Uchwała SN: nawet nieopublikowane wyroki TK uchylają domniemanie zgodności aktu prawnego z konstytucją

Czasy takie, że informacji o dzisiejszej uchwale Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN — zdarzenia, któremu normalnie pies z kulawą nogą nie poświęciłby uwagi — nie sposób przeoczyć: głównie dlatego, że jest próbą jakiegoś tam logicznego wyjścia z pierepałek związanych ze stosowaniem prawa, którego już nie ma.


uchwała zgromadzenia ogólnego SN nieopublikowane wyroki TK


Otóż w podjętej dziś uchwale, którą SN podjął kierując się koniecznością zapewnienia jednolitości orzecznictwa sądów powszechnych i sądów wojskowych — a odnoszącej się do kuriozalnej sytuacji braku publikacji wyroków TK w Dzienniku Ustaw — czytamy, iż w ocenie Sądu Najwyższego

Nieopublikowany wyrok Trybunału Konstytucyjnego, stwierdzający niezgodność z Konstytucją określonego przepisu uchyla domniemanie jego zgodności z Konstytucją z chwilą ogłoszenia wyroku.

Jak należy interpretować takie słowa? Moim zdaniem dosłownie, czyli tak jak zostało to przez sędziów powiedziane: nawet jeśli niezawisły sąd będzie miał problem z brakiem publikacji orzeczenia TK w Dzienniku Ustaw — co jest warunkiem utraty mocy przepisu — to powinien mieć na uwadze, że samo orzeczenie pozbawia normę domniemania zgodności z konstytucją. W takim przypadku sąd ma prawo wziąć pod uwagę taki stan prawny i orzekać z pominięciem zakwestionowanej przez Trybunał normy.

Podstawą do wydania uchwały jest przepis ustawy o Sądzie Najwyższym przydający jego Zgromadzeniu Ogólnemu kompetencje w zakresie podejmowania uchwał w ważnych sprawach dotyczących SN (art. 16 par. 1 pkt 6 ustawy o SN).

Koncepcja sama w sobie dość ciekawa, bo właściwie wydawać by się mogło, że przepis ten nie stanowi podstawy do podejmowania uchwał quasi-orzeczniczych (nie jest to uchwała Sądu Najwyższego, o której mowa w art. 61 ustawy o SN) — z drugiej jednak strony warto pamiętać, że nawet nie każda uchwała SN zyskuje moc zasady prawnej.

Stąd też mam wrażenie, że ewentualny spór o „moc sprawczą” dzisiejszej uchwały można sprowadzić do publicystycznych dywagacji — jako istotne lecz niewiążące dla innych sądów (a nawet dla składów SN) stanowisko — co nie oznacza jednak, że nie jest to głos rozsądny.

89 comments for “Uchwała SN: nawet nieopublikowane wyroki TK uchylają domniemanie zgodności aktu prawnego z konstytucją

  1. Rx
    26 kwietnia 2016 at 20:10

    Jeśli patrząc dosłownie: „(…) uchyla domniemanie jego zgodności z Konstytucją z chwilą ogłoszenia wyroku przez Trybunał Konstytucyjny w toku postępowania)”, to jak należy traktować wyrok TK z przykładowym orzeczeniem „(…) przepisy tracą moc obowiązującą z upływem 12 (dwunastu) miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.” – to zaskarżone przepisy tracą moc z chwilą ogłoszenia wyroku przez TK w toku postępowania, czy z chwilą podaną w wyroku TK ?

    • Art
      26 kwietnia 2016 at 20:20

      Ja to rozumiem w ten sposób, że zaskarżony przepis nie traci wprost mocy obowiązującej, ale zniesienie domniemania konstytucyjności zmienia sposób wykładni prawa, bo pozwala na stosowanie reguły kolizyjnej.

    • 26 kwietnia 2016 at 21:09

      SN już kilka razy pstrykał w nos TK: „tak, wy odroczyliście skasowanie przepisu, ale sąd powszechny może ocenić skutki takiego orzeczenia — także w kwestii uchylenia domniemania konstytucyjności — już teraz” (cytat oczywiście zmyślony).

