Fotografka J.P.: wyrok za wykorzystanie zdjęcia popularnej aktorki w kampanii promocyjnej krakowskiego teatru

Temat „fotografki J.P.” nie od dziś idzie jak burza przez internety — trudno się dziwić, że doszedł i do Czasopisma Lege Artis. W dzisiejszym odcinku zajmiemy się zatem ciekawym zagadnieniem: na ile podmiot korzystający ze zdjęcia bez zgody twórcy może zasłonić się tym, że sporną fotografię dostał od osoby sportretowanej? I druga sprawa: czy jednak czasem jumający zdjęcie musi oddać samolot — zwłaszcza wówczas gdy twórca wykaże, że dochodzone odszkodowanie opiera się na rzeczywiście uzyskiwanym wynagrodzeniu? wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 14 czerwca 2016 r., sygn. akt I ACa 308/16).


fotografka wyrok zdjęcia aktorki

Jakkolwiek kontrowersyjnie może to zabrzmieć w ustach świeżo upieczonego wegetarianina — bezpieczniejsze są zdjęcia kabanosów, zwłaszcza takie, które poszły na Creative Commons. Jeśli potrzebujecie zdjęcia kabanosów — bierzcie a korzystajcie! (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Sprawy miały się następująco: autorka zdjęcia prezentującego znaną aktorkę pozwała krakowski teatr o 36 tys. złotych odszkodowania za wykorzystanie fotografii w promocji spektaklu w prasie oraz na stronie internetowej teatru. Strona pozwana nie dość, że bezprawnie wykorzystała fotografię (bez wiedzy i zgody autorki, która nigdy nie udzieliła licencji na bezpłatne użycie jej pracy), to w dodatku nie oznaczyła autorstwa oraz dokonała nieuprawnionej ingerencji w treść utworu poprzez silne kadrowanie.
Na odszkodowanie składała się iloczyn dwukrotności należnego wynagrodzenia (3,1 tys. złotych) i liczby tytułów prasowych, w których doszło do opublikowania reklamy, w której wykorzystano zdjęcie oraz dwukrotność należności za opublikowanie zdjęcia na stronie internetowej teatru (2,5 tys. złotych). Wysokość dochodzonych kwot powódka uzasadniła stawkami podanymi w cenniku na jej stronie internetowej www.judytapapp.com.

Zdaniem teatru powództwo powinno być oddalone: po pierwsze zarzut bezprawności użycia fotografii jest nieuzasadniony, albowiem teatr nie miał świadomości, że to powódka jest autorką zdjęcia, a poza tym zdjęcie zostało dostarczone przez samą aktorkę.

Sąd prawomocnie uwzględnił roszczenie i zasądził na rzecz fotografki 36 tys. złotych. Ustalono, że powódka przekazała aktorce wykonaną fotografię zastrzegając, iż może być ona wykorzystana bezpłatnie wyłącznie w celach związanych z działalnością jej fundacji. Jednak po jakimś czasie zdjęcie zaczęło się rozprzestrzeniać na innych polach eksploatacji, a wszystko to bez wiedzy i zgody autorki (na taksówkach, publikacjach niezwiązanych z działalnością fundacji, prywatnych spotkaniach z aktorką, etc.).

Co ciekawe w czasie trwania kampanii promocyjnej teatru kierownik działu promocji otrzymała z fundacji informację, że o zdjęcie toczy się spór prawny między fotografką a fundacją. W następstwie informacji teatr wstrzymał dalsze działania promocyjne oraz przeproszono autorkę i wskazano, że był to efekt niewiedzy co do źródła fotografii. Zaproponowano kwotę 9,9 tys. złotych tytułem wynagrodzenia za wykorzystanie zdjęć — na co fotografka się nie zgodziła.

Następnie poszła seria wezwań do zapłaty: najpierw fotografka zażądała od teatru 83,2 tys. złotych, następnie już 94 tys. złotych — teatr natomiast zaproponował 1,8 tys. złotych za realizację sesji fotograficznej spektaklu.

