Czy namawianie klientów do zmiany operatora jest czynem nieuczciwej konkurencji?

Spytał mnie jakiś czas temu jeden z P.T. Czytelników o ocenę kampanii reklamowej Orange („opłaca się przenieść numer do Orange na kartę”) — w kontekście ryzyka wprowadzenia w błąd konsumenta (zwłaszcza po tym jak inny operator błyskawicznie odpowiedział kontrofertą) — oraz odpowiedzialności za czyn nieuczciwej konkurencji. Dziś zatem bierzemy na tapetę zagadnienie: czy namawianie klientów do zmiany operatora telekomunikacyjnego może stanowić czyn nieuczciwej konkurencji? (bazując na tezowanym wyroku SA w Krakowie z 16 kwietnia 2016 r., sygn. akt I ACa 1823/15).


namawianie klientów zmiana operatora

Ilustracja czysto ilustracyjna — opisywany wyrok nie dotyczy sporu tych operatorów — ale ryzyko odpowiedzialności zawsze warto brać pod uwagę


wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 12 kwietnia 2016 r. (sygn. akt I ACa 1823/15)
Podejmowanie działań skierowanych do klientów innego przedsiębiorcy ze wskazaniem jego firmy i propozycją przejścia do firmy oferenta niezależnie od propozycji rabatów, stanowi czyn nieuczciwej konkurencji.

Orzeczenie dotyczyło następującej sprawy: dostawca internetu wystąpił przeciwko swojemu konkurentowi z żądaniem zakazania prowadzenia reklamy (rozpowszechniania ulotek, plakatów, banerów) namawiających klientów do zmiany usługodawcy. Podłożem sporu była dotacja otrzymana w ramach jednego z projektów EU — warunkiem rozliczenia dotacji było pozyskanie przynajmniej 5 tys. nowych klientów (nowych czyli takich, którzy nie mają dostępu do internetu — zdaniem strony powodowej było to niemożliwe, ponieważ nasycenie rynku wynosiło 90%). Konkurent nie spełniłby tego wymogu nie namawiając użytkowników do zmiany operatora („Zostaw swoją dotychczasową umowę i przejdź do Nas!!!, Masz umowę z innym operatorem damy Ci Internet za 1zł/mc na czas trwania umowy z obecnym dostawcą”). Ponieważ umowy zawarte z klientami mają bardzo krótkie okresy wypowiedzenia, tego rodzaju agresywne reklamy stanowiły czyn nieuczciwej konkurencji (art. 12 ust. 2 UoZNK).

Zdaniem pozwanego powództwo było bezzasadne, m.in. dlatego, iż rzekomo pokrzywdzona firma nie wykazała ilu utraciła klientów. Trudno było też dziwić się, że klienci mogą chcieć zmienić operatora, skoro oferta konkurencji była lepsza — obejmowała nie tylko dostęp do internetu, ale też TV i linię telefoniczną. W dodatku kampania reklamowa nie była kierowana wyłącznie do klientów powódki, a część zakwestionowanych ulotek była „inicjatywą własną” sprzedawców (zostały wycofane).
Sąd I instancji podzielił ten pogląd i oddalił powództwo: nakłanianie klientów do zmiany usługodawcy nie zawsze stanowi czyn nieuczciwej konkurencji, bo taka jest istota biznesu, że się gra o różnych klientów (i tu następują wyliczenia udzielanych rabatów, które zdaniem sądu mają znaczenie).

W apelacji stronie powodowej poszło znacznie lepiej — zdaniem Sądu Apelacyjnego należy rozróżniać dozwoloną reklamę od adresowanej do klientów oznaczonego firmą operatora propozycji zmiany usługodawcy (i rabatu za przejście).

Nie jest czynem nieuczciwej konkurencji zabieganie o klientów innych podmiotów przy oferowaniu im lepszych warunków świadczenia usług, ale czynem nieuczciwej konkurencji jest kierowanie takiej oferty do wskazanych z nazwy wybranych na rynku konkretnych podmiotów, w szczególności konkurentów.

Niezależnie zatem od tego czy wchodzący na rynek przedsiębiorstwa nie prowadzi już kampanii tego rodzaju, skoro oferta była adresowana „imiennie” do klientów oznaczonego z nazwy konkurenta, doszło do naruszenia art. 12 ust. 2 UoZNK — zaś fakt, że mowa jest o niewielkim rynku lokalnym nie ma wpływu na ocenę prawną.

Stąd też wyrok został zmieniony — zakazano stronie pozwanej rozpowszechniania ulotek, plakatów, transparentów zawierających firmę strony powodowej oraz nakłaniających klientów do zmiany dostawcy usług.

  • Mike

    Czyli jeśli chcę legalnie próbować przejąć klientów to muszę wysyłać ofertę do większej ilości potencjalnie zainteresowanych niż tylko tych znanego konkurenta i nie nawiązywać do konkurencji w ofercie. Tak?

  • Czyżby Olgierda, tak jak mnie, dziwiła antyintuicyjność wolnego rynku :)

  • Nawet nie wysłać — nie możesz kierować reklamy (plakatu, wypowiedzi w radiu) „hej, kliencie P.P.H.U. Kovalsky-Starex, tera kupuj u nas, bo każden inny kiep!”