Podatek od czynności cywilnoprawnych — tekst jednolity w Dzienniku Ustaw

A żeby nie było, że twierdzę, że każdy podatek jest zły… no dobra, nie ma podatków dobrych, są najwyżej takie, które potrafię uznać za przyswajalne. Należy do nich m.in. podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC), o którym wspomnieć wypada ze względu na opublikowanie w Dzienniku Ustaw tekstu jednolitego (obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 3 lutego 2016 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych, Dz.U. z 2016 r. poz. 233).


Podatek od czynności cywilnoprawnych 2016

Warto pamiętać: kupując z drugiej ręki rzecz ruchomą o wartości przekraczającej 1000 złotych należy zapłacić PCC od wartości tej rzeczy. Podatek nie dotyczy tylko używanych samochodów, ale i rowerów, piór, telewizorów, etc. etc. (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


W bardzo dużym skrócie:

  • podatek od czynności cywilnoprawnych dotyczy m.in. takich czynności jak: umowa sprzedaży i zamiany rzeczy oraz praw majątkowych, umowa pożyczki, umowy dożywocia, ustanowienia hipoteki, dożywocia, odpłatnego użytkowania (także użytkowania nieprawidłowego), umowy spółki — a także zmian treści w.w. czynności (czyli w przypadku podwyższenia kapitału spółki PCC też się należy);
  • PCC nie podlegają jednak niektóre, ściśle wskazane kategorie czynności: odnoszące się do alimentacji, kurateli i przysposobienia, ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego, wyborów, zatrudnienia i wynagrodzeń za pracę (to dość istotne); PCC nie trzeba płacić także wówczas, jeśli czynność obciążona jest podatkiem VAT (w tym sensie można zapamiętać, że „albo VAT, albo PCC”); a także łączenie i przekształcenie spółek;
  • stawki podatku PCC to: 2% przy umowie sprzedaży m.in. nieruchomości lub rzeczy ruchomych i przy umowie pożyczki oraz 1% dla przeniesieniu własności praw majątkowych, ustanowieniu odpłatnego użytkowania i służebności; 0,5% od umowy spółki oraz 0,1% od ustanowienia hipoteki na zabezpieczenie wierzytelności przyszłych (art. 7 ustawy);
  • podstawą opodatkowania w podatku od czynności cywilnoprawnych jest wartość rynkowa (przy umowie sprzedaży), kwota pożyczki, zaś w przypadku spółek — wysokość kapitału lub wkładów, wartość podwyższenia kapitału lub wartość dopłat (por. agio), zaś przy ustanowieniu hipoteki — kwota zabezpieczonej wierzytelności;
  • kto jest podatnikiem PCC opisuje art. 4 ustawy — i warto zawsze sprawdzić, bo nadal pokutują pewne mity. Np. przy umowie sprzedaży obowiązek podatkowy spoczywa na kupującym (od lat nie ma już solidarności zobowiązania kupującego i sprzedającego!), dopiero przy umowie zamiany podatek obciąża obie strony umowy. Przy umowie pożyczki płaci go pożyczkobiorca, w przypadku spółek — na spółce (nie na wspólnikach! — chyba że jest to spółka cywilna, bo wówczas właśnie oni muszą podatek zapłacić);
  • są pewne kategorie podmiotów i czynności zwolnionych z PCC — będą to przede wszystkim państwa obce i ich przedstawicielstwa dyplomatyczne, OPP, jednostki samorządu terytorialnego i Skarb Państwa. A także sprzedaż walut obcych, sprzedaż rzeczy ruchomych o wartości do 1000 złotych (warto pamiętać jeśli się kupuje droższy używany rower na Allegro!),
  • podatek płacimy sami, na podstawie złożonej przez podatnika deklaracji PCC-3, którą należy złożyć w urzędzie skarbowym w ciągu 14 dni (i zapłacić podatek — wszystko bez wezwania).

Zamiast podsumowania: są podatki gorsze (dochodowy, wdowio-sierocy) i nieco lepsze (VAT, podatki majątkowe oraz PCC właśnie). PCC zaliczam do tych nieco lepszych głównie dlatego, że osobiście postrzegam w nim coś w rodzaju ekwiwalentu VAT — który w obliczu innych podatków jest relatywnie sensowny (bezsensowna jest jego stawka).

Jego relatywnie pozytywną cechą jest także unikalność — tak jak dziedziczenia właściwie nie możemy uniknąć (no OK, można spadek odrzucić, ale nie o to chodzi), to dopóki transakcje obciążone podatkiem od czynności cywilnoprawnych nie są obowiązkowe, można żyć bez wiedzy o tym podatku.

  • b52t

    Nie bardzo łapię lepsiejszość VAT nad darowizno-spadkowym. Czy podatku majątkowego (od nieruchomości), a tego od dochodu (przy odsetkach).

