Odpowiedzialność za pomocnictwo w popełnieniu deliktu (art. 422 kc)

Kwestie odpowiedzialności za pomocnictwo w wyrządzeniu szkody nie od dziś budzi pewne kontrowersje — na których wydają się próbować żerować różni naciągacze za wyimaginowane roszczenia — zatem krótka omówka orzeczenia, z którego wynika, że nawet w przypadku faktycznie wyrządzonej szkody odpowiedzialność rzekomego pełnomocnika nie jest taka oczywista.

wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 10 marca 2016 r., (sygn. akt VI ACa 1905/14)
Pomocnik odpowiada jedynie za szkodę wynikającą z popełnienia deliktu, w popełnieniu którego pomagał, a jego zachowanie musi być co najmniej sprzeczne z nakazami i zakazami wynikającymi z norm moralnych i obyczajowych, czyli zasad współżycia społecznego.

Sprawa miała następujący przebieg: powód domagał się zasądzenia solidarnie od trzech pozwanych (spółki akcyjnej oraz dwóch osób fizycznych) kwoty 700 tys. złotych tytułem zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia. Poszło o to, że w 1999 r. zawarł ze spółką umowę pożyczki i przelał na wskazany przez spółkę rachunek należący do osoby fizycznej kwotę przeznaczoną na planowaną przez spółkę inwestycję w mieszkania. Całą operacją kierował trzeci z pozwanych (pełnomocnik obu pozostałych kontrahentów), on też swobodnie dysponował pieniędzmi. Prace nie zostały wykonane, zatem doszło do bezpodstawnego wzbogacenia kosztem powoda.

Sąd I instancji zasądził zwrot kwoty solidarnie od trójki pozwanych. Bezpodstawne wzbogacenie w przypadku spółki wynikało z faktu, że nie doszło do realizacji celu świadczenia (art. 410 par. 2 kc). Właściciel rachunku — który nie był stroną umowy (i nigdy nie przekazał pieniędzy spółce) — okazał się być bezpodstawnie wzbogaconym z racji braku podstawy prawnej przysporzenia (art. 405 kc). Odpowiedzialność trzeciego z pozwanych, który dostał pieniądze od spółki, wynikała z deliktu (art. 415 kc) polegającego na popełnieniu przestępstwa przywłaszczenia pieniędzy, które nigdy nie trafiły do spółki (za co dostał wyrok 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu — zaś sąd cywilny jest związany skazującym wyrokiem karnym). To ten pozwany był motorem całej operacji zmierzającej do przywłaszczenia na szkodę powoda kwoty 700 tys. złotych.

Od wyroku apelowali pozwani nr 2 i 3 (wobec spółki wydano prawomocny wyrok zaoczny), a sąd II instancji apelacje uwzględnił i oddalił wobec nich roszczenia.
Jeśli chodzi o pozwanego nr 3, sąd przyjął, że rozstrzygnięcie sądu karnego jest wiążące wyłącznie wobec stron postępowania — zatem skoro pozwany został uznany winnym przestępstwa na szkodę spółki, nie można przenosić tej odpowiedzialności na sprawę wytoczoną przez powoda. Także nakłonienie powoda do transakcji, która później okazała się niekorzystna, nie może być traktowane jako delikt — podstawą odpowiedzialności z art. 415 kc jest zachowanie bezprawne czyli sprzeczne z normami prawnymi oraz zasadami współżycia społecznego, jednak warunkiem odpowiedzialności jest także istnienie związku przyczynowego między działaniem a wyrządzoną szkodą (art. 361 par. 1 kc).

art. 361 kc
§ 1. Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.
§ 2. W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

Owszem, pozwany naruszył zakaz reprezentowania dwóch stron umowy przez jednego pełnomocnika (art. 108 kc) oraz nadużył zaufania wszystkich stron umowy, jednak to nie jego działanie — lecz działanie spółki — spowodowało szkodę po stronie powoda: to spółka zdecydowała o przekazaniu jemu pieniędzy, to spółka jest dziś niewypłacalna — zatem skutki wymykają się kryteriom „normalnego następstwa” działania powoda.

Nie można także dochodzić od obu pozwanych zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia: pozwany nr 3 nie wzbogacił się kosztem pozwanego, lecz kosztem spółki (której był pełnomocnikiem), natomiast pozwany nr 2 otrzymał przelew wskutek ustaleń ze spółką — zatem nawet jeśli rzeczywistym płatnikiem był powód, to nie sposób mówić o bezpodstawnym wzbogaceniu pozwanej kosztem powoda.

Odpowiedzialność pozwanego nr 2 nie może także opierać się na konstrukcji pomocnictwa (art. 422 kc), a to dlatego, że udzielenie pełnomocnictwa co do zasady nie oznacza deliktu, zaś w każdym przypadku skutki działania pomocnika także należy oceniać przez pryzmat adekwatnego związku przyczynowego.

Na gruncie prawa cywilnego przyjmuje się, że pomocnictwo polega na ułatwieniu bezpośredniemu sprawcy popełnienia deliktu. Może polegać nie tylko na ułatwieniu, ale w ogóle na umożliwieniu popełnienia deliktu. Przyjmuje się również, że pomocnictwo może się przejawić w czynnościach następujących po dokonaniu deliktu, jeśli jest realizowany scenariusz uzgodniony przed popełnieniem deliktu a zapewnienie pomocnika przyczyniło się w decyzji sprawcy bezpośredniego o popełnieniu deliktu.

Stąd też oddalenie powództwa wobec apelujących — poszkodowany może dochodzić zwrotu wpłaconej kwoty wyłącznie od spółki, z którą zawarł umowę.

Wnioski można wyciągnąć sobie samemu — przyda się i w przypadku twierdzeń, że brak odpowiedzi na wezwanie oznacza pełnomocnictwo, i w przypadku prób przerzucania odpowiedzialności za brak zabezpieczenia WiFi.