Bo April.pl oznacza spam…

Tylko najstarsi stażem P.T. Czytelnicy mogą pamiętać niegdysiejsze potyczki z pewnym sklepem, który w nazwie ma kończący się właśnie miesiąc (po angielsku) — por. Śmierdzący spam oraz Sklep April.pl znów prostacko spamuje. Chociaż minęło już 8 lat od pierwszego kontaktu, warto pamiętać, że chociaż w przyrodzie nic nie ginie, to nauka czasem idzie w las…


april.pl spam

Takie wyjaśnienie było słabe już w 2008 r. Oczywiście wszyscy (?) przyzwyczaili się już do ton spamu wpadających do naszych skrzynek, ale czy w sklepie April.pl przez ten czas potrafili wyłącznie dopisać klauzulę opt-out?


Otóż znów dostałem dziś spam od sklepu April.pl, a w nim — cóż za powrót do przeszłości! — sentencjonalny zwrot:

Drodzy Państwo! Wasz adres pochodzi z naszej bazy. Przepraszamy jeśli naruszyliśmy Waszą prywatność.

tym razem (minęło parę lat, był czas popracować nad ofertą) wzbogacony o dodatkowy disklajmer:

Jeśli nie chcecie otrzymywać naszych informacji wystarczy postąpić zgodnie z zaleceniami na końcu maila

april.pl spam

No i właśnie: klikać czy nie klikać? Wszakże każdy spamer jest zachwycony jak się klika w jego spam-reklamy…


Na pytanie: co robić ze spamem i jak z tym walczyć? od jakiegoś czasu postanowiłem odpowiadać: olać to, traktować jak codzienną dolegliwość życiową i żyć dalej — niemniej kliniczne przypadki warto też piętnować (klinicznym przypadkiem jest oczywiście spam reklamowy wysyłany przez DMBS wysyłany przez PIDI lub wcześniejszy spam wysyłany przez Mobcomer — przy czym faktycznie DMBS to nic innego jak kolejne wcielenie Mobcomer, por. KRS 0000373905).

Q.E.D.