Odpowiedzialność rodziców za kłamstwa o dyrektorce szkoły

1 września, dzieci wesoło pobiegły do szkoły… a że w życiu bywa różnie, warto chyba zapoznać się z poglądowym wyrokiem sądu, który częściowo odpowiada na pytanie: jak może wyglądać odpowiedzialność rodziców za kłamstwa o dyrektorce szkoły — jeśli urągające opinie są publicznie dostępne w serwisie Facebook? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 31 marca 2016 r., sygn. akt I ACa 1791/15).

Spór miał następujący przebieg: dyrektorka szkoły wystąpiła przeciwko matce jednego z uczniów do sądu o ochronę dóbr osobistych, żądając publikacji stosownych przeprosin na stronie internetowej szkoły oraz zapłaty 1 tys. złotych na rzecz fundacji. Poszło o to, że któregoś dnia syn pozwanej — popchnięty przez agresywnego kolegę — złamał rękę w szkole, na co inni nauczyciele zareagowali pobłażliwie, za co upomniała ich dyrektorka. Poza tym wychowawczynią klasy była kuzynka pozwanej, „jednak ich rodziny od wielu lat są skonfliktowane i nie utrzymują ze sobą żadnych kontaktów” — a że chłopak robił błędy ortograficzne, więc zakończył rok nauki bez wyróżnienia. No i rodzice bezskutecznie interweniowali u dyrektorki żądając zwolnienia z pracy wychowawczyni.

Niezadowoleni rodzice pisali skargi do kuratorium o objęcie wychowawczyni nadzorem pedagogicznym, wskazując na spadek motywacji syna do nauki i zaniżanie jego ocen. Skarga trafiła do dyrektorki, która poinformowała rodziców, że kuzynka posiada wszelkie kwalifikacje do wykonywania zawodu nauczyciela, a obowiązki zawodowe wykonuje w sposób prawidłowy. Jednak rodzice wnosili dalsze skargi: ponowną do kuratorium, do wójta, do MEN, a także na Facebooka („…czy istnieje jeszcze uczciwość i prawda. Ile jeszcze trzeba wycierpieć by prawda wyszła na jaw a winni zostali ukarani. Nigdy nie sądziłam że taka obłuda i nie uczciwość dopadnie mnie i moje dzieci. (…) na polecenie mściwej Pani Dyrektor. Pisząc pisma do kuratorium w tej sprawie i sprawie znęcania się na starszym synie przez koleżankę Pani Dyrektor Panią [kuzynkę] (niestety i tam Pani Dyrektor ma sprzymierzeńców którzy nic z tym nie zrobili). Robi wszystko by zniszczyć nam życie, do czego się jeszcze posunie w swych planach? Niestety trudno przewidzieć zwłaszcza że kłamie wypierając się własnych wcześniej wypowiedzianych słów. Zaprzecza zdarzeniom które miały miejsce. Nie wiem jak ktoś taki może pełnić taką funkcję, tak nie odpowiedzialny i nie uczciwy! (…) Dziś dowiedziałam się o kolejnym kłamstwie jakie przygotowała Pani Dyrektor dla mnie by utrudnić mi dojście do sprawiedliwości. Prosząc kilka dni temu o opinię o starszym synie (po którą miałam się zgłosić jutro) dowiedziałam się że nagle weszły nowe przepisy (jak Pani Dyrektor stwierdziła że weszły z dniem w którym na nią nasłaliśmy kuratorium).”).

Sąd prawomocnie uwzględnił powództwo w znacznej części: niezależnie od tego, że syn pozwanej rzeczywiście złamał rękę, a nauczycielki nie zareagowały na to prawidłowo — dyrektorka zareagowała na to zdarzenie: przepraszała rodziców i upominała pracowników szkoły by bardziej uważali na zachowanie dzieci na przerwach.

Matka ucznia miała prawo opisać wypadek, jednak nie miała prawa używać we wpisie licznych pejoratywnych i nieprawdziwych określeń („na polecenie Pani Dyrektor synowi nie pozwolono poprawić oceny na półrocze”, „Pani Dyrektor robi wszystko by zniszczyć życie pozwanej i jej rodziny”, „jest nieodpowiedzialna i nieuczciwa”). Nawet uzasadnione pretensje nie pozwalają na naruszenie godności i dobrego imienia innej osoby. Działania pozwanej nie można usprawiedliwiać emocjami i silnym wzburzeniem, ponieważ wpis powstał 8 miesięcy po wypadku, a w dodatku dyrektorka przeprosiła za wypadek. Wykluczone zostało także działanie w obronie społecznie uzasadnionego interesu: po pierwsze połajanki nie mały nic wspólnego z poprawą bezpieczeństwa w szkole, a po drugie taka okoliczność nie usprawiedliwia naruszenia godności człowieka.

Oświadczam, że przepraszam [Panią Dyrektor szkoły], za naruszenie jej dóbr osobistych tj. godności i dobrego imienia poprzez rozpowszechnianie o Pani Dyrektor nieprawdziwych informacji takich jak, że Pani Dyrektor kłamie, że rozsiewa kłamstwa, że na polecenie mściwej Pani Dyrektor synowi pozwanej nie pozwolono poprawić oceny na półrocze, że Pani Dyrektor robi wszystko by zniszczyć życie pozwanej i jej rodziny, że jest nieodpowiedzialna i że jest nieuczciwa, które to informacje mogły wprowadzać odbiorców w błąd co do jej bezstronności przy wykonywaniu obowiązków służbowych.

Stąd sąd nakazał pozwanej przeprosiny dyrektorki, jednak wychodząc z założenia, że publikacja oświadczenia na stronie internetowej szkoły powodowałaby niepotrzebną eskalację konfliktu, zobowiązał do wysłania oświadczenia listem poleconym. Sąd odstąpił także od nakazania zapłaty na cel społeczny, ponieważ taki wydatek byłby ciężki dla matki sześciorga dzieci.

Wniosek? Jak zawsze: można krytykować nawet dyrektorkę szkoły, w swojej krytyce można się nawet pomylić — ale krytyka nie może polegać na bezpodstawnym obrzucaniu innej osoby błotem.

  • Asz

    A gdyby napisać zamiast „jest nieodpowiedzialna i nieuczciwa” coś w stylu „w mojej opinii jest nieodpowiedzialna i nieuczciwa”, albo „uważam, że …”. Czy to coś zmienia, gdy wypowiedz nie ma na celu stwierdzenia faktu, ale wyrażenie opinii? Czy opinia, choćby krzywdząca, może rodzić podobne problemy?

    ZTCP śp. Lepper pytał „Czy pan jest złodziejem Panie X”? ;-)

  • b52t

    Właściwie to tak, bo w mojej ocenie bezmyślnie (w znaczeniu bez odpowiedniego namysłu) zachowała się pozwana, powinna była napisać to z większą rozwagą i przemyślanie. ;-)

  • “krytyka nie może polegać na bezpodstawnym obrzucaniu innej osoby błotem”
    Nie kop pana Karolku, bo się spocisz!

  • Anarion

    Podobna sprawa ze Stanów, good read: http://www.latimes.com/projects/la-me-framed/

  • Magic

    Patrząc z perspektywy Matki- „Sąd jest w zmowie z dyrektorką i kuzynką.” Gdybyż była możliwość przeniesienia ucznia do innej szkoły.

  • or pic a name

    A właściwie kto zabrania?