      Por. https://czasopismo.legeartis.org/2014/09/janosikowe-spor-skutki-orzeczenia-tk.html

  2. Art
    26 kwietnia 2016 at 20:11

    No właśnie, wszędzie czytam i słyszę o uchwale SN, a to nie jest uchwała sądu, to jest uchwała zgromadzenia sędziów. Uchwała sądu jest orzeczeniem, natomiast uchwała sędziów nie ma takiego statusu. Rodzi to pewne ryzyko, że w jakiejś konkretnej sprawie SN w składzie trzyosobowym może podjąć uchwałę o przeciwnej treści. W ogóle nie rozumiem dlaczego SN tak rzadko podejmuje uchwały w pełnym składzie, ale chyba nie można sobie wyobrazić lepszej do tego okazji. Zatem czekamy na uchwałę SN w pełnym składzie.

  3. b52t
    27 kwietnia 2016 at 08:05

    Skoro sędziowie SN, wg jednej Pani O Bardzo Inteligentnym Spojrzeniu Z Partii Rządzącej (w skrócie: POBISZPR), to per „kolesie”, a Minister Sprawiedliwości Zer.. to jest Ziobro też podważa to stanowisko zgromadzenia sędziów SN, to wiadomo już na pewno, że planowana reforma ustawy o sądach powszechnych będzie mogła być ciekawa. Nie mniej, ciekawe jaka będzie praktyka w sądach powszechnych.
    Na marginesie, trzeci z kolei prokurator zajmujący się zawiadomieniami o popełnieniu przestępstwa przez Premierzyce Szydło poprzez nieopublikowanie orzeczenia TK, ma wydać postanowienie, że nic się nie stało, a TK orzekał w nieprawidłowym składzie, a zatem wyrok choć został wydany, to tak jakby go nie było – czyli jednak „spotkanie >>przypadkowych ludzi<< przy herbacie i ciastkach".

    • 27 kwietnia 2016 at 08:57

      BTW to jest ciekawe:

      http://wyborcza.pl/politykaekstra/1,152128,19982089,lukasz-piebiak-wice-ziobro-z-dyscyplinarka.html

      Najbardziej mi się podoba informacja, że sędź miał dyscyplinarkę bo dużo się szkolił i pisał mało uzasadnień (i przekraczał terminy, hłe-hłe, instrukcyjne) — ale mało uzasadnień pisał, bo dużo wyrokował, a w dodatku był dobrym sędzią i mało mu uchylali w apelacji.

      • b52t
        27 kwietnia 2016 at 09:05

        „Mam w nosie literę prawa” Ex-Min. Sprawiedliwości Gowin.
        A przecież wiadomo, że dla sądu terminy są instrukcyjne (poza karnym w pewnej cześci).

  4. Paweł
    27 kwietnia 2016 at 08:10

    A z zaskakujących wieści: nadprokuratorowi Ziobrze udało się znaleźć prokuratora, który odmówił wszczęcia śledztwa w sprawie nieopublikowania wyroku TK, uzasadniając to słowami samego nadprokuratora. Czyli z tej strony nie da się tego ugryźć. Chyba Partia Razem próbuje drogi innej, czyli wezwanie do usunięcia naruszenia prawa i publikacji wyroku, na co dostali odpowiedź od mgr administracji p. Kempy, że taki wyrok TK „nie istnieje”. Teraz chyba ma iść skarga na bezczynność do sądu administracyjnego. Chociaż to też chyba niezbyt pewna droga.

    Na uchwałę SN zaś PiS zareagowało zapowiadając nowelizację ustawy o TK, która będzie miała na celu rozwiać wszelkie wątpliwości. A my się jeszcze po poprzedniej nowelizacji nie pozbieraliśmy…

    • 27 kwietnia 2016 at 09:07

      W warstwie rządzącej szerzy się choroba nowelizacyjna — cokolwiek nie tak: nowelizacja. To jakiś rodzaj psychozy czy cuś…

      • 27 kwietnia 2016 at 09:14

        Nie, to niezdolność przewidzenia skutków ;)

        • b52t
          27 kwietnia 2016 at 09:16

          No tak, jak niegodnie prowadzi się samochód, to nie sprawdzamy czy z pojazdem jest coś nie tak, tylko każemy zerwać istniejącą i położyć nową drogę. Jest w tym logika.

          • 27 kwietnia 2016 at 09:18

            Samochód jest OK, tylko kierowca oszołomiony…

            • b52t
              27 kwietnia 2016 at 09:38

              Kierowca widzi to inaczej siedząc za kółkiem swojej maszyny.

      • Paweł
        27 kwietnia 2016 at 09:58

        Ja akurat za to podziwiam PiS – są bardzo konsekwentni i wytrwali w tym
        co robią. Jako programista widzę na prawdę dobry proces. Pojawia się
        ustawa, następnie obserwuje się reakcje na nią, patrzy co było nie tak,
        co można poprawić i pojawia się nowa ustawa. Całość jest powtarzana aż
        do skutku.

