Ruffwear Web Master Harness — test szelek dla psa do zadań specjalnych

Lepsze przyjacielem dobrego: chociaż testowane kilka miesięcy temu psie szelki Ruffwear Front Range to wyrób doskonały, wymagania turystyki górskiej nakazują sięgać po rozwiązania jeszcze lepsze. W tym przypadku stanęło na Ruffwear Web Master Harness — czyli osprzęcie dla psa z najwyższej półki.


Ruffwear Web Master Harness test

Szelki Ruffwear Web Master Harness to olbrzymie pokłady psiego bezpieczeństwa na trudniejszych szlakach (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Najsamprzód godzi się słowo wstępne: Ruffwear to amerykański producent psiego osprzętu dla super-aktywnych psów (albo ich panów i pań, a na pewno ku pokrzepieniu serc przewodników) — mnie się troszkę kojarzy ze starym Alpinusem — ale na pewno jest fajniejszy, bo jest o psach oraz o górach ;-)

Historia firmy zaczęła się od wspólnych przygód Otisa i jego Pana — gdzie Otis to Australijski Cattle Dog — i jak to czasem bywa: jeśli człowiek robi to co lubi (czyt.: to co sprawia mu przyjemność), to może udać zrobić się z tego interes. A przyznać trzeba, że robienie interesów na spacerowaniu z psem jest chyba fajniejsze od pisania blogaska…


Ruffwear Web Master Harness test

Ruffwear Web Master Harness to także komfort dla przewodnika, głównie dzięki wygodnemu punktowi przypięcia smyczy (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Wracając ad rem: w dużym skrócie model Ruffwear Web Master to genialne szelki wyczynowe, a to dzięki:

  • świetnemu systemowi opasania psiaka w trzech punktach, przy czym długość każdego z tych pasów można indywidualnie regulować;
  • możliwości wsparcia zwierzaka w trudniejszych pasażach — mam oczywiście na myśli walizkowy uchwyt w górnej części, dzięki któremu można psa przytrzymać i pokierować — a w krytycznych sytuacjach nawet dźwignąć; Kuacie strzeliło 34 kg więc raczej nie próbuję, ale na pewno na tym nieszczęsnym Szczelińcu byłoby mniej stresu;
  • sprytnej pętelce do przypięcia linki — która jest umiejscowiona w tylnej części uprzęży, dzięki czemu nie ma tendencji do wykręcania psa, zaś niespodziewane wypadki nie działają na psi kark, lecz na tylną część grzbietu — jakoś wydaje mi się to bezpieczniejsze.

Ruffwear Web Master Harness test

Demonstracja dźwignięcia psinki za walizkowy uchwyt — im bardziej do góry, tym uszka szerzej na bok. Zwróćcie też uwagę na patent: 4 m repsznura plus karabinek przy szelkach i drugi przy pasie biodrowym plecaka (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Do tego nie można zapominać o standardowych dla sprzętu Ruffwear cechach:

  • doskonałym wykonaniu: szelki zrobione są w górskim stylu, tyczy się to zarówno użytej tkaniny jak i dobranych klamerek — Web Mastery robią dobre wrażenie od pierwszego spojrzenia, a później po prostu budzą zaufanie;
  • jest jeszcze drugie (metalowe) oczko do przypięcia smyczy — to już raczej na zastosowania bardziej klasyczne, czyli do zastosowania wraz ze zwykłą smyczą (wyjaśnienie już za chwilę);
  • podwójnym acz niespecjalnie szczęśliwym sposobie oznakowania: standardową adresówkę można przymocować na cienkim sznureczku i schować do specjalnej kieszonki, natomiast od wewnątrz mamy „rubryczki” na wypisanie danych kontaktowych flamastrem (oba rozwiązania mają taki feler, że trzeba zdjąć szelki, żeby się do nich dostać — no ale przecież jak znajdę znajdę, to nie będę zaczynał od ściągania elementu, za który mogę go przytrzymać, prawda?);
  • w dodatku produkt można kupić w dowolnym kolorze, pod warunkiem, że jest to kolor czerwony lub szary.