  • VAT jest w miarę bezbolesny — nie trzeba z niego „wyskakiwać”. Nie dotyka w sposób niesprawiedliwy (sierota i jeszcze musi płacić). Wiąże się z operacją handlową (kupił). Jest do uniknięcia (nie kupił — nie ma podatku).

    Od nieruchomości jest właściwie podobny — stała stawka, nie zaskakuje. Jest następstwem operacji handlowej (kupił i ma). Wiąże się z posiadaniem (mam dom, trzeba mi go bardziej chronić — płacę podatek, z którego płacą policji). Jest do uniknięcia — nie mam domu, nie mam podatku.

    Dochodowy jest IMHO najgorszy — jest karą za zarabianie, a tego nie powinno się robić. Co więcej w postaci podatku progresywnego więcej się starający (nawet biorący drugi etat) zapłaci go więcej. Podatek dochodowy to „ujemna premia” za zaradność.

    Odsetkowy (belkowizna) oczywiście bije w oszczędności, czyli zniechęca do oszczędzania. A kasy z niego jak sądzę też jest mało.

  • Robal_pl

    Równie debilny podatek jak ten od spadków. Niby z jakiej racji państwo ma pobierać podatek od transakcji pomiędzy dwoma prywatnymi podmiotami ? Kompletny brak poszanowania własności prywatnej i swobody zawierania umów. Ogranicza przepływ kapitału.
    Pobiera podatek tylko dlatego, że może… Pierwsza rzecz do likwidacji w normalnym państwie !

  • mall

    Przykłady dla uzasadnienia podatków dochodowego i odsetkowego wydają się nieco ustawiać dyskusję.
    Podam kontrprzykłady:
    – odsetkowy: firma gromadzi na kontach duże zasoby pieniędzy i nie rozwija się/nie inwestuje;
    – dochodowy: właściciel firmy daje fikcyjną posadę żonie; trudno wówczas określić podatek dochodowy

    „karą za zarabianie”.

    Warto też dodać, że podatek odsetkowy to podatek od zysków kapitałowych. Te mają to do siebie, że poprzez manipulację strukturą i instrumentami finansowymi firmy mogą zamienić podatek dochodowy czy też CIT na podatek od zysków kapitałowych, który ponadto mogą łatwo przenieść poza granice kraju do miejsca o śmiesznie niskim podatku od zysków kapitałowych. Przykład: Luksemburg i afera związana min. z Panem Junckerem. Trudno w takiej sytuacji uznać, że podatek od dochodów kapitałowych jest karą za oszczędzanie. Trudno też użyć takiego uzasadnienia np. dla handlu HFT, nieprawdaż?

  • b52t

    Idąc tropem wyznaczonym w poprzednich zdaniach, chcesz uniknąć belki, to nie oszczędzaj, nie chcesz płacić podatku dochodowego – nie zarabiaj.
    Bo, to jest liche tłumaczenie, w przypadku VAT, gdy jeść trzeba, a VAT jest, ubrać się trzeba, a VAT jest, leki kupować czasem też trzeba a VAT jest. Ba, ustawodawca zniechęca nas do dbania o higienę skoro obłożył najwyższą (podstawową) stawką mydła, pasty do zębów czy dezodoranty.
    VAT jest też jedynie pozornie bezbolesny, skoro płacimy go zawsze (z wyłączeniem wyjątków ustawowych) i jedynie częściowo ustawodawcy przez chwilę pozwolił ja jego częściowe odliczanie.

  • > odsetkowy: firma gromadzi na kontach duże zasoby pieniędzy i nie rozwija się/nie inwestuje;

    Stosować podatek jako formę przymusu/zachęty dla inwestorów… Zresztą kasę z rachunków inwestuje bank, być może nawet zrobi to lepiej (też dlatego, że kredyt weźmie ten, kto go naprawdę potrzebuje).

    > dochodowy: właściciel firmy daje fikcyjną posadę żonie; trudno wówczas określić podatek dochodowy

    Tutaj podatek byłby uzasadniony wyłącznie jako antyteza kosztu pracodawcy (skoro uciekł od kosztu, to ona nie ucieknie od PIT). Jednak nie można zakładać, że ludzie są z urodzenia źli :)

    Co do podatku od odsetek: jeśli problem ma leżeć w tym, że w innych państwach są inne systemy podatkowe, to w ogóle nie widzę problemu.

  • > Niby z jakiej racji państwo ma pobierać podatek od transakcji pomiędzy dwoma prywatnymi podmiotami

    To samo tyczy się VAT :) a jednak jakiś podatek czasem się przydaje (niski, równy, nieciemiężący — i nie marnowany na bzdety, rzecz jasna).

  • b52t

    Akurat VAT jest przeciwieństwem prostego podatku. Ilość problemów dla przedsiębiorców i żeru dla organów skarbowych.

  • mall

    Owszem- podatek może być formą przymusu do efektywnego inwestowania. Przykład: podatek katastralny. Procentowa wartość od wartości nieruchomości zmusza właściciela do działania dającego zysk większy niż należny podatek.