Imponująco wygląda przywołana w uzasadnieniu lista przewag fotografki, nie sposób nie zacytować w całości (lista ta, wbrew pozorom, ma znaczenie z punktu widzenia oceny sporu):

1) umowę z firmą (…) (…)z siedzibą w W. na udzielenie licencji na wykorzystanie 45 zdjęć C. M. – za wynagrodzeniem w wysokości 30.000 zł, projektu okładki wydawnictwa albumowego poświęconego C. M. pod tytułem (…) i projektu graficznego całości albumu – za wynagrodzeniem w wysokości 10.000 zł;
2) umowę z firmą (…) (…) G.+ (…) Sp. z o.o. & (…) . Spółką komandytową z siedzibą w W. na udzielenie licencji na wydawanie utworu pod roboczym tytułem (…) (rozumianego jako cykl fotografii oraz odpowiedzi osób fotografowanych na kwestionariusz prof. K.) – za wynagrodzeniem w wysokości 1.500 zł brutto za każdą z wyprodukowanych sesji fotograficznych (przy założeniu, że w skład albumu wejdzie 26 sesji) i w wysokości 5% ceny detalicznej każdego sprzedanego egzemplarza utworu;
3) umowę z firmą (…) Sp. z o.o. w P. na wykonanie serii ok. 100 fotografii z planu (…) i udzielenie licencji na ich wykorzystanie – za wynagrodzeniem w wysokości 50.000 zł netto;
4) umowę na udzielenie licencji na korzystanie ze zdjęcia A. W. w ilości 1 sztuka – za wynagrodzeniem w wysokości 4.420 zł brutto;
5) umowę z (…) Biurem (…) w K., na udzielenie licencji na wykorzystanie: a) 10 fotografii C. M.
(na potrzeby wystawy), b) 6 fotografii C. M. (na potrzeby kreacji graficznych związanych z Festiwalem oraz obchodami) – za wynagrodzeniem w kwocie 24.600 zł brutto;
6) umowę z Biblioteką (…) w K. na udzielenie licencji na wykorzystanie zdjęć portretowych C. M. na potrzeby pokazu multimedialnego „C. M. (…) (ilość zdjęć – 3 sztuki) – za wynagrodzeniem w wysokości 4.200 zł netto;
7) umowę z Towarzystwem (…) w W. na udzielenie licencji na korzystanie z fotografii C. M. – za wynagrodzeniem w wysokości 4.300 zł netto (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny z tytułu naruszenia praw autorskich);
8) umowę z Towarzystwem (…) w K. na udzielenie licencji na korzystanie z fotografii C. M. w serwisie internetowym Towarzystwa – za wynagrodzeniem w wysokości 6.600 zł brutto (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny z tytułu naruszenia praw autorskich);
9) ugodę z Ambasadą Rzeczypospolitej Polskiej w Królestwie Hiszpanii oraz Skarbem Państwa-Ministerstwem Spraw Zagranicznych z siedzibą w W. o odszkodowanie z tytułu bezumownego korzystania z fotografii S. M. w wysokości 17.400 zł brutto;
10) umowę z Telewizją (…) S.A. z siedzibą w W. na udzielenie zezwolenia na korzystanie z 2 fotografii przedstawiających portret C. M. – za wynagrodzeniem w wysokości 9.340,66 zł (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny z tytułu naruszenia praw autorskich);
11) umowę z Uniwersytetem G. w G. na udzielenie zezwolenia na korzystanie z 2 fotografii – za jednorazowym wynagrodzeniem w kwocie 6.593 zł brutto (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny z tytułu naruszenia praw autorskich);
12) umowę ze Stowarzyszeniem (…) z siedzibą w W. na udzielenie zezwolenia na korzystanie z fotografii przedstawiającej portret A. W. – za wynagrodzeniem w wysokości 8.000 zł netto (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny z tytułu naruszenia praw autorskich);
13) ugodę z Ambasadą RP w C. o odszkodowanie z tytułu bezumownego korzystania z fotografii w kwocie 8.242 zł brutto (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny z tytułu naruszenia praw autorskich);
14) umowę z Miejską (…) w L. na udzielenie zezwolenia na korzystanie z fotografii z wizerunkiem C. M. – za wynagrodzeniem w wysokości 9.000 zł netto (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny z tytułu naruszenia praw autorskich);
15) umowę z (…) Ośrodkiem (…) na udzielenie zezwolenia na korzystanie z 1 fotografii przedstawiającej portret C. M. – za wynagrodzeniem w wysokości 7.500 zł brutto (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny z tytułu naruszenia praw autorskich);
16) umowę z (…) Sp. z o.o. z siedzibą w W. na udzielenie zezwolenia na korzystanie z 1 fotografii – za wynagrodzeniem w wysokości 5.000 zł netto (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny z tytułu naruszenia praw autorskich);
17) umowę z Ośrodkiem (…)-sztuk, kultur, narodów” z siedzibą w S. na udzielenie zezwolenia na korzystanie z fotografii przedstawiającej C. M. – za wynagrodzeniem w wysokości 9.000 zł brutto (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny z tytułu naruszenia praw autorskich);
18) umowę z (…) Sp. z o.o. z siedzibą w W. na udzielenie zezwolenia na korzystanie z 2 fotografii przedstawiającej C. M. – za wynagrodzeniem w wysokości 9.000 zł netto (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny z tytułu naruszenia praw autorskich);
19) umowę z M. S. (1) na udzielenie zezwolenia na korzystanie z fotografii – za wynagrodzeniem w wysokości 5.000 zł netto (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny z tytułu naruszenia praw autorskich);
20) umowę z J. W. na udzielenie zezwolenia na korzystanie z 1 fotografii przedstawiającej C. M. – za wynagrodzeniem w wysokości 11.900 zł (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny
z tytułu naruszenia praw autorskich);
21) umowę z (…) M. S. (2) na udzielenie zezwolenia na korzystanie z 1 fotografii przedstawiającej C. M. – za wynagrodzeniem w wysokości 11.900 zł netto (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny z tytułu naruszenia praw autorskich);
22) umowę z A. K. na udzielenie zezwolenia na korzystanie z 1 fotografii przedstawiającej C. M. – za wynagrodzeniem w wysokości 4.500 zł netto (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny z tytułu naruszenia praw autorskich);
23) umowę z Fundacją (…) w K. na udzielenie zezwolenia na korzystanie z 1 fotografii przedstawiającej C. M. – za wynagrodzeniem w wysokości 4.500 zł netto (przy czym kwota ta uwzględnia aspekt penalizacyjny z tytułu naruszenia praw autorskich);