Góry Stołowe Niknąca Łąka

Chociaż Góry Stołowe nie należą do trudnych (a już zwłaszcza Niknąca Łąka), to jednak Ruffwear Web Master Harness dodają niezbędnego komfortu na szlaku (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


No właśnie: czy szelek lepiej używać ze zwykłą smyczą czy z jakąś linką?
Pierwsze testy Ruffwear Web Master Harness miały miejsce podczas majowego wypadu w Góry Sowie, wówczas mieliśmy do dyspozycji tylko standardową przepinaną smycz — da się, ale to nie jest ideał. Cały czas miałem wrażenie, że karabinek wpięty do pętli wykonanej z taśmy może ją szarpać (i być może w konsekwencji uszkodzić).

Toteż rychło w górskim sklepie zakupiłem 4 metry repsznura oraz zakręcany karabinek wspinaczkowy. Swoją końcówkę przypinam do pasa biodrowego plecaka, psi karabinek przymocowuję do szelek — psinka ma więcej luzu, ja mam pewność, że mi nie pofrunie za daleko — no i są wolne ręce.


Pies i Śnieżka

To zdjęcie już znacie: Kuata dumna z wdrapania się na wierzchołek Śnieżki (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Takie wyposażenie świetnie sprawdziło się już w Karkonoszach — i chociaż celowo wybrałem szlak przez Kocioł Łomniczki (celowo by sprawdzić jak szelki spisują się w sytuacjach przyasekurowania zwierzaka w trudniejszych miejscach) okazało się, że albo tamta ścieżka nie jest tak trudna jak ją zapamiętałem — albo Kuata jest naprawdę bardzo zwinna (tak, ona jest bardzo zwinna).
Doceniłem też dłuższą linkę, dzięki czemu pies może wybrać nieco inną ścieżkę, nie szarpie się, pozostając przy tym pod kontrolą — no i cały czas mam wolne ręce…


Krzyż Marty Góry Stołowe

Krzyż Marty to jedna z tajemnic Gór Stołowych. Można do niego dojść nietrudną drogą od Kręgielnego Traktu; my poszliśmy tą drugą ścieżką (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Można zatem zapytać czy to oznacza, że szelki Ruffwear Web Master są produktem idealnym? Moja odpowiedź brzmi: to zależy. To niewątpliwie prawie idealny sposób na zabezpieczenie psa na trudniejszym górskim szlaku — zatem jeśli planujecie zabrać swojego czworonoga na jakieś wojaże wakacyjne lub weekendowe, z pewnością warto je spakować do plecaka.

Jeśli jednak stawiać znak równości między idealny a uniwersalny — muszę Was zmartwić: to nie jest uprząż na co dzień. Jest nieco zbyt masywna, troszkę jej za dużo, myślę też, że może po prostu przeszkadzać psu w zwykłym psim życiu — jakieś zabawy, szarpanie się z innymi psiakami.


sprzęt ruffwear sklep


Testowany egzemplarz kupiłem za swoje w sklepie Lupo — i uważam te pieniądze za świetnie wydane. Może nie jest super tanio ale chyba trudno oszczędzać na bezpieczeństwie zwierzaka jeśli (dla własnego kaprysu i jej przyjemności) zabieram i zamierzam zabierać tę wesołą czeredę w różne góry :-)

  • Gdybym miał psa to chyba kupiłbym te szelki. Naprawdę wyglądają na porządny sprzęt, który dużo ułatwia życia w górach.

  • Noname

    też tak pomyślałem, że wygląda jak jakiś ekwipunek komandosa :)

  • No to trzeba zacząć od psa :)

    Z psem fajnie buja się po górach. Inaczej niż bez psa — fajnie :)

  • Coś w tym jest, może brak tylko woreczka ze spadochronem ;-)

  • Ja się dużo bujam po górach. Chodzę i biegam. Tylko partnerka ma alergię na sierść :(

  • b52t

    Mała kamizelka kuloodporna. No, na pewno kleszczo-odporna.

  • Nie każdy pies ma sierść :) są psy o właściwościach antyalergicznych:

    http://www.dogopedia.pl/rasy-psow/psy-dla-alergikow.html

  • ajax

    Z takim? ;-)

  • Olgierdzie, dziękuję za linka. Nowa fajna wiedza :)
    Z tych ras, tylko niektóre nadają się w góry, na nasze wyrypy – 20-40km.
    Gryfonika (jaka fajna nazwa! BTW) bym darował takie wycieczki ;)

  • Praktycznie każdy terier (może z wyjątkiem tych najmniejszych) no i oczywiście Polski Owczarek Nizinny jako przedstawiciel pastuchów…