Czy fotografia wykonana przez pracownika jest utworem?

Pisałem kilka dni temu o sporze nowożeńców z fotografem — o rzekome naruszenie prawa do wizerunku — zatem dziś parę dodatkowych akapitów o tym czy zdjęcie wykonane przez pracownika w ramach czynności służbowych jest utworem w rozumieniu przepisów prawa autorskiego (wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z z 8 listopada 2012, sygn. akt I ACa 602/12).


fotograf

Fotografia zrobiona przez pracownika w ramach lub przy okazji wykonywania obowiązków pracowniczych nie traci przez to przymiotu zindywidualizowania i kreatywności (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Sprawy miały się następująco: autor fotografii pozwał producenta odzieży za to, że wykonana przez niego fotografia została wydrukowana na sprzedawanych koszulkach. Za naruszenie jego praw autorskich i praw praw zależnych zażądał 3000 złotych odszkodowania.

Sąd I instancji oddalił powództwo, wychodząc z założenia, że skoro powód był pracownikiem pozwanej firmy (merchandiser), a w ramach obowiązków pracowniczych leżało uczestnictwo w targach odzieżowych i dokumentowanie trendów na zdjęciach — to wykonane przez niego zdjęcie nie jest „utworem”, a powód nie jest „twórcą” — ponieważ jego zadaniem było wyłącznie relacjonowanie przebiegu targów. Oznacza to, że wykonane zdjęcie nie jest przejawem twórczej działalności powoda, lecz wykonaniem zobowiązania związanego z wyjazdem służbowym. Zaś rutynowa działalność pracownicza wyklucza kreacyjny charakter zdjęcia wykonanego jako zapis obowiązków pracownika.

Poglądu tego nie podzielił sąd II instancji, który uchylił wyrok Sądu Okręgowego i nakazał ponowne zbadanie tematu. Błędem było bowiem odmówienie fotografii pracowniczej charakteru utworu tylko dlatego, że powstała przy okazji wykonywania przez pracownika jego obowiązków służbowych. Fotografia podlega ochronie na gruncie prawa autorskiego jak każdy inny przejaw działalności twórczej, zaś zakwalifikowanie zdjęcia jako nie-utworu mogłoby wynikać wyłącznie ze względu na brak dostatecznej „iskry bożej” — zważywszy jednak, że na zdjęciu w bardzo atrakcyjny sposób utrwalono postać deskorolkarza w wyskoku „fotografia jest atrakcyjna, ciekawa i może być kwalifikowana jako utwór zwłaszcza w branży podmiotów zajmujących się sportami ekstremalnymi i ich obsługą”. Zresztą to właśnie owe walory wizualne sprawiły, że producent zdecydował się na wykorzystanie fotografii na koszulkach.
Zaś argument o braku walorów artystycznych jest bez znaczenia — bo przecież przymiot zakwalifikowania jako utwór przysługuje każdej zindywidualizowanej działalności twórczej, „niezależnie od wartości” (materialnej, artystycznej — art. 1 ust. 1 pr.aut.).

Osobną natomiast sprawą (pominiętą przez sąd II instancji, a to dlatego, że tematem nie zajęto się w I instancji) jest to czy utwór powstał w związku z wykonywaniem przez powoda czynności objętych umową o pracę (art. 12 ust. 1 pr.aut.), a także czy ewentualnie udzielił on swojemu pracodawcy w dorozumianej formie licencji na takie wykorzystanie utworu (dorozumiana zgoda miałaby wynikać z tego, że pracodawca otrzymał kopię pliku z obrazem).
Tu jednak przy okazji sąd też wyjaśnia, że pracodawca nie może domniemywać nabycia praw do utworu w takim przypadku, albowiem zakres jego uprawnień ograniczony jest „celem umowy o pracę i zgodnym zamiarem stron przeniesienia tych praw, nie może być zatem tak, że autorskie prawa majątkowe przechodzą na pracodawcę w sytuacji gdy do obowiązków pracownika w ramach stosunku pracy nie należało tworzenie tego rodzaju utworów, a taka sytuacja wystąpiła w rozpoznawanej sprawie”. W tej sprawie pracodawca nie wykazał nawet, iżby skutecznie oddelegował pracownika do takich czynności na podstawie art. 42 par. 4 kp.

  • a

    Ostatnie zdanie — dwa razy ,,pracownika”.

  • Dwa razy „pracodawcę”, a powinno być „pracownika” — dzięki :)