Katastrofa TU-154 pod Smoleńskiem: oddalenie powództwa o milionowe zadośćuczynienie (wyrok I ACa 494/15)

A skoro wraca temat katastrofy smoleńskiej, to warto zwrócić uwagę na interesujące orzeczenie odnoszące się w szczególności do roszczeń rodzin ofiar rozbicia się TU-154 — a w ogólności do tego czy zapłacenie zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej wyklucza możliwość dochodzenia dodatkowych należności (na podstawie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 17 grudnia 2015 r., I ACa 494/15).


Boenig C-17 Globemaster

Boenig C-17 Globemaster. Nie mam zdjęcia żadnego Tu-154, więc ten musi wystarczyć jako ilustracja. (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Sprawy miały się następująco: powódka wniosła przeciwko MON i Kancelarii Prezydenta pozew o zapłatę 1 miliona złotych zadośćuczynienia za doznaną krzywdę i cierpienie — wywołane śmiercią syna w dniu 10 kwietnia 2010 r., w katastrofie samolotu TU-(…) (tak w oryginale). Pozwany wniósł o oddalenie powództwa, wskazując, że powódka dostała już 250 tysięcy złotych zadośćuczynienia (w drodze ugody zwartej przed sądem — co istotne w treści ugody postanowiono, że nie obejmuje ona innych roszczeń niż wynikających z art. 446 par. 4 kc, a także, że nie wyczerpuje możliwości dochodzenia zadośćuczynienia przewyższającego kwotę wynikającą z ugody), zatem przyznanie dodatkowego miliona doprowadziłoby do nieuzasadnionego wzbogacenia.

Sąd I instancji oddalił powództwo, podzielając pogląd strony pozwanej, iż niezależnie od tego czy śmierć syna w katastrofie TU-154 stanowiła krzywdę w postaci traumatycznych przeżyć — przyznanie matce dodatkowego 1 mln złotych nie byłoby zasadne. Z jednej strony przemawiał za tym fakt, że syn miał już własną rodzinę, zaś powódka może nadal cieszyć się pozostałymi członkami swej familii — z drugiej zaś przyjęto, że zapłacenie ćwierci miliona stanowiło wystarczającą rekompensatę.

Sprawa trafiła do apelacji (w apelacji powódka zmodyfikowała roszczenie żądając już tylko 1000 złotych) gdzie podtrzymano orzeczenie sądu I instancji, podkreślając przy tym, iż w tej sytuacji nawet takie zwiększenie zadośćuczynienia byłoby niewłaściwie, albowiem

Przepisy prawa cywilnego w przypadku zadośćuczynienia z art. 446 par. 4 kc nie precyzują żadnych kryteriów ustalania wysokości zadośćuczynienia, niemniej przyznanie odpowiedniej sumy zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę ma zrekompensować straty niemajątkowe wywołane śmiercią najbliższego członka rodziny. Zadośćuczynienie to winno być „odpowiednie”, albowiem jako surogat odszkodowania w klasycznym, cywilistycznym tego słowa znaczeniu, nie da się zrównoważyć w pełni uszczerbku niemajątkowego przy pomocy majątkowego środka ochrony, jakimi są pieniądze.

I chociaż wysokość takiego zadośćuczynienia ma charakter ocenny — zależy od żądania pokrzywdzonego, ale i od poglądu składu orzekającego — i służy z jednej strony złagodzeniu cierpienia po utracie bliskiej osoby, ale na wysokość zasądzonej kwoty ma wpływ m.in. „dramatyzm doznań osób bliskich zmarłego, poczucie osamotnienia i pustki, cierpienia moralne i wstrząs psychiczny wywołany śmiercią osoby najbliższej, rodzaj i intensywność więzi łączącej pokrzywdzonego ze zmarłym, wystąpienie zaburzeń będących skutkiem tego odejścia (np. nerwicy, depresji), roli w rodzinie pełnionej przez osobę zmarłą, stopień w jakim pokrzywdzony będzie umiał się znaleźć w nowej rzeczywistości i zdolności jej zaakceptowania”.

  • Robert Walczak

    W takim razie po co te 250.000 zł było wypłacane na podstawie ugody sądowej, mogli przecież zrobić po prostu przelew i by wyszło na to samo???

    „(…) powódka dostała już 250 tysięcy złotych zadośćuczynienia (w drodze ugody zwartej przed sądem — co istotne w treści ugody postanowiono, że nie obejmuje ona innych roszczeń niż wynikających z art. 446 par. 4 kc, a także, że nie wyczerpuje możliwości dochodzenia zadośćuczynienia przewyższającego kwotę wynikającą z ugody) (…)”.

    Czy to nie jest działanie na szkodę klienta (Skarbu Państwa) podpisywanie przez jakiegoś mecenasa ugody, która nic nie wyczerpuje??? I pozwala wręcz na dochodzenie w sądzie wyższych kwot?

  • I to pewnie nie przez mecenasa tylko przez Prokuratorię Generalną… Nie wiem czy taka ugoda nie jest inaczej traktowana przez PIT (w przypadku odszkodowania pracowniczego jest zwolnienie z PIT, nie wiem jak z zadośćuczynieniem cywilnym) — tu może być źródło.

    A brak zamknięcia drogi do dochodzenia przewyższających roszczeń — wierzę, że chodzi o „prestiż” państwa oraz uniknięcie krzyku „zamykają gęby ćwiartką miliona”. W ten sposób można powiedzieć, że 250 tys. złotych to takie „na szybkie otarcie łez”, a jeśli ktoś wykaże, że należy mu się więcej, to może się ubiegać o więcej.

  • b52t

    Nie należy też zapomnieć, że to jest ugoda, a zatem strony uczyniły sobie ustępstwa w pewnym zakresie, a to nie oznacza tylko i koniecznie sprawy rozliczeń gotówkowych.
    Natomiast tak, ugoda sądowa jest zwolniona z PIT i to jest przyczyną.

  • Mike

    To jak mię samochód przejedzie to matka może żądać 250 000 zł za swe cierpienia od kierowcy niezależnie od wszystkiego? W sumie kwota jest adekwatna vide ww. ugoda, więc można się podeprzeć przy pozwie.

  • Swego czasu się mówiło, że się utarło, że ćwierć miliona jest dla rodzin ofiar „masowych kataklizmów” — tyle dostały np. rodziny oficerów spod Mirosławca.

  • b52t

    Ćwierć miliona to taki ‚standard’ za śmierć bliskiej osoby. Bardzo rzadko udaje się wygrać więcej, choć była taka dość słynna sprawa, gdy żona top managera dostała więcej, bo przecież zarobki męża dawały jej wysoką stopę życia, a zatem jego śmierć to niejako większa strata niż marne 250K zł.