Czy Tomasz Zimoch mógł „wlepić dyscyplinarkę” swemu pracodawcy?

Zagadnięto mnie właśnie o ocenę sporu między Tomaszem Zimochem i Polskim Radiem — czy komentator mógł rozwiązać umowę o pracę z winy pracodawcy po tym jak został zawieszony w obowiązkach pracowniczych, przez co nie jedzie na Euro 2016 (było to pokłosie wywiadu udzielonego „Dziennikowi Gazecie Prawnej”) — czy też rację ma nadawca, którego zdaniem argumenty dziennikarza są bezzasadne?

art. 11(1) kp
Pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika.

Jeśli pracodawca ciężko naruszy podstawowe obowiązki pracownicze pracownik może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia — czego skutkiem jest bezzwłoczne (z dnia na dzień) rozwiązanie stosunku pracy (art. 55 par. 1(1) kp). Podstawowe obowiązki pracodawcy wobec pracownika określa art. 94 kp — znajdują się tam m.in. postanowienia dotyczące zapewnienia warunków BHP, przeciwdziałania dyskryminacji, terminowej wypłaty wynagrodzenia, stosowania obiektywnych i sprawiedliwych kryteriów oceny pracowników.

W sporze Zimoch-Polskie Radio fundamentalnym przepisem będzie jednak art. 11(1) kp, który nakazuje pracodawcy poszanowanie dla godności i innych dóbr osobistych pracownika. Przepis ten odnosi się oczywiście do art. 23 kc jako podstawowej normy statuującej zasadę ochrony dóbr osobistych jednostki — jeśli zatem dojdzie do próby podważenia decyzji Tomasza Zimocha sąd będzie musiał ocenić czy zawieszenie pracownika za udzielenie prasie wywiadu, którego treść była niewątpliwie krytyczna wobec pracodawcy — ale przecież wolność słowa to nie tylko wolność chwalenia, zaś interes publiczny uprawnia także do publicznej krytyki chlebodawcy — narusza jego dobra osobiste.

Jeśli dojdzie do procesu sądowego — a na razie wychodzi na to, że piłka jest po stronie radia (które może nawet żądać od odszkodowania od pracownika, art. 61(1)-61(2) kp) — istotne będzie oczywiście to w jaki sposób Tomasz Zimoch uzasadnił swoją decyzję (art. 55 par. 2 kp).
Zakładając, że jest to naruszenie obowiązku szanowania godności i dóbr osobistych pracownika — zaś bezzasadne zawieszenie komentatora w obowiązkach dobra te narusza — Tomasz Zimoch może spać spokojnie i czekać zarówno na odszkodowanie jak i odprawę.

  • Adam314

    A właśnie niedawno zastanawiałem się jak to w praktyce wygląda. Nieterminową wypłatę wynagrodzenia łatwo udowodnić. Naruszenie przepisów BHP też jest w miarę obiektywne do oceny. Za to pozostałe przyczyny są bardzo płynne i subiektywne. Taka sprawa niemal na pewno skończy się w sądzie.

  • Cóż, dobra osobiste są czymś ulotnym i nienamacalnym, jednak konsekwencje ich naruszeń bywają bolesne — i całkiem namacalne.

    Nie wiem czy radio zdecyduje się na wniesienie pozwu przeciwko Zimochowi. To by nie do końca miało sens.

  • Kurczę, nie pomyślałem, że radio może po prostu nie zapłacić odszkodowania…

    http://www.press.pl/tresc/44274,polskie-radio-nie-chce-zaplacic-tomaszowi-zimochowi-odszkodowania

  • Czyli co może zrobić pracodawca, gdy jego pracownik pójdzie do prasy/mediów/bloga i obsmaruje go?

  • To ja może zacytuję własny (nieopublikowany) tekst, który miałem odłożony na później ale pójdzie w poniedziałek:

    SN przyjął, że wypowiedź powódki nie miała na celu zniesławienia prezydenta miasta, a wynikała wyłącznie z silnych negatywnych emocji wywołanych poczuciem niesprawiedliwego ukarania karą porządkową, nie można zatem przyjmować, że taka sytuacja może prowadzić do utraty zaufania do pracownika.

    SN podkreślił także wątpliwości jakie nasuwa przyjęcie, że krytyka przełożonego przez pracownika uzasadnia stosowanie kar porządkowych oraz powołanie się w konsekwencji na utratę zaufania. Prowadziłoby to bowiem do kwestionowania prawa do dozwolonej krytyki przełożonego (łącznie z krytyką publiczną — whistleblower też korzysta z wolności słowa). Prowadzona w dobrej wierze krytyka w interesie publicznym nie może skutkować negatywnie dla pracownika — a już szczególnie w przypadku urzędnika samorządowego, którego obowiązuje szczególny obowiązek służenia interesowi publicznemu.

  • OK. Ale UM to jednak coś innego niż Polskie Radio (spółka).
    Chodziło mi o coś bardziej życiowego, ja lub Ty zatrudniamy pracowników, jeden z nich obsmarował pracodawcę. Może to powodować negatywny wpływ na dostawców (obcięcie rabatów), problem z wynajęciem przestrzeni magazynowej, spadek wartości firmy/spółki/etc.
    Gdzieś SN wypowiadał się na temat bardziej „życiowy”?

  • Zawsze trzeba ważyć racje:

    – prawdziwość // nieprawdziwość informacji,
    – działanie w dobrej wierze i interesie społecznym // zła wiara (chęć zaszkodzenia), źle pojęty interes prywatny.

    Postaram się znaleźć coś w SN na ten temat :)