Czy oświadczenie o potrąceniu wierzytelności może być złożone w piśmie procesowym — na ręce pełnomocnika?

A skoro jakiś czas temu z negatywną recepcją P.T. Czytelników spotkał się tekst poświęcony orzeczeniu, w którym powiedziano, że zarzut przedawnienia roszczenia musi być złożony wierzycielowi, a nie jego pełnomocnikowi procesowemu — licząc na nie mniejsze kontrowersje — dziś czas na kilka zdań o tezowanym wyroku SN, z którego wynika, że oświadczenie o potrąceniu wierzytelności może być złożone w piśmie procesowym — ale nie na ręce pełnomocnika procesowego.

wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 stycznia 2016 r., II CSK 862/14, teza
Oświadczenie o potrąceniu wierzytelności powinno być złożone dłużnikowi wzajemnemu osobiście. Doręczenie pisma procesowego zawierającego takie oświadczenie pełnomocnikowi procesowemu dłużnika wzajemnego nie wywiera skutków przewidzianych w art. 61 § 1 zdanie pierwsze kc.

Sprawa miała następujący przebieg: wyrokiem sądu I instancji S.A. w likwidacji 2,8 mln złotych tytułem zwrotu nienależnego świadczenia oraz prawie ćwierć miliona odszkodowania. Poszło o sprzedaż nieruchomości przez likwidatora, która okazała się nieważna ze względu na brak uchwały walnego zgromadzenia (art. 468 par. 1 ksh) — zatem kupujący (powód) został wykreślony z księgi wieczystej.
Spółka (w apelacji) podniosła zarzut potrącenia 3,6 mln złotych z tytułu bezumownego korzystania z nieruchomości z nienależnym świadczeniem. Sąd II instancji podzielił stanowisko, że pieniądze zapłacone przez niedoszłego kupującego są świadczeniem nienależnym, a jako takie podlegają zwrotowi na podstawie art. 410 par. 2 w zw. z art. 405 kc — jednak wyraził pogląd, iż oświadczenie o potrąceniu wywołuje skutek prawny wobec wierzyciela wzajemnego z chwilą dojścia w taki sposób, że mógł się zapoznać z jego treścią — natomiast nie może być złożone pełnomocnikowi procesowemu.

Sąd Najwyższy, do którego trafiła skarga kasacyjna, przypomniał, iż potrącenie to czynność dokonywana przez złożenie oświadczenia drugiej stronie, przez co wzajemne wierzytelności umarzają się do wysokości niższej wierzytelności. Dla swej skuteczności oświadczenie o potrąceniu nie wymaga szczególnej formy i może być złożone w treści pisma procesowego, byle ujawniało wolę potrącenia wierzytelności. Ba, adresat nie musi się nawet z nim zapoznać — wystarczy, że mógł zapoznać się z jego treścią (art. 61 par. 1 zd. 1 kc).
Natomiast pełnomocnictwo procesowe, (art. 91 kpc) oznacza zgodę na podejmowanie przez pełnomocnika decyzji procesowych — wśród których nie ma przecież czynności materialnoprawnych (podobnie nie obejmuje zgody na przyjmowanie w imieniu mocodawcy oświadczeń tego rodzaju).

Z powyższego wynika, że oświadczenie o potrąceniu złożone w piśmie procesowym będzie skuteczne, pod warunkiem jednak, iż zostało doręczone stronie — nie zaś pełnomocnikowi (bez znaczenia czy przez sąd, czy bezpośrednio). Jeśli jednak strona zdecyduje się na zakomunikowanie potrącenia pełnomocnikowi procesowemu, to jego skuteczność będzie zależna od tego, czy pełnomocnik powiadomi o tym stronę (a dowód w tym zakresie spoczywa na tym, kto wywodzi skutek prawny, art. 6 kc). Przeto dopóki potrącający nie wykaże, że pełnomocnik poinformował klienta o treści pisma procesowego o treści oświadczenia o potrąceniu — zarzut potrącenia złożony w toku procesu nie może być uwzględniony.

  • Dla mnie to absurd. Zakładamy zatem, że:
    1. pełnomocnik procesowy strony przeciwnej nie informuje strony o treści pism procesowych i zamieszczonych w nich oświadczeń. No bo przecież gdyby poinformował to strona wiedziałaby o potrąceniu.
    2. pozwany może w toku sprawy doręczyć pismo procesowe bezpośrednio stronie przeciwnej z pominięciem jej pełnomocnika. Już widzę jak adwokat kontaktuje się ze stroną przeciwną z pominięciem jej pełnomocnika.
    3. orzeczenie SN jest wewnętrznie sprzeczne. Albo bowiem uznajemy, że „Dla swej skuteczności oświadczenie o potrąceniu nie wymaga szczególnej formy i może być złożone w treści pisma procesowego, byle ujawniało wolę potrącenia wierzytelności. Ba, adresat nie musi się nawet z nim zapoznać — wystarczy, że mógł zapoznać się z jego treścią (art. 61 par. 1 zd. 1 kc).” i wtedy jako logiczną konsekwencja tego jest przyjęcie, że strona w każdej chwili może zapoznać się z dokumentami związanymi ze sprawą, nawet jeśli występuje w niej pełnomocnik. Albo uznajemy, że konieczne jest doręczenie pisma bezpośrednio stronie z upewnieniem się, że przeczytała je i przyswoiła, co będzie sprzeczne z art. 61 par. 1 kc.

  • Co do ad 3. to sprzeczności raczej nie widzę — „mógł zapoznać się” zwykle oznacza jednak, że „leżało u niego na parapecie”, nie zaś „pełnomocnik otworzył ale nie przekazał”.

    W uzasadnieniu SN pisze trochę o zaufaniu między klientem i pełnomocnikiem, tj. że trudno sobie wyobrazić, żeby pełnomocnik nie przekazał takiej informacji — ale jednak dopóki strona się nie przyzna, to trzeba taką okoliczność jakoś wykazać.

    Natomiast ad 2. to chyba procesowo jest bezskuteczne — OIDP to działa tylko między profesjonalnymi pełnomocnikami, natomiast nie w ruchu pełnomocnik-strona. Więc można takie oświadczenie złożyć, ale nie będzie ono pismem procesowym.