        • b52t
          27 kwietnia 2016 at 10:04

          Jest i taki pogląd, że przed wypuszczeniem programu powinno się zrobić tyle testów w różnych warunkach, żeby nie trzeba było (na koszt klienta) poprawiać swoich błędów. Podobnie może być z ustawami – przewidywać skutki. Choć oczywiście prawo nie rzeźba – można zmieniać.

          • Paweł
            27 kwietnia 2016 at 10:10

            W przypadku szybko zmieniającego się rynku/produktu lepiej jest reagować szybko na zmiany/błędy. Tak to teraz wygląda w przypadku większości aplikacji internetowych (poza instytucjami finansowymi, gdzie błędy kosztują pieniądze) – krótki cykl życia aplikacji, częste aktualizacje. (;

            Chociaż akurat w przypadku ustaw podejście z przewidywaniem skutków byłoby bardziej pożądane.

            • b52t
              27 kwietnia 2016 at 10:20

              Dobrze dowiedzieć się jak to wygląda od drugiej strony. Dziękuję za krótką, ale wiele mówiącą wypowiedź na temat aplikacji :D.

      • Paweł
        6 maja 2016 at 08:08

        Muszę powiedzieć, że najnowszy projekt ustawy (cała ustawa! nie nowelizacja!) jest również interesujący. Szczególnie w punkcie, który stwierdza, że gdy nadprokurator generalny zaśpi na rozprawę to nie można zacząć bez niego. Ten przepis jest na pewno zgodny z konstytucją, bo przecież nie zostało stwierdzone inaczej, a ten nie-trybunał na pewno tego nie stwierdzi! (;

        Ot, kompromis.

        • 6 maja 2016 at 08:51

          Przyznam, że miałem nawet odfajkowany ten projekt do czytania — ale z rozmysłem odpuściłem. Nie ma sensu, zrobią co zechcą i tak będzie najlepiej.

          • Paweł
            6 maja 2016 at 08:53

            No takie klasyczne „jak nie kijem go, to pałką”.

            • 6 maja 2016 at 09:03

              Inna sprawa, że jeśli ten projekt to „kompromis”, to czym był poprzedni? I skoro ten jest lepszy od noweli grudniowej, to jaki był sens zmian w grudniu?

              PiS bawi się inicjatywą ustawodawczą jak dziecko, które pod choinką znalazło nową zarąbistą zabawkę — do urwania kółka (lub do znudzenia, co pierwsze).

              • b52t
                6 maja 2016 at 09:28

                To niestety jest słuszne podejście, bo można – może nawet i ktoś powie, że świadomy obywatel powinien – się interesować, ale chcąc zachować zdrowy rozsądek nie można przeciążać się tematami, na które nie ma się żadnego wpływu (nawet stając w tłumie w manifestacji czy idąc w marszu), bo władza mając większość zrobi co chce – muł pancerny.

  5. 27 kwietnia 2016 at 22:59

    trochę się zaorali. Z wynurzeń owego sądu wynika, że przed wyrokiem domniemania ni można.
    Opracowałem plan wyjścia z kryzysu:

    1. Rzepliński, Kopacz, Schetyna etc wychodzą
    we włosiennicach i stając przed narodem wyznają z płaczem swe
    niekonstytucyjne działania. Biczują się i zawodzą.
    2. Przedstawiają plan uznania owej noweli za niebyłą i bezecną.
    3. Wybór sędziów będący skutkiem tej noweli zostaje uznany przez nich za wszeteczeństwo.
    4. Sędziowie ci z płaczem rezygnują zwracając kasiorkę.

    • 28 kwietnia 2016 at 07:58

      No tak, zapomniałem — wszystkiemu winna Platforma, bo za wcześnie wybrała paru sędziów (których nie ma, ale to w sumie nieważne, bo każde kłamstwo powtórzone 1000 razy…)

      • 28 kwietnia 2016 at 12:57

        A jaka jest oficjalna przyczyna zamętu? Że musieli wybrać bo następna kadencja może nie zdążyć. Tak podawali.
        A prawdziwa przyczyna: Bronek przerżnął, Kaczor nadchodzi, ratuwsianku!

        • 28 kwietnia 2016 at 17:38

          I dlatego paru wyroków TK ciągle nie ma w Dz.U.?

