Rodzinny zakaz konkurencji po sprzedaży udziałów w spółce z o.o.

A skoro niedawno było o uchwale SN, w myśl której udziały w spółce z o.o. wchodzą do współwłasności małżeńskiej (III CZP 32/16), to dziś warto wspomnieć o niezbyt nowym acz interesującym wyroku, w którym odniesiono się do praktyki ustanawiania w umowie sprzedaży udziałów w spółce z o.o. zakazu konkurencji — obejmujących także rodzinę (żonę, dzieci) wspólnika wychodzącego ze spółki (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 października 2014 r., IV CSK 29/14).

Orzeczenie wydano w następujących okolicznościach: w 2007 r. pozwany sprzedał udziały w swojej sp. z o.o., kupującym była inna spółka. W umowie była klauzula o zakazie konkurencji: że sprzedający osobiście (ani jego małżonek, zstępni, ani podmioty, w których osoby te posiadają udziały) przez 3 lata nie będą zajmować się działalnością w tej samej branży. Kilka tygodni później powołano nową spółkę z o.o., w której jedyną wspólniczką była żona pozwanego, a jedynym członkiem zarządu — jego syn.

Sprawa trafiła do sądu, który prawomocnie oddalił roszczenie. Ustalono, że obie strony różnie rozumiały klauzulę o zakazie konkurencji, a pozwany „bagatelizował” to postanowienie i „zapewniał, że ma wpływ na swoją rodzinę”, albowiem liczył na dalsze zatrudnienie w sprzedanej spółce. Okazało się jednak, że żona i syn nie czują się związani klauzulą (nie otrzymali wynagrodzenia za zakaz konkurencji), a w konsekwencji wyszło na to, że „pozwany nie ma żadnego wpływu na działania żony i syna”.

art. 391 kodeksu cywilnego
Jeżeli w umowie zastrzeżono, że osoba trzecia zaciągnie określone zobowiązanie albo spełni określone świadczenie, ten, kto takie przyrzeczenie uczynił, odpowiedzialny jest za szkodę, którą druga strona ponosi przez to, że osoba trzecia odmawia zaciągnięcia zobowiązania albo nie spełnia świadczenia. Może jednak zwolnić się od obowiązku naprawienia szkody spełniając przyrzeczone świadczenie, chyba że sprzeciwia się to umowie lub właściwości świadczenia.

Zdaniem SN podstawą odpowiedzialności nie może być umowa o świadczenie przez osobę trzecią (art. 391 kc), gdyż brak jest stosunku obligacyjnego między osobą trzecią a przyrzekającym — żona i syn nic nie obiecywali — a konstrukcja ta może mieć wyłącznie charakter gwarancyjny (wynika to ze zwrotu „spełni określone świadczenie”). Zawsze bowiem „w tle” musi istnieć odrębny stosunek uzasadniający gospodarczo złożenie przez przyrzekającego na rzecz beneficjenta przyrzeczenia świadczenia przez osobę trzecią.

Występująca w obrocie gospodarczym praktyka zawierania umów zabezpieczających interesy nabywców przedsiębiorstw w sposób określony w rozważanej klauzuli, do której odwołuje się skarżący, nie może umów tych legitymizować, skoro sprzeczne są one z normami prawnymi. Także zasada swobody umów, którą wyraża art. 353(1) kc, z uwagi na ograniczenia z niej wynikające, nie pozwala na przyjęcie odpowiedzialności pozwanego za zachowania osób trzecich.

Granice swobody umów zostały przekroczone przez to, że cel zobowiązania był sprzeczny z jego naturą wynikającą z art. 391 kc — nie można bowiem nakładać na dłużnika spowodowania takiego stanu rzeczy, na który nie ma żadnego wpływu.

Niemniej sam wyrok został uchylony, a to z racji poczynionego przez SN spostrzeżenia, iż sąd II instancji nie dokonał wykładni umowy przez pryzmat art. 65 par. 2 kc.