Dekomunizacja nazw ulic

Czysto informacyjnie: w Dzienniku Ustaw opublikowano tzw. „ustawę dekomunizacyjną” (ustawa z dnia 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, Dz.U. z 2016 r. poz. 744), dzięki której świat będzie lepszy, albowiem:


dekomunizacja nazw ulic

„Naprzód do urn wyborczych pod sztandarem Frontu Narodowego” — wszystko wskazuje na to, że dokładnie dziś udało mi się sfotografować napis z 1952 r. (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


  • wprowadza zakaz upamiętniania lub propagowania osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących „komunizm lub inny ustrój totalitarny”;
  • co ciekawe pośredniego zdefiniowania doczekało się tylko pojęcie propagowania komunizmu — są to sprawy powiązane z „represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944–1989 (czyli Marceli Nowotko literalnie się nie łapie, bo został zamordowany w 1942 r., podobnie nie łapie się Klement Gottwald);
  • zatem czym jest „inny ustrój totalitarny” przyjdzie nam długo dyskutować (inna sprawa, że absurdem byłoby chyba gdyby to władza polityczna o tym decydowała…);
  • nakazana jest dekomunizacja nazw ulic: każda gmina ma obowiązek nadać takim ulicom (budynkom, mostom, placom) nowe nazwy w ciągu 12 miesięcy od wejścia w życie ustawy;
  • ciekawie wygląda procedura przymusowej zmiany nazw: jeśli gmina nie podoła, sprawy w swoje ręce bierze wojewoda, który (po zasięgnięciu opinii IPN) wydaje zarządzenie zastępcze.

Dekomunizacja nazw ulic wchodzi w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia — zatem skoro opublikowano ją 1 czerwca 2016 r., to wchodzi w życie 2 września 2016 r. — więc samorządy mają obowiązek dostosować nazewnictwo ulic do września 2017 r. (a wojewodowie będą czyścić temat do grudnia 2017 r.).

Znaczy się nawet jeśli nie da się powiedzieć, że dzięki dobrej zmianie żyje się lepiej, to na pewno będzie się żyło weselej.

PS Jakieś dwa lata temu zawinąłem rowerem do Smardzowa — a tam ul. Edwarda Gierka. Także dziś OSM.org podaje, że Gierek wiecznie żywy.

  • b52t

    to ludzie mieszkający przy nieprawomyślnych ulicach będą mieli zabawę z zgłaszanie zmian w odpowiednich instytucjach i przedsiębiorcach.
    Polska to bogaty kraj, skoro żyjemy takimi problemami.

  • Adam314

    Na wypadek gdyby włodarze miasta czytali ten blog – nie obraziłbym się gdyby ulicę w naszym mieście nazwano na cześć Lema. :)

  • mall

    Ale będą jaja. Aż korci dla beki złożyć wniosek o zmianę nazwy ulicy Broniewskiego.

  • Ustawodawca pomyślał — księgi wieczyste za free (ale wnioski pewnie będzie trzeba samemu składać? nie wiem czy to z urzędu) — ale cała reszta, wiadomo…

  • b52t

    Właśnie o tą całą resztę chodzi, bank, telkomy, kablówki, gazozo, prund i najważniejsze, choć teoretycznie najłatwiejsze – pracodawca.

    Wrocław jest na tym tle bardzo zgodny,miastem starającym się pogodzić właściwe z mniej właściwym, mamy tu i Armii Krajowej i Armii Ludowe, ta ostatnia co prawda krzyżuje się z Berlina i Irkucką, a tymi to już może być gorzej.

  • b52t

    Berlinga miało być, oczywiście.

  • Nb. te 20-parę lat temu przemianowano ul. Ulanowskiego na ulicę … Ulanowskiego.

    Z tym, że Stanisława zastąpił Bolesław. To też wyjście. Karola Świerczewskiego mógłby zastąpić Piotr (żyje, ale warto zrobić wyjątek ze względu na zasługi w walce z policją ;-).

  • mall

    Energa akurat nie powinna mieć problemu z innymi ulicami. Nie rusza ich fakt, że punt poboru jest na osobę zmarłą od ponad 12 miesięcy, więc gdzie tu jakaś nazwa ulicy może robić problem?

  • b52t

    Najlepiej zmieniać parami krzyżujące się ulice: np. ul. X na ul. Dobra, ul. Y na ul. Zmiana; ul. A na ul. Prawa i ul. B. na ul. Sprawiedliwości, można mnożyć. Można też za indywidualne zasługi: proponuję ul: Antoniego Walecznego, Witolda Który Wstał z Kolan; Jana Obrońcy Puszcz.

  • b52t

    Ale czy Energa została poinformowana o zgonie? Sama z siebie się nie dowie, bo nie ma takich uprawnień.