          • 28 kwietnia 2016 at 22:46

            niewyroków nietrybunału. no dlatego

            • 29 kwietnia 2016 at 07:48

              Czyli to wszystko dlatego, że parę miesięcy temu powołano (nieskutecznie, nie ma ich) 3 sędziów — i nic nie zmienia, że jest już 3 nowych sędziów, wybranych przez PiS? I nawet wybrani przez PiS wydają niewyroki?

              • b52t
                29 kwietnia 2016 at 08:16

                I są niesędziami nietrybunału niekonstytucyjnego. Pełna logika, pełna spójność działań, słów.

              • 29 kwietnia 2016 at 23:57

                zresetuj się

              • b52t
                30 kwietnia 2016 at 20:39

                Fakt, powinienem nie czytać i nie odpowiadać na smocze wyziewy.

              • Paweł
                29 kwietnia 2016 at 08:42

                Podziwiam wytrwałość. Chociaż obawiam się, że to trochę jak zapasy ze świnią w błocie – po kilku godzinach człowiek zauważa, że świni się podoba. (;

              • 29 kwietnia 2016 at 09:23

                Ja *zawsze* wierzę w możliwość logicznego dotarcia. Czasem się rozczarowuję, ale jak się prześpię — przechodzi mi.

                Taka dydaktyczno-apodyktyczno-autorytarna natura ze mnie nieco…

              • Paweł
                29 kwietnia 2016 at 09:36

                Ja, widząc „argumenty” drugiej strony, w taką możliwość nie wierzę chyba. Skoro na pytanie „Czy będziecie przestrzegać prawa?” pada odpowiedź „Wybrał nas naród” to trudno z tym dyskutować. Jakby demokracja się wykluczała z praworządnością. Zauważ, że tylko jedna strona konfliktu mówi o kompromisie. Druga mówi o rozwiązaniu – opozycja musi ustąpić. Po prostu po drugiej stronie nie ma woli porozumienia. Jest zaślepienie nienawiścią do Tuska, Rzeplińskiego i wszystkich, którzy ośmielają się mieć podobne do ww poglądy.

              • 29 kwietnia 2016 at 09:51

                Dziś rano w Trójce była rozmowa (nie wiem z kim), przynajmniej wprost było powiedziane, że:

                – to spór polityczny, a prawo i Trybunał to tylko pole starcia,
                – silna opozycja chce szybko wrócić do władzy, chwyta się wszystkiego,
                – TK i SN wspierają ją w tym zamiarze,
                – tymczasem wybrana w wyborach władza ma swoje cele i zadania.

                Mniej-więcej się klaruje to, że „nie będzie 500+, nie będzie anty-terroryzmu, nie będzie inwigilacji, jeśli TK to uwali, to my wcześniej uwalimy TK”.

                IMHO nie ma znaczenia czy PO coś tam kiedyś zrobiła, pretekst zawsze by się znalazł do nowelizacji — i dalszego stosowania prawa ew. skasowanego z obrotu przez TK.

              • Paweł
                29 kwietnia 2016 at 10:00

                Oczywiście. Pozostaje mieć nadzieję, że część ustaw jest niezgodna również z prawem UE i nie tylko TK je „uwali”. Wtedy trochę trudniej będzie rządowi z tym dyskutować. Chyba, że wyjdą z UE, obrażeni, że ktoś śmie ich pouczać. Ale w ten scenariusz raczej nie wierzę. To raczej gra na czas. Uchwalić jak najwięcej ustaw, jak najszybciej, żeby nikt ich nie zdążył skontrolować (czy powstała jakaś duża ustawa z vacatio legis wyrażonym w miesiącach?), przejąć wszystko co się da (prokuraturę, TK, media) na tak długo jak się da. Niezwykle trudno będzie to przywrócić do normalności jeśli będzie jakaś kolejna „normalna” władza.

              • b52t
                29 kwietnia 2016 at 10:22

                Teraz jedynie skrajna sytuacja w gospodarce może spowodować, że zostanie cofnięte pińcet+. Słabą widzę szansę na zamianę tego na bony na żłobka, przedszkola i etc. Żadna kolejna władza nie podskoczy temu, bo będzie to oznaczać nie tylko niechęć, ale wręcz nienawiść społeczeństwa. Pińcet puls będzie tym czym są górnicy, tylko, że bez robienia chlewu w Warszawie.