    Problem z podatkiem od zysków kapitałowych nie leży w tym, że w innych państwach są inne systemy podatkowe. Problem z podatkiem odsetkowym jest taki, że da się nim zastąpić podatek dochodowy i uciec od opodatkowania w ogóle.

    ps.: nie można też zakładać, że ludzie są z urodzenia dobrzy. :)

  • > Owszem- podatek może być formą przymusu do efektywnego inwestowania. Przykład: podatek katastralny. Procentowa wartość od wartości nieruchomości zmusza właściciela do działania dającego zysk większy niż należny podatek.

    Nie ma takiego podatku :) Na szczęście nie ma takiego podatku!

  • Konstrukcja jest prosta, natomiast szczegóły są trudne. Sam w sobie podatek mógłby być prosty jak konstrukcja łomu (bo nawet nie cepa).

  • b52t

    A contrary. Jedynie definicyjnie podstawa opodatkowania wydaje się być prosta i to jest tyle.
    Potem przychodzi lista usług i towarów z odpowiednią stawką i zaczynają się pierwsze schody.

  • mall

    Ba! Bo bogaci w Polsce dobrze o to dbają by nie płacić nic a nic za swój majątek! :) Nie zapłacili od spadku, nie zapłacili dochodowego po zmianie go na podatek od kapitału a na koniec nie zapłacili podatku od kapitału bo przenieśli zysk gdzieś indziej.

  • mall

    Schody zaczynają się głównie ze względu na złą wolę obu stron procesu gdzie nagle sprzedaż ciastka w cukierni staje się usługą ciastkową (lub na odwrót).

  • b52t

    Niektórzy nie zapłacili za obrót nieruchomościami, korzystając z ulgi meldunkowej.

  • b52t

    Usługą świadczenia usług cukierniczych. Po prawdzie, to zabawa w VAT jest zabawą dwóch misów puszystych, więc wzajemne szukanie wytrychów mnie nie dziwi i nie oburza szczególnie.

  • mall

    Mnie drażni o tyle, że po obu stronach jest podświadome założenie „kopnę drugą stronę bo to frajer” zamiast „może warto współpracować dla wspólnego zysku”. Ale nie będę o to kruszył kopii.

  • Jest to premia za łeb, nie za kasę :)

    Tak, też uważam, że zdolności umysłowe powinny być najwyżej wyceniane pod każdym względem.

  • Ale ta druga strona to fiskus? :)

    Fiskus nie musi współpracować, wystarczy, że nie będzie podstawiał nogi. Podstawianiem nogi jest tworzenie pół-otwartych-ćwierć-zamkniętych wykazów. Nawet przy istnieniu dwóch stawek można to opisać po ludzku.

  • b52t

    Tak to powinno być zrobione, ale obawiam się, że trudno jest oto, gdy jedna strona chce, żeby jej płacono, a druga płacić nie do końca chce, jeśli w ogóle, a już na pewno nie aż tyle.

  • b52t

    Obawiam, że to nie tylko łeb o tym decydował. A przynajmniej nie zawsze i nie do wszystkich.
    I tylko powtórzę, biedni i klasa średnia to podstawowi żywiciele skarbu państwa. Wystarczająco bogaci używają mechanizmów pozwalających na uniknięcie zapłaty podatku. Utrzymanie spółki cypryjskiej to był wydatek roczny około 100 k zł, to już nie jest kwestia łba. Można powiedzieć, że to bonus za to, że kiedyś mieli pomysł (albo i szczęście), ale to nie jest usprawiedliwienie na płacenie o wiele mniej lub niemal nic.

  • mall

    Jako prawnik RedNacz doskonale wie, że nie jest możliwe zrobienie wykazu nie dającego pola do interpretacji bez wchodzenia w jakieś koszmarne szczegóły wykonania.

  • mall

    To jest premia za kasę: obywatel zarabiający średnią krajową nie ma możliwości przekształcenia podatku dochodowego w podatek od zysków kapitałowych.

  • Zatem nie zostaje nic innego jak zrobić jedną stawkę — bez wykazów :)

    Aczkolwiek myślę, że używanie pojęć generycznych też dałoby zaskakujące efekty (stawka obniżona na żywność i napoje, z wyłączeniem alkoholi — chyba w miarę jasne; a nawet jeśli nie, to znacznie mniej ambarasu niż przy 1001 pozycjach).

  • mall

    W takiej sytuacji trzeba twierdzić, że dana ilość alkoholu nie ma znaczenia i de facto dany produkt jest napojem co da się potwierdzić opiniami naukowców. Ewentualnie fiskus uzna: w tym kremie jest 1% alkoholu więc podlega normalnej stawce.
    Obecna sytuacja jest konsekwencją takich właśnie twórczych działań obu stron. Może wypada zrozumieć w końcu, że obie strony na współpracy zyskają?

  • b52t