Zdaniem sądu takie działania pozwanego teatru naruszały autorskie prawa majątkowe fotografki (art. 17 pr.aut.), zatem zgodnie z art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b pr.aut. twórca, którego prawa zostały naruszone, może żądać odszkodowania w wysokości odpowiadającej dwukrotności stosownego wynagrodzenia. Teatr jako podmiot profesjonalny — zawierający przecież wiele umów z różnymi twórcami — nie dopełnił należytej staranności przy zbieraniu materiałów do kampanii promocyjnej. Nie da się bowiem zaprzeczyć, że powódka nie udzieliła mu licencji, zaś aktorka, która przyniosła zdjęcie do teatru, nie miała uprawnienia do udzielania sublicencji. Oznacza to, że działanie teatru miało charakter bezprawny.

Wysokość odszkodowania zależna jest od wynagrodzenia, które oczywiście ma charakter zindywidualizowany, jednak zważywszy na „walory artystyczne utworu, charakter publikacji, a także dotychczasowy dorobek powódki, która jest osobą wybitnie uzdolnioną artystycznie i docenianą przez różne osobistości ze świata kultury i sztuki” kwoty wskazane przez fotografkę są adekwatne do rodzaju wykorzystanych utworów. Sąd pominął przy tym tabelki ze strony internetowej ZPAF — „uznając, że stawki te, z nazwy „minimalne”, są stosunkowo niskie i nie odpowiadałaby szczególnym uwarunkowaniom niniejszej sprawy a przyjęcie ich w istocie legalizowałoby finansowo dokonane przez pozwanego naruszenie autorskich praw majątkowych powódki”.

Żądanie zasądzenia dwukrotności stosownego wynagrodzenia jest szczególnym środkiem ochrony autorskich praw majątkowych, którego dochodzenie nie wymaga wykazywania winy podmiotu korzystającego z utworu bez wymaganego zezwolenia twórcy, uszczerbku majątkowego uprawnionego oraz uzyskania korzyści przez naruszającego te prawa. Odpowiedzialność naruszającego w zakresie dwukrotnego stosownego wynagrodzenia, przewidzianego cytowanym przepisem jest surowa, bo niezależna od winy naruszającego, jego świadomości naruszenia cudzych praw autorskich czy dobrej wiary przy korzystaniu z utworu. 