              • Paweł
                29 kwietnia 2016 at 10:34

                Również uważam, że żadna władza 500+ nie będzie w stanie cofnąć. Oczywiście pozostaje kwestia jak ten program finansować. Podatek bankowy na razie przynosi mniejsze zyski niż zakładano (co nie dziwi, bo w bankach zajmują się tym prawnicy, a nie politycy). W ostateczności, jeśli nie będzie się dało go ominąć, to zapłacą klienci. Bo przecież podwyżki za pół roku nie będą efektem wprowadzenia podatku bankowego, tylko wzrostu kosztów prowadzenia działalności. Chyba, że rząd zakaże podwyżek w bankach. (;

                Pojawi się oczywiście jeszcze podatek handlowy, który albo będzie łatwy do ominięcia albo przerzucony na klientów lub dostawców. To też jest sprytne posunięcie rządu, bo żaden z nowych podatków nie jest/będzie płacony bezpośrednio przez społeczeństwo (poza opłatą audiowizualną). Jakaś część społeczeństwa na pewno zapłaci, ale oficjalnie to te złe sieci handlowe będą płacić. A to, że gros kupujących w tych tanich supermarketach ludzi stanowią najbiedniejsi? O tym się jakoś nie wspomina.

              • Paweł
                29 kwietnia 2016 at 10:46

                I nie oszukujmy się, 500+ nie ma na celu poprawy sytuacji demograficznej kraju. Ma na celu dotarcie do elektoratu PiSu. Osób, które w tej chwili dzieci nie mają, a zarabiają trochę powyżej minimalnej pensji albo nie obejmie albo zachęci do kombinacji, pracy na czarno itd, żeby jednak pieniądze dostać.

              • 29 kwietnia 2016 at 23:50

                Odkrycie Ameryki. Klaruję to od jakiegoś czasu

              • 30 kwietnia 2016 at 08:01

                Czyli cała historia z „pszepani, to peło zaczeła pierwsza” to ściema? I wyszukiwanie Rzeplińskiemu brudów za paznokciami — także? Chodzi o nieskrępowaną władzę, która będzie mogła cokolwiek sobie zamarzy?

              • 5 maja 2016 at 00:54

                O masz. PO z Rzeplińskim przeprowadzali upolitycznienie Trybunału i tak się to toczy. Czyli: Trybunał wg Rzeplińskiego i PO nie ma się kierować konstytucją a ma się kierować kaczofobią.

              • 29 kwietnia 2016 at 23:49

                Czemu Rzepliński nie da dobrego przykładu i nie zacznie przestrzegać prawa?

              • b52t
                5 maja 2016 at 13:05

                Istotnie trzeba, podziwiać i doceniać taką wytrwałość. Ale przynajmniej to jest jakaś rozmowa, a nie wieczne pytanie wciąż i w kółko o to samo.

              • 29 kwietnia 2016 at 23:44

                Oficjalnie dlatego a prawdziwą przyczyną jest chęć przekształcenia trybunału w ciało nie kierujące się konstytucją. Wydawać wyroki będą procedując wg. stosownej ustawy

              • 30 kwietnia 2016 at 07:44

                Ale jakim cudem Trybunał KONSTYTUCYJNY ma się nie kierować KONSTYTUCJĄ? To co miałby mierzyć — temperaturę?

              • 5 maja 2016 at 00:52

                Uwaga ta ma charakter niepoważny, więc odpowiadam krótko: żądnym. Sugestia, że prezes Rzepliński jest zdolny do kierowania się konstytucją jest absurdalna.

                System komci jest tu bez sensu. Bo nie sortuje wg ostatniego komcia do komcia.

              • 5 maja 2016 at 09:03

                Ale orzeka TRYBUNAŁ, nie jego prezes. Więc nawet w składzie, w którym jest Rzepliński, jego siła to co najwyżej 33% całości.

                Disqus faktycznie idealny nie jest, gdyby chociaż powiadomienia dobrze działały — ale z tym też jest średniawo.

              • 5 maja 2016 at 12:35

                No i co to zmienia? Teza, że Trybunał jest pełen funkcjonariuszy nie kierujących się konstytucją jest nienowa.

    • b52t
      28 kwietnia 2016 at 08:37
      • sjs
        30 kwietnia 2016 at 12:26

        [OT] Da się jakoś w Disqusie zablokować jednego z piszących żeby nie dostawać powiadomień o jego komentarzach?

        • 30 kwietnia 2016 at 14:44

          IMHO tylko w poczcie — filtr na frazę będącą nickiem komentującego.

