Góry Stołowe: co warto zobaczyć w najpiękniejszych górach świata?

Jakbyście mieli zapowiedziane, że wszystkie góry świata mają zniknąć, ale mielibyście możliwość uratowania jednego tylko pasma — które ocalilibyście od zagłady? Ja miałbym wielki problem, bo wszystkie są świetne i w każdych jest świetnie. Jednego jestem pewien: gdybym do końca życia miał jeździć tylko w jedne, jedyne góry — bez wahania wybrałbym Góry Stołowe.


Góry Stołowe warto zobaczyć Szczeliniec z Junackiej Wyhlidki

Rzut oka na Szczeliniec z Junáckiej vyhlídki (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Takie niepozorne, takie niewybitne, takie niewysokie… No cóż, może i brak im tatrzańskich wysokości czy bieszczadzkich niedostępności (głównie dla psich turystów), ale Góry Stołowe są tak zróżnicowane, że można spędzić w nich kilka dni, codziennie poznając ich kompletnie nową twarz.


Góry Stołowe warto zobaczyć stare drogowskazy

Jeden z wielu starych drogowskazów. Ten bodajże gdzieś w okolicach Kręgielnego Traktu (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Czemu Góry Stołowe zawdzięczają swą niezwykłość? To ciekawe, ale moim zdaniem Hejszowina właśnie dlatego jest taka niesamowita, że właściwie od zawsze byli i żyli w nich ludzie. Ślady codziennego życia różnych kultur mieszają się z początkami turystyki, a na to wszystko swój cień kładzie polityka i historia (granice, granice, granice…)


Góry Stołowe warto zobaczyć Niknąca Łąka

Niknąca Łąka… coś pięknego (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Prawie każdy potrafi przywołać Kudowę Zdrój, Szczeliniec Wielki i Błędne Skały. Po czeskiej stronie granicy bardzo popularne i na pewno godne odwiedzin są Skalne miasta w Teplicach i Adrszpachu. Moim zdaniem Góry Stołowe to znacznie, znacznie więcej.


Góry Stołowe warto zobaczyć Niknąca Łąka

…i jeszcze raz to samo, inna pora roku. Kurczę, Góry Stołowe są takie, że można w nich spędzić 14 dniowy turnus — i wracać, wracać, wracać… (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


W prostych słowach: jeśli uważacie, że fajne góry składają się ze skał — w Górach Stołowych jest mnóstwo skał, które w dodatku uformowały się w różne fantazyjne formy. Jeśli lubicie ciekawe i zróżnicowane lasy — znajdziecie tu i wielkie świerki, ale i piękne lasy buczynowe. Nałóżmy na to liczne torfowiska, cieki wodne, starodawne trakty, resztki fortyfikacji… W ramach jednej kilkugodzinnej wycieczki można zobaczyć (o ile oczy ma się szeroko otwarte…) naprawdę mnóstwo ciekawostek, po które musielibyście jeździć po pół świecie…


Góry Stołowe warto zobaczyć Pusta Ścieżka 1796

Znak graniczny na Pustej Ścieżce — tędy biegła granica Prus i Austrii (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Przewijając do początku: masyw Gór Stołowych swą specyfikę zawdzięcza niecodziennej budowie. Jak podpowiada Wikipedia to jedne z nielicznych w Europie gór płytowych: natura tak się postarała, że te piękne piaskowce leżą jeden na drugim, dzięki czemu jak już się na nie wdrapiemy (lub wjedziemy autem, wszakże prowadzi przez nie Droga Stu Zakrętów), różnice wysokości nie są znaczące.


Góry Stołowe warto zobaczyć Krzyż Marty

W Górach Stołowych warto zobaczyć Krzyż Marty… ale zobaczyć go niełatwo — nie prowadzi do niego szlak, jest nieźle skryty przed oczami intruzów… (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Hejszowina zbudowana jest z piaskowca, którego właściwości pozwoliły na zbudowanie tam — czy to ręką ludzką, czy ręką Natury — mnóstwa arcyciekawych i czasem szokujących struktur i kształtów. Stąd właśnie Szczeliniec, Błędne Skały i Skalne Miasta, stąd Skalne Grzyby oraz zwierzyniec w Brumowskich Ścianach.

