jak tam jesteśmy, najczęściej turystycznie w górach, to staram się o zapas piwa.
    Te ich butelki 1,5l PET bardzo mi podobają się.

    A wino…. sprawdzę :)

  • b52t

    „niezłe*” ;-)

  • bo smakuje :)

  • b52t

    I zasadniczo poprawnie.

  • wojakrob

    Gwoli wyjaśnienia (czeski to trudny język jest) „sklepy” w nazwie wina to po polsku „piwnice”.

    Za to czeskie „pivnice” to polska „piwiarnia”.

    A odnośnie butelek, to u mnie w garażu 40 pustych po Velkopopovickim Kozlu oczekuje na kolejny wyjazd do Czech.

  • > Gwoli wyjaśnienia (czeski to trudny język jest) „sklepy” w nazwie wina to po polsku „piwnice”.

    Oczywiście, myślę, że to każdy wie :)

    > Za to czeskie „pivnice” to polska „piwiarnia”.

    To już raczej każdy na pewno wie :)

    Pułapek w czeszczyźnie jest jeszcze parę, zaczynając od szukać… ;-)

  • O właśnie, przypomniało mi się: na przykład taki miesiąc, który się nazywa kveten

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    Nawet na słowackiej Wikipedii piszą, że květen to po česky máj.