  6. 27 kwietnia 2016 at 23:03

    Cze prawnictwo. Żeby nie było, za was zaniedbuję pokazuję, jaka jest teoretyczna podbudowa konfliktu:

    1. Niezawisłość.

    Niezawisłość sędziów trybunalskich
    oznacza, że tylko Konstytucją mają się kierować i faktycznie, oporni są
    na naciski co powie wam prof Zoll. Ale nie powie wam, że jeśli taki
    sędzia nie chce się kierować konstytucją to nie musi i cześć. No bo kto
    go zmusi? Pół prawdy to jak dwa kłamstwa.

    2. Praktycznie.

    Praktycznie wystarczy, że taki sędzia
    będzie udawał że kieruje się Konstytucją i kto mu co zrobi? Jeśli
    zachowuje pozorów swobodnie może kierować się swoim widzimisiem.
    Kaczofobią się może kierować. Przecież nikt mu do głowy nie wejdzie ani
    testu na wykrywaczu kłamstw nie zrobią. Jak się wypowiada mniej-więcej w
    temacie wniosku i wstawi do uzasadnienia parę ustępów z Konstytucji to
    przejdzie.

    3. Na rympał.

    Co będzie jednak, gdy taki sędzie
    pójdzie na rympał i w ogóle bez związku z wnioskiem zagłosuje? No nic
    nie będzie. Przypominam, że jedynym hamulcem jest tu opinia kolegów. Że
    sędziom będzie wstyd przed kolegami. No ale koledzy ci to też faktyczni
    kaczofobi więc się nie będą gniewać.

    Nie dalej jak ostatnio sprawa była o
    uprawnienia komisarzy wyborczych w Czernichowie. I tu Trybunał mógł
    odpisać, że nie ma uprawnień komisarz bo zgodnie z Konstytucją
    Czernichów nie należy do Polski. I jeśli by ów trybunał działał w sposób
    prawidłowy to tak by wypadało zrobić – wypisać Czernichów z Polski.

    4. Dogmatycznie.

    Jeszcze gorzej będzie, jeśli zapisy
    konstytucyjne potraktujemy jako deklaracje dogmatyczne. Czyli definicje
    kreujące, a nie opisujące rzeczywistość. W tym ujęciu zapis, że sędzia
    się kieruje wyłącznie konstytucją oznacza, że co by on nie robił to
    będzie to zawsze kierowaniem się konstytucją. Np. jak przegłosują, że
    zgodnie z konstytucją 2+2=7 to 2+2=7. Konstytucja jest tu niepotrzebna
    bo mogą se robić co chcą.

    http://smocze.opary.salon24.pl/708093,tworcom-konstytucji-zabraklo-wyobrazni-politycznej

  7. b52t
    28 kwietnia 2016 at 07:57

    NSA również pokazało swe „prawdziwe” oblicze „grupy kolesi”, prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/939692,spor-o-tk-sedziowie-przeciwni-rzadowi.html
    Hańba! Targowica! Zdrada! Pachołki Moskwy i Brukseli!

    • 28 kwietnia 2016 at 08:02

      Czyli będzie trzeba pisać nową ustawę o sądach administracyjnych…

      • b52t
        28 kwietnia 2016 at 08:29

        hłe, hłe., hłe.

    • Paweł
      28 kwietnia 2016 at 08:43

      Zastanawiam się jeszcze wobec kogo sędziowie SN rzekomo spłacają zobowiązania swoją uchwałą. Bo pojawiła się sugestia, ze wobec tych, którzy ich na stanowiska wynieśli. I nie wiem czy to się tyczyło prezydenta (Lecha K.), który powołał obecną prezes SN na stanowisko czy kogoś innego. Tego wygadujący te brednie nie wyjaśnili. (;

      • b52t
        28 kwietnia 2016 at 08:53

        To nie ma znaczenia, bo PIS względnie umiejętnie bawi się podsycaniem wrogości opartym na insynuacjach, pomówieniach i tworzeniu teorii spiskowych.
        I ten argumentum Lechorum Kaczynskorum jest poniżej godności.

        • Paweł
          28 kwietnia 2016 at 09:00

          Sypię głowę popiołem i przyznaję, że to wszystko wina Tuska. (;

          • b52t
            28 kwietnia 2016 at 09:03

            I tego, że to PO pierwsze powołało więcej sędziów do TK niż powinni.
            Skrucha musi być szczera, a kara sroga acz sprawiedliwa, żeby możliwe było wybaczenie.

            • Paweł
              28 kwietnia 2016 at 09:15

              Kara może być tylko jedna!

              • b52t
                28 kwietnia 2016 at 09:32

                16 lat ciężkich robót (dwukrotność długości rządów).