Na każdym prawie kroku trafiamy też na świetne ślady rycia ręką ludzką w tych piaskowcach: znaczki, szlaczki, drogowskazy, napisy, etc. etc. Mnie się od razu kojarzy z jakimś Cro-Mangnon czy piknikiem pod Wiszącą Skałą…


Góry Stołowe warto zobaczyć Szczeliniec Wielki

Szczeliniec Wielki na pewno warto zobaczyć, sęk w tym, że zwykle jest tu takie mrowie ludzi, że… trudno coś zobaczyć. Z płochliwym psem nie warto się tu pchać (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Ciekawym przykładem jest tajemniczy Krzyż Marty — pamiątka tragedii, która rozegrała się pod Łężycami podczas wojny trzydziestoletniej. Co tam się stało najlepiej opowie inskrypcja: „W roku 1628 dnia 19 marca została w morderczy sposób zabita w wieku 15 lat cnotliwa panna Marta Gorgi córka ślubna kamieniarza ze wsi Ratno Górne. Niech Bóg będzie jej łaskawy. Chwalebnego zmartwychwstania, 1644. O Boże daj jej zbawienie”.


Góry Stołowe warto zobaczyć Kaltwasser Passendorf Wunschburg

Góry Stołowe od dawien dawna zamieszkiwali ludzie. Ślady ich bytności na każdym kroku widać do dziś (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Zabytków związanych z religią jest tu więcej: położony tuż przy granicy Machowski Krzyż (na szlaku z Pasterki w Broumovské stěny) oraz usytuowany nieco dalej Pański Krzyż znaczą drogę do zjawiskowej bazyliki w Wambierzycach. Kaplica Hvězda (w tamte okolice akurat jeszcze nie dotarliśmy); Kaplica Czaszek w Kudowie Czermnej — czyli grobowiec tysięcy ofiar wojen śląskich (taki prztyczek pod adresem wszystkich miłośników śląskości à la Sileson.pl — gdzie ten Śląsk właściwie jest?).


Góry Stołowe warto zobaczyć napisy na skale

Góry Stołowe pełne są dziwnych inskrypcji wyrytych na skałach… Przeznaczenia i daty niektórych z nich nawet nie sposób się domyślać (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Nie byłbym sobą: oczywiście w Góry Stołowe z psem jak najbardziej wolno wchodzić. W polskiej części mamy Park Narodowy Gór Stołowych, którego regulamin nie zabrania takiej aktywności, po czeskiej stronie granicy mamy CHKO Broumovsko, które są o tyle fajniejsze, że jest tam mniej ludzi… a przecież kupując psi bilet w Adršpašsko-teplické skály dostajemy nawet łopatkę i woreczek na psie odchody.


Góry Stołowe warto zobaczyć Machowski Krzyż

Machovský kříž to godny uwagi i odnotowania punkt w drodze z Pasterki w Broumovské stěny (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


W większości szlaki nie sprawią trudności psim łapom — nie licząc dosłownie 1-2 miejsc na Szczelińcu, które dla płochliwego psa mogą być problematyczne (plus tłumy ludzi…) oraz wspaniałego przejścia (via Vlčí rokle) między Teplicami a Adrszpachem, które kończy się dość stromymi i długimi drabinkami.
Rekompensatą jest spora ilość wody do picia dla czworonoga oraz stały miły chłód między skałami — to właśnie dzięki nim Góry Stołowe są cudowną odskocznią na letnie upały.


Broumovske Steny warto zobaczyć

Broumovské stěny… gdyby te ściany mogły mówić, opowiedziałyby niejedną dziwną i tajemniczą historię. Sami popatrzcie co tam się dzieje z ludźmi i psami (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Dla kogo są Góry Stołowe? To bardzo ciekawe, ale uważam, że właściwie dla każdego: jeśli chcecie wybrać się z dzieckiem, które potrzebuje dodatkowej inspiracji — pełne baśniowych zakamarków Góry Stołowe sprawdzą się znakomicie. Jeśli dziecko jest jeszcze słabo-chodzące — tu nigdzie nie musi być daleko, dacie radę nawet z nosidełkami (lub sportowym wózkiem, widywałem).
Brak kondycji aka piwny brzuszek? W Stołowych nie ma dużo pochodzenia, a brzuszek zawsze da się zregenerować w którejś z czeskich pivnic. Lubicie jazdę na rowerze lub bieganie? W Górach Stołowych organizowany jest maraton na dystansie 50 km; niedzielni rowerzyści mogą pojeździć fajnymi szosami, ambitniejsi mają dla siebie przecudnej urody trakty przecinające lasy dość gęstą siecią.


