Odpowiedzialność za niezabezpieczone WiFi (wyrok TSUE C-484/14)

I kolejne ciekawe orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości EU: w wydanym dziś wyroku stwierdzono, że (wyrok TSUE z 15 września 2016 r., Tobias Mc Fadden vs. Sony Music Entertainment Germany GmbH, C-484/14):

  • właściciel upubliczniający swoje WiFi użytkownikom nie opowiada za dokonane przez te osoby naruszenie praw autorskich osób trzecich,
  • jednak w przypadku wystąpienia takich naruszeń prawa istnieje możliwość nakazania zabezpieczenia hot-spota hasłem.

Sprawa dotyczyła odpowiedzialności sklepu publicznie udostępniającego sieć WiFi za nielegalne udostępnienie przez użytkownika utworu do pobrania (por. Właściciel WiFi nie odpowiada za naruszenie praw autorskich przez użytkowników (opinia rzecznika do sprawy C-484/14). Sąd rozpatrujący spór nie miał wątpliwości, że właściciel WiFi nie powinien ponosić odpowiedzialności za takie naruszenie praw autorskich — ale powziął wątpliwość czy pośrednia odpowiedzialność nie może wynikać z faktu, że dostęp do sieci nie był zabezpieczony w żaden sposób.

TSUE stanął na stanowisku, że nie ma podstaw prawnych do dochodzenia od podmiotu udostępniającego zasoby sieci WiFi  — który świadczy usługi „zwykłego przekazu” informacji — odszkodowania za to, że anonimowy sprawca naruszenia praw autorskich użył tej sieci.
Dopuszczalne jest natomiast (nie zakazuje tego dyrektywa 2000/31/WE o handlu elektronicznym) wystąpienie do sądu z żądaniem nakazania podmiotowi wprowadzenia zabezpieczeń sieci WiFi w celu przerwania lub zapobieżenia wszelkim naruszeniom. Nakaz taki nie będzie bowiem naruszał prawa do wolności informacji przysługującego użytkownikom internetu (równocześnie gwarantując lepsze zabezpieczenie praw autorskich).

Co ciekawe w uzasadnieniu orzeczenia stwierdzono, że ów pozytywny wpływ na ochronę własności intelektualnej musiałby być skorelowany z wymogiem podania swoich danych osobowych przez użytkowników ubiegających się o dostęp do sieci WiFi:

Środek polegający na zabezpieczeniu łącza internetowego hasłem może zniechęcić użytkowników tego łącza do naruszania prawa autorskiego lub praw pokrewnych, o ile użytkownicy ci są zobowiązani ujawnić swoją tożsamość w celu uzyskania wymaganego hasła i nie mogą zatem działać anonimowo, czego sprawdzenie należy do sądu odsyłającego.

Aczkolwiek przetwarzanie danych osobowych użytkowników korzystających z publicznych hotspotów może budzić innego rodzaju wątpliwości (i konsekwencje).

Rozstrzygnięcie powinno chyba zakończyć spór o to czy podmioty w rodzaju Lex Superior mogą grozić odpowiedzialnością za to, że użytkownik sieci nie wie kto użył jego łącza do czegoś tam — a przy okazji przypominam, że polski Sąd Najwyższy orzekał w podobnej sprawie (wyrok SN z 8 lipca 2011 r., IV CSK 665/10).

  • Apropo ostatniego akapitu – Trybunał wydał wyrok na podstawie przepisów dyrektywy info soc które dotyczą usług świadczonych drogą elektroniczną a zatem usług świadczonych co do zasady w celu zarobkowym (pośrednio lub bezpośrednio), a przepisy te nie mają zastosowania do osób prywatnych, które udostępniają niezabezpieczoną sieć Wifi.

  • Dzięki za dojaśnienie tematu — myślę, że skoro odpowiedzialność nie grozi zarobkowym, to „kompletnym prywaciarzom” tym bardziej nie (no chyba że jest na to osobna norma).

  • Chodzilo mi tylko o to, że ten wyrok nie ma znaczenia dla osób prywatnych. Ich sytuacja nie jest w ogóle regulowana przepisami tej dyrektywy. Do nich znajdą zastosowanie ogólne normy kc i kk – a w jaki sposób, to ciągle sporne.

  • No to pewnie art. 422 kc, jeśli uda się zarzucić pomocnictwo. Bezpośredniego przełożenia pewnie faktycznie nie ma (nie polemizuję, nie pomyślałem), natomiast w przypadku sporu pewnie wyrok się przyda — dla wnioskowania „z większego na mniejsze”.