              • Paweł
                28 kwietnia 2016 at 09:35

                Nie, nie. Tak łatwo to się nie wywinie. Trzeba przywrócić karę główną. Oczywiście specjalnie na tą okazję. Później się stworzy szybką nowelizację, bez vacatio legis, która owo przywrócenie cofnie.

              • b52t
                28 kwietnia 2016 at 09:38

                Ale mieczem, na sznurze, czy jak opryszków – na haku za ziobro? Ale może coś widowiskowego i zadającego jeszcze dłuższe cierpienie niż za ziobro – metodą rozsławioną przez Wlada Palownika?

              • Paweł
                28 kwietnia 2016 at 09:42

                Myślę, że ostatnia metoda byłaby najbardziej odpowiednia. Scena przed pałacem prezydenckim, telebimy w największych miastach, pamiątki, transmisja w jedynej niezależnej telewizji.

              • b52t
                28 kwietnia 2016 at 10:04

                Mam już pomysł na gadżet – wykałaczki, na każdej nazwisko nabitego.
                Such fun! Jestem już taki eskcajtet na samą myśl o tym.

              • Paweł
                28 kwietnia 2016 at 10:17

                No tak. Z drewnem z Puszczy Białowieskiej w końcu trzeba coś zrobić.

              • ajax
                8 maja 2016 at 10:26

                za Ziobro ;-)
                I choć Vlad jest bliższy memu sercu to jednak „za Ziobro” ;-)

        • 28 kwietnia 2016 at 12:54

          PiS się bawi?

          • b52t
            28 kwietnia 2016 at 13:22

            Tak, w tym kontekście użyłem słowa „bawi się” (od zabawek), jako synonimu dla stosuje, używa.

            • 28 kwietnia 2016 at 22:45

              ale że PiS?

              • b52t
                29 kwietnia 2016 at 07:58

                Nie, Rymkiewicz i Ziemkiewicz.

      • 28 kwietnia 2016 at 13:07

        Publicyści, będący fanatycznymi faszystami podnoszą te kwestie: https://youtu.be/yA3PikZwPlU?t=2m54s

    • 2 maja 2016 at 01:56

      Słusznie sytuację objaśnia red. Ziemkiewicz:

      Środowisko
      oczekuje, że jego przywódcy będą walczyć z PiS, bo nienawiść do PiS i w
      ogóle każdej partii patriotyczno-katolickiej ma w kodzie kulturowym.
      Jak sędzia Łączewski, który do fejkowego Tomasza Lisa (nie wiedząc, że
      fejkowy) zgłosił się na fejsie, że nieumiejętnie atakuje PiS, więc on,
      jako prawnik i sędzia, chętnie nauczy, jak to robić skuteczniej –
      a potem kontaminował o włamaniu na komputer. Czy poniósł jakąś
      odpowiedzialność? Bez żartów.

      Sędzia Milewski, ten, który na telefon ustawiał proces z fejkowym
      sekretariatem Tuska, orzeka w najlepsze. Sędzia Sądu Najwyższego, który
      przez telefon instruował, jak ma być napisana kasacja, żeby ją klepnął –
      orzeka, nie miał nawet postępowania, pani prezes obroniła. Za to za
      potraktowanie sędziego tortem poleciał bezlitosny wyrok roku
      bezwzględnego więzienia. Tort na twarzy sędziowskiego majestatu to nie
      to, co gwałt zbiorowy na nastolatce, za który lecą tylko zawiasy.

      Jeśli jest „oczekiwanie środowiska sędziowskiego”, żeby poszło ono
      na wojnę z rządem, za którym stoi wciąż najpopularniejsza w Polsce
      partia, to środowisko musi się liczyć także z tym, że takim oczekiwaniem
      zwraca uwagę na siebie. I bardzo dobrze, bo jak żadne inne wymaga ono
      oczyszczenia z czarnych – czy raczej czerwonych – owiec. To, że takowe
      się tam trafiają, nie jest szczególną hańbą, bo trafiają się w każdym
      środowisku. Nieszczęściem jest to, że w tym konkretnym to owe najgorsze
      osobniki, scalone w jeden samoodtwarzalny układ jeszcze za Bieruta
      i Gomułki, stanowią o wizerunku całości, decydują i rozdają karty,
      w symbiozie z politykami, i to takimi politykami, jak na przykład
      wieloletni padrone Krajowej Rady Sądownictwa Jan Bury.