Nie ma przy tym znaczenia, że teatr zleca wykonywanie zdjęć za niższe stawki — zgodnie z art. 79 pr.aut. podstawą do obliczenia odszkodowania jest wynagrodzenie twórcy, nie zaś wynagrodzenie, jakie jest gotów zapłacić licencjobiorca (stąd też właśnie istotna jest lista tych 23 umów, która potwierdza, że autorka otrzymuje takie właśnie wynagrodzenie za swoje zdjęcia — nie są to wartości wyssane z palca — jak podkreślił sąd II instancji wysokość zasądzonego odszkodowania prawidłowo odnosi się do wynagrodzenia fotografki, albowiem „takie ustalenia należało zatem poczynić w oparciu o stawki jakie obowiązywały w ramach umów, które powódka zawierała z innymi podmiotami”).

Teatr nie mógł także skutecznie zasłonić się brakiem świadomości naruszenia praw twórcy lub też działaniem w dobrej wierze — czyli fakt, że zdjęcie dostarczyła mu fundacja aktorki. Niezależnie od tego, że został wprowadzony w błąd, biernie legitymowanym zawsze jest podmiot, który dopuścił się naruszenia praw autorskich.

  • zaraza

    Podanie (w końcu) danych tej pani poprzez link do jej strony – super :)

  • shu

    Przepraszam, ale gubię się w opisie faktów. Kto dostarczył zdjęcie do teatru?
    W trzecim akapicie chyba jest błąd, albo pani fotograf podpuściła teatr w celu wyłudzenia odszkodowania.

  • Literówka — zdjęcie zostało dostarczone przez „aktorkę” (nie „autorkę”) — a dokładnie przez fundację związaną z aktorką.

  • Zgodnie z cennikiem powódki zamieszczonym na jej oficjalnym stronie internetowej http://www.judytapapp.com, licencja na wykorzystanie zdjęcia w Internecie to koszt od 2.500 zł, z kolei użycie zdjęcia w reklamie to koszt od 3.200 zł.

    Tak to poszło w opublikowanym na stronie uzasadnieniu sądu. Poza tym inicjały (także „Teatr (…) im. H.M. w K.”) czyli http://www.stary-teatr.krakow.pl/

  • sjs

    Czy teatr w takiej sytuacji ma szansę na odszkodowanie od fundacji za wprowadzenie w błąd?

  • Mike

    a RedNacz nam tu serwuje kryptoreklamę ;-)

    nawiasem mówiąc czy fotografia kiełbasek Tarczyński wrzucona na stronę może naruszać prawa firmy je produkującej?
    Lege Artis nie jest z „tych” stron, na których producent nie chciałby jej widzieć raczej, ale pytanie dotyczy różnych innych niekoniecznie fajnych stron

    PS. trochę zamotałem

  • Uważam, że jak najbardziej tak — wydając utwór „do wykorzystania” z naruszeniem uprawnień odpowiadam za wyrządzoną w ten sposób szkodę.

    Chyba że ze sporu między fundacją a fotografką wyjdzie coś innego — wtedy znów pewnie trzeba by było wznawiać tę sprawę.

  • Taka sama reklama jak psów, gór, sądów i łanów zbóż czy innych pól :)

    Zdjęcie jest eleganckie, nie imputuje niczego-a-niczego (nawet z dodatkiem „od wegetarianina”), nie drwię i nie odmawiam… Nie sądzę by producent mógł mieć jakiekolwiek zastrzeżenia.

    Ba, może sobie nawet to zdjęcie NIEODPŁATNIE wziąć do swoich reklam :)

  • Mike

    pytanie dotyczyło publikacji takiej fotki np. na stronie porno, czy producent kiełbasek może pozywać właścicieli takiej strony? czy li tylko żądać usunięcia?

  • Hmm jakem prawnik — to zależy ;-)

    Umiem sobie wyobrazić pomysł na naruszenie dóbr osobistych producenta kiełbasek wskutek rozpowszechnienia zdjęć na stronce porno ;-) Nie wiem czy by chwyciło w sądzie (czasem sam się dziwię co chwyta, ale czasem też się dziwię, że to w sumie takie oczywiste — bo wcześniej bym powiedział, że „tak się nie da”).

    No chyba że zdjęcie byłoby jumnięte ze strony producenta, czyli za naruszenie autorskich praw majątkowych — chociaż tu być może też czasem jakiś dozwolony użytek… kiełbaska… porno… hmm… ;-P

  • shu

    A czy to nie jest art 286 KK?
    „doprowadzenie innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub
    cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu
    lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania”
    Wtedy chyba wystarczy zawiadomienie do prokuratury.

  • shu

    Biorąc pod uwagę regionalne nazwy salcesonu, może reklama na stronach porno byłaby atrakcyjna dla wędliniarzy.