Fotografka J.P. i wyrok o zdjęcia Czesława Miłosza sprzed 9 lat

Jak się okazuje temat fotografki J.P. i jej roszczeń o wykorzystanie zdjęć znanych Polaków jest znacznie starszy niż tag w serwisie „Dziennik Internautów” ;-) Oto udało mi się wygrzebać wyrok, który wydano przeszło 9 lat temu — ale dotyczył rzekomego naruszenia praw autorskich, które miało miejsce w roku śmierci Czesława Miłosza.


fotografka j.p. zdjęcia czesława miłosza


wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 28 czerwca 2007 r. (sygn. akt VI ACa 447/07)
Dozwolonym użytkiem w rozumieniu art. 33 ust. 2 prawa autorskiego jest przedstawienie w reportażu filmowym, dotyczącym przebiegu aktualnego wydarzenia, sali której element wystroju stanowią m.in. utwory chronione prawem autorskim (zdjęcia).

Sprawy miały się następująco: fotografka J.P. wystąpiła przeciwko TVN24  o usunięcie skutków naruszenia przysługujących jej praw autorskich (w postaci publikacji przeprosin) oraz o zasądzenie 30 tys. złotych zadośćuczynienia.

Poszło o to, że w wyemitowanym w 2004 r. programie związanym ze śmiercią Czesława Miłosza pokazano ludzi wpisujących się do księgi kondolencyjnej — wyłożonej w sali, w której wyeksponowane były zdjęcia noblisty. Relacja była przeplatana ujęciami tych właśnie fotografii, ale lektor nie poinformował kto jest autorem zdjęć.

art. 33 pkt 2 pr.aut. (w brzmieniu sprzed 20 listopada 2015 r.)
Wolno rozpowszechniać:
2) utwory wystawione w publicznie dostępnych zbiorach, takich jak muzea, galerie, sale wystawowe, lecz tylko w katalogach i w wydawnictwach publikowanych dla promocji tych utworów, a także w sprawozdaniach o aktualnych wydarzeniach w prasie i telewizji, jednakże w granicach uzasadnionych celem informacji (…)

Sąd prawomocnie oddalił roszczenie: wykorzystanie fotografii autorstwa powódki w ten sposób nie naruszało przysługujących jej autorskich praw osobistych, służyły bowiem wyłącznie jako tło relacji. Tematem reportażu były kontrowersje związane z miejscem pochówku Czesława Miłosza, zaś sposób ukazania prac w materiale telewizyjnym nie pozostawia wątpliwości, że jest to wystrój sali. Skoro natomiast fotografie były tam wyeksponowane, to w ramach reportażu można było z nich korzystać na zasadzie dozwolonego użytku (ówczesny art. 33 pkt 2 pr.aut.).

Owszem, warunkiem korzystania z cudzej twórczości jest m.in. podanie autorstwa (art. 34 pr.aut.) — naruszenie przepisów o dozwolonym użytku może skutkować odpowiedzialnością odszkodowawczą — jednak nawet art. 34 pr.aut. wyraźnie mówi, że „Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości”. Niezależnie zatem od tego czy prace pochodziły z wystawy poświęconej Czesławowi Miłoszowi — oraz czy zdjęcia wyeksponowane w sali, w której wystawiono księgę kondolencyjną były podpisane (powódka nie umiała wykazać czy prace faktycznie wskazywały autorstwo fotografki J.P.) — to zdjęcia stanowiły one wystrój sali, zaś sam reportaż poświęcony był kontrowersjom wokół miejsca pochówku Miłosza.
Ba, przebitka na zdjęcia trwała 1,5-2 sekund, zatem nawet przy maksymalnie dobrej woli telewizja nie zdążyłaby podać nazwiska fotografki J.P. — i to są właśnie te „istniejące możliwości” z art. 34 pr.aut.

art. 26 pr.aut.
Wolno w sprawozdaniach o aktualnych wydarzeniach przytaczać utwory udostępniane podczas tych wydarzeń, jednakże w granicach uzasadnionych celem informacji.

Niezależnie od powyższego działanie TVN24 zgodne było z art. 26 pr.aut., który zezwala na przytaczanie — w sprawozdaniach o aktualnych wydarzeniach — utworów tam udostępnianych, pod warunkiem jednak, że przytoczenie utworu następuje w granicach uzasadnionych celem informacji.

Nie obroniła się także prezentowana przez J.P. teza, że wplecenie w reportaż zdjęć Czesława Miłosza zwiększyło wartość artystyczną materiału filmowego, uatrakcyjniło go i wpłynęło na większą oglądalność. Zdaniem sądu „odbiorcy programów informacyjnych nie oczekują od nich szczególnych walorów artystycznych, lecz szybkich i wiarygodnych relacji na temat aktualnych wydarzeń. Widz oglądający ten konkretny program był raczej skupiony na temacie sporów co do miejsca pochówku poety i nie interesowało go, kto wykonał prezentowane zdjęcia”. Na ocenę tę nie ma wpływu fakt szczególnego charakteru fotografki J.P. z samym Czesławem Miłoszem.

PS Blisko rok temu pkt 2 w art. 33 pr.aut. został uchylony, jednak moim zdaniem dziś podobne roszczenie też zostałoby oddalone — nadal obowiązują i art. 26 pr.aut., no i owe „istniejące możliwości” w art. 34 pr.aut.

  • sjs

    Wg mnie tutaj pani JP zdecydowanie przesadziła.

    Jakby telewizja chciała podać autora zdjęć w czasie tych 2 sekund to pewnie mogłaby to zrobić na pasku. Tylko, że to by pewnie zakryło same zdjęcia.

  • shu

    To próbka z tego co nas czeka jak zlikwidują wolność panoramy. Wtedy zamiast pani JP do sądu będą pozywać ludzie znacznie bogatsi i lepiej przygotowani