Czy niewykonanie umowy może wiązać się z odpowiedzialnością za delikt — na szkodę osoby trzeciej?

Zagadnięto mnie jakiś czas temu: czy niewykonanie zobowiązania przyjętego w zawartej umowie, wskutek czego osoba trzecia (nie będąca stroną ani nawet beneficjentem tej umowy) poniosła szkodę, może być podstawą odpowiedzialności odszkodowawczej wobec tej osoby trzeciej? (na podstawie tezowanego wyroku SN (II CNP 50/12).

wyrok Sądu Najwyższego z 14 lutego 2013 r., (II CNP 50/12), tezy
1. Niewykonanie umowy samo przez się nie może być uznane za działanie bezprawne w rozumieniu art. 415 kc; taka kwalifikacja jest uzasadniona wówczas, gdy jednocześnie następuje naruszenie obowiązku powszechnego.
2. Niewykonanie umowy, o tyle może stanowić czyn niedozwolony, w znaczeniu art. 415 kc, gdy sprawca szkody naruszył obowiązek powszechny, ciążący na każdym. Niewykonanie zobowiązania samo przez się nie może być uznane za działanie bezprawne w rozumieniu art. 415 kc. Taka jego kwalifikacja jest uzasadniona tylko wtedy, gdy jednocześnie następuje naruszenie obowiązku powszechnego.
3. Nie zawsze w razie naruszenia przez sprawcę obowiązku oznaczonego zachowania zachodzi bezprawność relewantna z punktu widzenia zasad odpowiedzialności. Należy każdorazowo badać jaki był cel naruszonej normy i tylko ta osoba może domagać się odszkodowania, której interesy dana norma chroniła.

Sprawy miały obrót następujący: powódka pozwała do sądu firmę ochroniarską o odszkodowanie za pogorszenie sytuacji życiowej w następstwie śmierci jej syna — narkomana (art. 446 par. 3 kc). Zgon miał miejsce w toalecie hipermarketu, gdzie syn w Wigilię 2005 r. (będąc już pod wpływem alkoholu) wstrzyknął sobie heroinę, natomiast odpowiedzialność ochroniarzy miała wynikać z niewywiązania się z obowiązku sprawdzenia toalety przed zamknięciem sklepu (zwłoki znaleziono dopiero 27 grudnia).

Sąd I instancji co do zasady podzielił racje powódki: doszukał się związku przyczynowego między zaniechaniem (niewykonanie polecenia sprawdzenia toalet) a śmiercią: gdyby ochroniarz o 17.00 przeszedł się po toaletach, znalazłby leżącego narkomana, co zwiększało jego szanse na przeżycie. Niewykonanie obowiązku przez ochroniarza i niesprawdzenie tego przez przełożonego oznaczało czyn bezprawny — doszło do naruszenia należytego wykonania umowy (art. 430 kc). Powódka żądała odszkodowania w wysokości 400 tys. złotych, które zdaniem sądu było wygórowane — jako zasadne wskazano 160 tys. złotych, ale biorąc pod uwagę przyczynienie się zmarłego, kwota ta została zredukowana o 3/4 — do 40 tys. złotych.

Pozwana agencja ochrony wniosła apelację, którą sąd II instancji uwzględnił: naruszenie obowiązków wynikających z umowy pomiędzy firmą ochroniarską a sklepem nie było przyczyną sprawczą śmierci syna powódki, skoro bowiem zmarł wskutek przedawkowania narkotyków, to nie można mówić o związku przyczynowym pomiędzy niesprawdzeniem toalet a śmiercią.

Powódka wniosła do SN skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia (art. 424(1) kpc) — a zatem jej działanie nie zmierzało do uchylenia wyroku (skarga kasacyjna) lecz do uzyskania prejudykatu pozwalającego na wystąpienie o odszkodowanie za szkodę wyrządzoną wskutek niezgodnego z prawem wykonywania władzy publicznej (art. 417(1) par. 2 kc).

W pierwszym rzędzie SN przypomniał, że bezprawność w rozumieniu tego przepisu nie może być rozumiana w ściśle cywilistycznym ujęciu — niezawisły sędzia może dopuścić się działania uzasadniającego takie roszczenie wyłącznie orzekając wbrew zasadniczym i niepodlegającym różnej wykładni przepisom, z ogólnie przyjętymi standardami rozstrzygnięć, po dokonaniu rażąco błędnej wykładni prawa lub oczywiście niewłaściwego zastosowania prawa („niezgodność z prawem rodząca odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa musi zatem mieć charakter kwalifikowany, elementarny i oczywisty, tylko bowiem w takim przypadku orzeczeniu sądu można przypisać cechy bezprawności”, por. wyrok TK z 27 września 2012 r., SK 4/11).

Tymczasem warunki tego rodzaju nie zachodzą w tej sprawie: odpowiedzialność firmy ochroniarskiej może wynikać wyłącznie z przepisów o czynach niedozwolonych, co jednak wymaga ustalenia bezprawności działania strony pozwanej. Umowa zawarta z hipermarketem rodziła więź obligacyjną, która może oznaczać odpowiedzialność kontraktową, gdyby niesprawdzenie toalet przed zamknięciem sklepu wiązało się ze szkodą po stronie kontrahenta. Natomiast nienależyte wykonanie takiej umowy nie uzasadnia przypisanie agencji ochroniarskiej odpowiedzialności za delikt za szkodę lub krzywdę poniesioną przez matkę zmarłego, ponieważ niewykonanie umowy może stanowić czyn niedozwolony (art. 415 kc) wyłącznie wówczas, jeśli doszło do naruszenia obowiązku powszechnego (ciążącego na każdym).

Skoro zatem pozwana firma ochroniarska zobowiązana była do pilnowania, zabezpieczenia mienia i bezpieczeństwa osób na terenie obiektu objętego umową, to cel umowy obejmował inne rodzaje szkód, natomiast nie ciążył na niej obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa wynikający z norm ogólnie obowiązujących (nie ma o tym słowa w ustawie o ochronie osób i mienia), zatem zaniechanie nie było sprzeczne z porządkiem prawnym. Zaniedbanie pracownika ochrony było wadliwe wobec hipermarketu, nie wobec zmarłego syna powódki, zatem roszczenie odszkodowawcze mogłoby przysługiwać wyłącznie sklepowi — ale skoro nie poniósł on szkody, to o odszkodowaniu być mowy nie może. (Natomiast SN sygnalizuje, że być może pewne obowiązki ma właściciel ochranianego sklepu — na którym spoczywa powinność ciężar utrzymania określonego standardu bezpieczeństwa — ale ostrze powództwa było skierowane w inną stronę, zatem oczywiście żaden sąd nie mógł oceniać tego wątku).

  • b52t

    [OT] polecam zapoznać się z wyrokiem I CSK 350/15 z 11.05.2016. Delikty z 417(1) dot. emerytur.

  • Czytałem w prasie, ciekawe może być uzasadnienie wyroku (na SN.pl jeszcze nie opublikowano).

  • b52t

    Ad rem: mimo okoliczności wydania orzeczenia, sam wyrok jest rozsądny. Nie można winić i zrzucać ponoszenie odpowiedzialności za to, że ktoś podjął decyzję o tym, że będzie zabijał siebie na raty.