Nazwisko małżonków po ślubie (art. 25 kodeksu rodzinnego)

A skoro jakiś czas temu było o tym jak wygląda powrót do poprzedniego nazwiska po rozwodzie, a kilka dni temu krótka omówka przepisów o zmianie imienia i nazwiska — dziś czas na parę akapitów o tym co kodeks rodzinny ma do tego jak brzmi nazwisko po ślubie (na podstawie Dz.U. z 2015 r. poz. 2082).

Dalej będzie w punktach, bo tak prościej (temat prosty, po co utrudniać rozeznanie?):

  • każdy z małżonków sam decyduje jakie będzie nosił nazwisko po ślubie: decyduje o tym oświadczenie, które powinno być złożone w USC bezpośrednio po zawarciu małżeństwa (czyli w czasie ceremonii) lub wcześniej — przed sporządzeniem zaświadczenia stwierdzającego brak przeszkód małżeńskich (art. 25 par. 1 krio);
  • opcji do wyboru — jeśli chodzi o brzmienie nazwiska po zawarciu małżeństwa — jest sporo (art. 25 par. 2 krio): oboje małżonkowie mogą nosić jedno nazwisko (jednego z małżonków). To najczęstszy model: żona przyjmuje nazwisko męża, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by to mąż przyjął nazwisko żony (niektórzy robią to parę razy, np. Zygmunt Solorz-Żak);
  • drugą opcją jest pozostanie przy wcześniejszym nazwisku przez oboje małżonków — czasem mawiają, że na tę opcję decydują się kobiety, które doszły do jakiejś pozycji zawodowej pod panieńskim nazwiskiem i nie chcą tracić reputacji (naukowej, zawodowej, biznesowej, twórczej);
  • jeszcze inny schemat obejmuje połączenie nazwisk, czyli dodanie nazwiska małżonka do własnego nazwiska — i tu znów możliwe są dwa warianty: albo decydują się na to oboje małżonkowie, ale dołożyć drugi człon może jeden z nupturientów;
  • nie można jednak powiedzieć, że sky is the limit: po pierwsze zmiana nazwisko po ślubie musi odnosić się jakoś do nazwiska przed ślubem (nie jest to okazja do zmiany nazwiska na jakieś inne); po drugie nazwisko utworzone wskutek połączenia nie może składać się z więcej niż dwóch członów (ergo najwięcej możliwości ma A-B po ślubie z C-D);
  • i ostatnia zasada (dla niezdecydowanych albo zapominalskich): z defaultu zostaje się przy panieńskim/kawalerskim nazwisku! Otóż zgodnie z art. 25 par. 3 krio — „w razie niezłożenia oświadczenia w sprawie nazwiska, każdy z małżonków zachowuje swoje dotychczasowe nazwisko”.

I to by było właściwie na tyle, pomijając część artystyczną czyli adekwatną scenę z filmu „Baby są jakieś inne” Marka Koterskiego:

  • Robert Walczak

    Mam pytanie – czy (przyszli) małżonkowie mogą się wymienić nazwiskami? Z przepisu zdaje się tak wynikać. Mam na myśli gdy przyszły mąż nosi nazwisko Kowalski, a panna młoda Nowak. I po ślubie jest na odwrót – facet nazywa się Nowak, a kobieta Kowalska ;-)

  • Zaś odpowiadając na pytanie czy małżonkowie mogą się zamienić nazwiskami? — odpowiadam: nie znam się, ale jak patrzę do art. 25 krio jest to niemożliwe, bo opcje są takie:

    – wspólne (wzięte od jednego z nich),
    – zachowuję nazwisko panieńskie/kawalerskie,
    – łączone.

    A zamienić się chyba nie da.

  • Robert Walczak

    Przepis według mnie na to pozwala (?): każdy z małżonków sam decyduje jakie będzie nosił nazwisko po ślubie: decyduje o tym oświadczenie, które powinno być złożone w USC. Każdy z małżonków decyduje więc samodzielnie i nie zależnie od drugiego…

  • Tak, każdy decyduje, ale katalog możliwości jest zamknięty — skoro Małżonkowie mogą nosić wspólne nazwisko będące dotychczasowym nazwiskiem jednego z nich (a poza tym zachować lub połączyć) to raczej nie małżonek może nosić nazwisko będące dotychczasowym nazwiskiem drugiego małżonka.

  • Waldemar Bulkowski

    Czy przy zmianie nazwiska (komentarz powinien być przy, którymś z poprzednich wpisów, ale teraz mi się to przypomniało…) jest ograniczenie co do liczby liter w nazwisku? Ktoś mi kiedyś mówił, że nazwisko nie może być krótsze niż trzy litery. Tyle tylko, że ja mam w rodzinie nazwisko Ul :) Żeby było weselej kuzynka wyszła za mąż za innego Ula :) – żadna rodzina… szkoda, że nie wzięła podwójnego nazwiska Ul-Ul :) Właśnie – co w takim przypadku – można brać podwójne, jeśli obydwa są takie same? Chyba tak…

  • Jakoś nie przypominam sobie przepisu, który określałby wymaganą długość nazwiska (nie więcej niż x, nie mniej niż y). Być może byłby problem przy zmianie nazwiska, ale skoro ktoś tak ma, to chyba tak ma :)

    Nazwisko Ul-Ul byłoby całkiem niezłe, zwłaszcza gdyby kobieta miała na imię Ula — czyli Ula Ul-Ul.