  • maho

    Ustawodawca mógłby pomyśleć i wprowadzić przepis że przesyłka adresowana na stary adres ma trafić na nowy. I w zasadzie rozwiązywałoby to wszystkie problemy z kablówką, prundem itd…. Które to problemy swoją drogą są chyba wyolbrzymiane.

    A zmiana jest jednak potrzebna. Pałacu Kultury nie zburzymy, bo za drogo. Szkoda, ale zróbmy to na co nas stać ;).

    Swoją drogą, zawsze jest patent z „ofiar”. Tj – Świerczewskiego na „Ofiar Świerczewskiego”. „Nowotki” na „Ofiar Nowotki”.

  • Teoretycznie ustawodawca może zupełnie wszystko (zwłaszcza obecny), jednak mimo, że da się po prostu zadekretować, że „pocztyliony? mają nadążać” — żeby się nie okazało, że prawo sobie a życie sobie (jak w dzisiejszym tekście ;-)

  • mall

    Oczywiście. Raz pisemnie, raz osobiście a ostatecznie telefonicznie z serią przekleństw. W końcu coś do nich dociera, że nie wszystko jest OK, bo akurat aktu zgonu czy potwierdzenia spadku nie podważali. :)
    Byłbym zapomniał: płatności są dla nich w porządku i aż korci zostawić całą sprawę w stanie niewyjaśnionym dla świętego spokoju.

  • b52t

    temat wyolbrzymiony, nie wyolbrzymiony, ale jednak czas poświęcić na to trzeba. A jeśli ten czy ów przedsiębiorca działa jak urząd i nie wie, że mamy XXI w. to ktoś może stracić tego czasu więcej, pisząc list, zamiast listela, czy może nawet udając się do jakiegoś oddziału czy innego BOK-u.
    W tym kraju jest na co trwonić czas i pieniądze.

  • b52t

    Mam taką sprawę, mam wrażenie, to jest działanie na zasadzie: byle się zgadzał hajs, to nam wsio ryba kto płaci.

  • Byłbym zapomniał: płatności są dla nich w porządku i aż korci zostawić całą sprawę w stanie niewyjaśnionym dla świętego spokoju.

    Przestrzegam (nie przed off-topami, bo te zawsze są smakowite), lecz przed przyszłymi konsekwencjami np. w przypadku zbycia nieruchomości — nabywca może się zdziwić podwójnie, a próba przepisania takiego licznika okazuje się po dwakroć drogą przez mękę…

  • Trzeba jeszcze znaleźć obok siebie Trockiego i Dzierżyńskiego, Wasilewską i Bieruta, PKWN i PPR, GL i BCh…

  • mall

    Te lata spokoju do tego czasu są jednak wielce kuszące!

  • Mike

    znaczy się propagowanie Unii Jewropejskiej jest już zabronione? ufff

  • Mike

    aż marzą się po prostu numery ulic jak w USA

    to nie jest zabawne, mi też chcą zmienić nazwę ulicy, a ja nawet nie wiem kto to był… ale komuch pono

  • aż marzą się po prostu numery ulic jak w USA

    Też właśnie o tym pomyślałem.
    Ale te numery to przecież po części mit — kilka dużych miast tak ma, ale nie wszędzie.

  • maho

    przepisywanie licznika to i tak jest drogą przez mękę. U mnie pół roku po podpisaniu umowy nie było żadnej faktury, były za to wezwania do zapłaty do poprzedniego właściciela oraz odcięcia prądu.

    Czyli licznik został podpisany ale przepisanie nie weszło w życie ;).

    A do dzisiaj w polu miejsce poboru prądu jest nazwisko poprzedniego właściciela. Aż ciekaw jestem skąd oni sądzą że mu pobieram :)

  • maho

    trzeba albo nie trzeba. Można robić na zasadzie, że kiedyś, przy okazji, jak się będzie chciało ….

    Ciekaw jestem czy w takim przypadku działa pocztowe przekierowanie korespondencji. Bo ja sobie przekierowuję po prostu listy i olewam zmianę adresów, przychodzą takie łańcuszkiem przekierowane ….

  • Tomasz Bosak

    W Krakowie (ale może też we Wrocławiu) chcą zmienić ulicę Komuny Paryskiej :)

    http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/krakow/a/krakow-nazwy-27-ulic-do-zmiany,9770000/

    Ciekawe czy mieszkańcy mają coś do powiedzenia – wg. ustawy raczej nie (mogą naciskać na gminę/wojewodę/IPN)?

  • We Wrocławiu może być jeszcze problem z — Krakusem — Bolesławem Drobnerem ;-)

  • sjs

    No to oprócz Nowotki nie łapią się również Dzierżyński, Marchlewski, Janek Krasicki i Hanka Sawicka.

  • sjs

    W Warszawie mamy dziesięć ulic Poprzecznych – I Poprzeczna – X Poprzeczna. :)

  • Ustawa wymaga szybkiej nowelizacji — powinno liczyć się od 8 listopada 1917 r.