Jakim cudem na stacjach benzynowych są podane ceny paliw?

Czy zastanawialiście się kiedyś — na przykład wracając z długiego weekendu — jakim cudem kierowca wie ile na jakiejś stacji benzynowej zapłaci za zatankowane paliwo?


Ceny paliw na stacjach benzynowych

Wiejska stacja benzynowa czasów depresji //U.S. Government Works


Jedynie słuszna odpowiedź brzmi: nie byłoby to możliwe bez interwencji prawodawcy. Chodzi oczywiście o rozporządzenie Ministra Rozwoju z dnia 9 grudnia 2015 r. w sprawie uwidaczniania cen towarów i usług (Dz.U. z 2015 r. poz. 2121), w który w par. 12 ust. 1 głosi, iż:

Na stacjach benzynowych ceny paliw uwidacznia się w taki sposób, aby były one czytelne dla kierowców pojazdów zbliżających się do stacji, poruszających się po drogach publicznych.

Rozporządzenie to zostało wydane na podstawie art. 4 ust. 2 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług (jest taka ustawa, a jakże), która nakazuje ministrowi właściwemu do spraw gospodarki (obecnie jest to Ministerstwo Rozwoju) określić:

  • sposób uwidaczniania cen towarów i usług, w tym cen jednostkowych;
  • wykaz towarów, które nie wymagają pokazania ceny jednostkowej.

Nie wiem jak P.T. Czytelnicy, ale ja od razu lepiej się poczułem wiedząc, że ktoś za nas — obywateli: sprzedawców, klientów — pomyślał. Bez tych przepisów każdy poruszałby się jak dziecko zagubione we mgle, a konieczność zatrzymywania się przy każdej stacji benzynowej by spytać „po ile dziś litr dziewięćdziesiątki piątki?” byłaby po prostu koszmarem.
A tak: jadę — patrzę — widzę.

Szerokości!

10 comments for “Jakim cudem na stacjach benzynowych są podane ceny paliw?

  1. 29 maja 2016 at 18:25

    Czytelne? Poruszajacych sie? Zblizajacych sie? Oj, bardzo nieprecyzyjne, jednak poczekam z kupnem samochodu na ugruntowanie sie orzecznictwa.

    • 29 maja 2016 at 20:55

      LOL :) Ale najtrudniej stwierdzić co oznacza uwidaczniać — może tak by wystarczało?

      http://www.oko.info.pl//pix/users/image/74.jpg

      a może UOKiK by się wziął za taką praktykę? ;-)

      • b52t
        30 maja 2016 at 13:36

        Na drodze to by wystarczyło – test na wzrok w warunkach polowych. (Byleby tak nie robili znaków ograniczeń prędkości).

        • ajax
          30 maja 2016 at 16:45

          A właściwie dlaczego? Przy głupim tłumaczeniu się typ „Eeee … panie wadzo ja tego nie widział …” to mamy podstawę do odebrania prawa jazdy na stałe dla osoby nie rozróżniającej kolorów ;-). A jak kierowca widział, to jest podstawa do maksymalnego mandaciku, a może i do wniosku o odebranie prawka ;-)
          Ciekawe, czy byłoby mniej wypadków, czy więcej jeżdżących bez prawa jazdy

          • b52t
            30 maja 2016 at 19:48

            tak czy inaczej mniej z VAT i akcyzy i „opłaty paliwowej” za paliwo, a to byłoby nie tak dobre dla skarbu państwa.

            • 31 maja 2016 at 09:48

              Zatem wystarczy nie odbierać prawa jazdy lecz walić lepsze mandaty. W ten sposób wilk syty i owca cała :)

              • shu
                31 maja 2016 at 14:04

                Odbieranie prawa jazdy, ułatwienia dla kierowców i likwidacja korków bije w rowerzystów. Im więcej samochodów jeździ, im więcej spalają paliwa tym więcej pieniędzy z podatku drogowego. Przecież ścieżek rowerowych nie buduje się z tego co do budżetu wpłacili rowerzyści.
                Lepiej wiec niech kierowcy wydają kasę na paliwo niż mandaty.
                shu

              • b52t
                31 maja 2016 at 14:26

                Taaa, podatek drogowy idzie na drogi. A tym czasem min. odpowiedzialny za infrastrukturę drogową wypowiedział się nie dawno, że wszystkie autostrady będą płatne (przepraszam za źródło, to się pojawiło pierwsze: wpolityce.pl/polityka/293588-minister-infrastruktury-autostrady-powinny-byc-platne-ale-przejazd-powinien-kosztowac-tyle-aby-byl-niezauwazalny-dla-uzytkownika )
                Opłata drogowa to kolejny przykład robienia ludzi przez lata w bambuko, gdyby budowano za to co otrzymali, to mielibyśmy wcześniej i więcej autostrad i dróg szybkiego ruchu niż w Czechach.

  2. 30 maja 2016 at 12:27

    Ale i tak system do dopracowania. Np. we Włoszech na autostradzie masz wymienione wszystkie najbliższe stacje paliw i ceny jakie oferują.
    U nas jadąc autostradą nie masz szans bez zjechania zobaczyć jaka jest cena na bieżącej stacji.

    • b52t
      30 maja 2016 at 13:16

      Najlepiej jeździć S3, tam stacji przy drodze na odcinku od Szczecina do Wrocławia na tyle mało, że jak ktoś musi, to zjedzie na pierwszą lepszą nie patrząc na cenę. Ale nie, Polakom zawsze trudno dogodzić, zawsze będą narzekać. ;-)

Dodaj komentarz