Zakaz reklamy weterynarzy (art. 147a par. 2 kw)

A skoro jakiś czas temu było o tym, że istnieje ustawowy obowiązek zaszczepienia psa na wściekliznę — zaś osoba, która psa nie szczepi popełnia wykroczenie (art. 85 ust. 1a ustawy o ochronie zdrowia zwierząt) — to dziś czas wyjaśnić dlaczego w ogóle mi nie przeszło przez myśl sprzedać tamtego tekstu jako sponsorowanego.


zakaz reklamy weterynarzy

Choćbyśmy bardzo chcieli i się nawet nadawali — zakaz reklamy weterynarzy nie zezwala na użycie wizerunku Kuaty w reklamie jakiegoś gabinetu (fot. M. Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Chodzi oczywiście o nienowy już przepis wprowadzający zakaz reklamy weterynarzy — i stosowną sankcję za reklamę gabinetu weterynaryjnego.

Otóż zgodnie z art. 29 ustawy o zakładach leczniczych dla zwierząt może informować o świadczonych usługach weterynaryjnych oraz adresie i godzinach otwarcia gabinetu — ale „forma i treść” przekazu nie może „nosić cech reklamy”.

art. 29 ustawy o zakładach leczniczych dla zwierząt
1. Zakład leczniczy dla zwierząt może podawać do wiadomości publicznej informacje o zakresie i rodzajach świadczonych usług weterynaryjnych, godzinach otwarcia zakładu leczniczego dla zwierząt oraz adresie zakładu leczniczego dla zwierząt. Forma i treść tych informacji nie mogą nosić cech reklamy.
2. Krajowa Rada Lekarsko-Weterynaryjna określa, w drodze uchwały, szczegółowe zasady podawania do publicznej wiadomości informacji, o których mowa w ust. 1, biorąc pod uwagę zakres świadczonych przez zakłady lecznicze dla zwierząt usług weterynaryjnych.

Oczywiście długo można dyskutować czym w rozumieniu tej ustawy jest „reklama” (i co to właściwie oznacza, że informacja nosi cechy reklamy) — niemniej ustawodawca postanowił nieco chyba skrócić dyskusje, albowiem równocześnie z uchwaleniem ustawy o zakładach dla zwierząt znowelizowano art. 147a kw, którego par. 2 wprowadził kary za reklamę weterynarzy.

art. 147a par. 2 kw
Tej samej karze [aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny] podlega ten, kto podaje do wiadomości publicznej informacje o zakresie i rodzajach  udzielanych świadczeń zdrowotnych lub usług z zakresu medycyny weterynaryjnej mające formę i treść reklamy.

I całkowicie na marginesie: są jeszcze dwa inne wykroczenia związane z branżą weterynaryjną:

  • świadczenie usług weterynaryjnych przez osobę bez uprawnień (art. 30 ust. 1 ustawy o zakładach leczniczych dla zwierząt);
  • prowadzenie zakładu leczniczego dla zwierząt bez wymaganego wpisu do rejestru lub ewidencji (art. 147a par. 1 kw).

Zatem do listy paradoksów — zakazana jest reklama cydru, chociaż cydr od piwa bardzo się nie różni; OFE mogą się już reklamować nawet w czasie „okienek transferowych” — dopisujemy zakaz reklamy weterynarzy.

  • ajax

    Ludzkie dochtory tyż tak majom, nie tylko nieludzkie :-)

  • Tak, z tym, że groza narastała:

    – w 1997 r. do kodeksu wykroczeń dodano art. 147a:

    § 1. Kto prowadzi zakład opieki zdrowotnej bez wymaganego wpisu do rejestru, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
    § 2. Tej samej karze podlega ten, kto podaje do wiadomości publicznej informacje o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń zdrowotnych mające formę i treść reklamy.

    – w 2004 r. przepis uzyskał treść:

    § 1. Kto prowadzi zakład opieki zdrowotnej lub zakład leczniczy dla zwierząt bez wymaganego wpisu do rejestru lub ewidencji, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
    § 2. Tej samej karze podlega ten, kto podaje do wiadomości publicznej informacje o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń zdrowotnych lub usług z zakresu medycyny weterynaryjnej mające formę i treść reklamy.

    To irracjonalne piętrzenie zakazów jest… idiotyczne.

  • Mike

    to tylko konsekwencja demokracji… ciało ustawodawcze koniecznie chce pokazać, że coś robi… czyli głównie zakazuje poddanym … tj. obywatelom różnorakiej nieszkodliwej aktywności

  • shu

    Nie tylko lekarze i weterynarze :)
    „Dla
    jasności: nie jestem ani radcą prawnym ani adwokatem. Oznacza to, że
    niektórych rzeczy nigdy nie będę mógł (…)”
    Oni też nie mogą się reklamować. Jeszcze rzecznicy patentowi i wiele innych zawodów. Chore to i głupie. Jedyna dobra strona takich regulacji, to mniejsza liczba reklam w Internecie.
    Kiedy podczas oglądania gołych zdjęć wyskoczy mi oferta przedłużenia męskości to nie jest niepokojące, ale gdybym zobaczył reklamę kancelarii specjalizującej się w rozwodach byłbym bardzo zdenerwowany ;)