      Czytaj
      więcej na
      http://fakty.interia.pl/felietony/news-mullowie-kartofelnlandu,nId,2194220#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

  8. 28 kwietnia 2016 at 13:20

    @tvp_info informuje, że szef Zespołu Orzecznictwa i Studiów TK dr hab. Kamil Zaradkiewicz ma zakaz wypowiadania się w mediach. I za co?

  9. 29 kwietnia 2016 at 21:00

    Widać, że znajdują tu uznanie akcje antydemokratycznych siepaczy: http://wyborcza.pl/1,75398,19995868,dyrektor-zaradkiewicz-utracil-zaufanie-trybunalu-zostal-poproszony.html
    Ciekawe, czy się doczekam na wpis o Zaradkiewiczu?

    • 29 kwietnia 2016 at 22:04

      Jemu chyba Rzepa troszkę świnię podłożyła:
      – w leadzie wywiadu mocna teza „Każdy wyrok, także ten wydany przez sędziów Trybunału, podlega ocenie kryteriów ustawowych i konstytucyjnych. Oznacza to, że orzeczenia Trybunału nie zawsze są ważne i ostateczne”;
      – ale w wywiadzie wygląda to nieco inaczej (chociaż na takie pytanie pada odpowiedź „Tak”, chociaż w rozwinięciu tego potwierdzenia mówi raczej o czymś innym);
      – no a później już jasno wyklarowane, że w odniesieniu do TK nie ma trybu weryfikacji orzeczeń;
      – a później całkiem uprawniony (ja go nie podzielam, ale nie odmawiam nikomu prawa do takich poglądów) postulat nadania jakiemuś organowi sądowi prawa weryfikacji orzeczeń TK.

      Nie wiem o co tam chodzi, czy wywiad był podkręcony, czy jakiegoś dyrektora biura w TK ktoś podkręcił — a może jeszcze jakieś drugie dno.

      • 29 kwietnia 2016 at 22:06

        A poza tym to jest specyfika nie tylko TK, że nie toleruje się od urzędników wypowiadania się w mediach „pod marką firmy” — czyli mógłby mówić jako prawnik, ale nie jako szycha z TK.

        • 2 maja 2016 at 01:52

          A poza tym, to konstytucja jest ważniejsza od lojalności a ów Zaradkiewicz miał analizowanie tego w obowiązkach.

          • 2 maja 2016 at 08:07

            Z tym akurat decydenci mają problem niezależnie od przybranych barw politycznych.

            W tej kadencji nie mieliśmy jeszcze wielkich afer pt. „dyscyplina poselska”, ale można troszkę poczekać.

            • 3 maja 2016 at 00:49

              dyscyplina poselska jest sprzeczna z konstytucją. I co?

              • 3 maja 2016 at 09:40

                I nic — nikt się tym nie zajmie, ponieważ nie wynika z aktu prawnego, lecz z bizantyjskiej praktyki.

      • 2 maja 2016 at 01:53

        A Rzepliński tylko nagłówki umie czytać, czy treść też?

  10. 7 maja 2016 at 23:55

    Redaktor Michalkiewicz, prawnik wszak, wyraża dosadnie o co mi chodzi: https://youtu.be/r3bbLczNh7w?t=21m47s UWAGA: brzydko się wyraża.
    Trybunał ze swoim prezesem powinien się zajmować zgodnością z konstytucją a nie wysadzaniem reżimu. Jakie miał zaległości na dzień wyborów? Prezes Rzepliński powinien zapierniczać dzień-noc świątek-piątek i nadrabiać a nie bawić się w płodzenie ustaw. Taka jest moja opinia.
    Dostrzegam też, że nie ma kontrargumentów na konstrukcję zaprezentowaną przeze mnie – Trybunał niekierujący się konstytucją

    • 8 maja 2016 at 10:18

      Jakbym chciał prowadzić wideo-bloga, to bym go prowadził.

      Uprzejmie proszę o streszczanie koncepcji, nie wklejanie wszędzie filmików. Przynajmniej na mnie działa to wprost odwrotnie.

      • 8 maja 2016 at 14:13

        Słowo pisane widzę nie wchodzi ot może obrazek wejdzie.
        Byłoby niegrzecznym mniemać, że owi sędziowe z czerwcowej noweli nie wiedzieli, po co się ich wybiera i podobnie twierdzenie, że Rzepliński nie wiedział jest dla niego obraźliwe. Ale niech będzie. Albo jest zatem idiotą (i tamci) albo [tu idą wyrażenia niecenzuralne]

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.