Góry Stołowe warto zobaczyć stare napisy Skalne Miasto

Stareńkie napisy w Skalnym Mieście (Adršpach), (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Tyle teorii, a w praktyce? Właśnie policzyłem i wyszło mi, że na 8 tegorocznych krótkich wypadów w góry aż w połowie (!) poniosło nas w Góry Stołowe — siła grawitacji bijąca od tych skał nader wyraźna. I najlepsze jest to, że chociaż byliśmy tam dokładnie tydzień temu (Radków -> Pasterka -> okrężne szlaki w Broumovskich stenach -> Božanov -> Radków), to coś mi świta, że w listopadzie znów tam zawitamy.

Bo Góry Stołowe warto zobaczyć — i spędzić w nich tyle czasu, ile się da.

  • Katka

    Zgadzam się z Szanownym Autorem w 1000% :D Góry Stołowe są fantastycznie różnorodne i uzależniają. I to prawda, że są dla wszystkich, także dla tych, którzy nieszczególnie przepadają za górskimi wycieczkami. W zeszłym roku spędziliśmy tam z mężem i psiurkiem (psisko też schroniskowe i owczarkowate) w sumie cztery tygodnie i przedreptaliśmy szlaki i trakty wokół Karłowa. Zanosi się na powtórkę w tym roku :) A zdjęcia Szanownego Autora – jakbym nasz album z wakacji oglądała :)

  • 4 tygodnie! Okurtka! Naprawdę pozazdrościć — ja marzę o tym by niedługo wyskoczyć tam choćby na 4 dni :)

  • Katka

    Dwa tygodnie w maju, dwa we wrześniu – różnice w przyrodzie kapitalne, praktycznie zero ludzi (z wyjątkiem Szczelińca i Błędnych); pogoda w maju była łaskawa, choć raz czy dwa śnieg padał. A we wrześniu bite dwa tygodnie upału i rykowisko jeleni.

    Zazdroszczę Szanownemu Autorowi, że ma rzut beretem w Góry Stołowe. Ja już się nie mogę doczekać spacerów po Sawannie Pasterskiej i zimnego piwa „U Lidmanů” w Machovskiej Lhocie :)

  • Wrzesień (i październik) to oczywiście najpiękniejsze tam miesiące, a maj zaraz po tym… to już układ dosłownie idealny.

    Rzut beretem… no fakt, jakbym się uparł, to po obiedzie (i kawie) dałbym radę wyskoczyć na godzinkę-dwie (nie próbowałem tak).

  • Małgorzata Hannemann

    Nigdy nie byłam w górach stołowych.Bardzo chciałabym pojechać wraz z moim psiakiem.Podpowiedzcie mi proszę jakiś niedrogi nocleg dla 3 osób z psem.Skąd byłoby w miarę blisko do górskich tras i do jakiegoś sklepu,baru z jedzeniem itp…

  • Noclegi z psem np. tutaj:

    http://noclegikarlow.pl/

    do sklepiku tudzież do baru w prostej linii… bo ja wiem… 500 metrów? 700 metrów? Szosą (nieco dookoła) może kilometr.

  • Katka

    A my jeździmy po sąsiedzku – do „Czerwonej Wody” :)

    http://czerwonawoda.com/

    Więc gdyby Szanowny Autor z ekipą bawił w Stołowych między 22 maja a 2 czerwca, zapraszamy na herbatę. Nasz psiur jest raczej przyjacielski i nienachalny, chociaż szczekacz :)

  • Małgorzata Janas

    POlecam niedrogi pensjonat Perły gór w Nowej Wsi nocleg za 2 os z sniadaniem 100zł doba.

  • Toć aż w Międzylesiu. Też góry, też Kotlina Kłodzka, ale inne bajki.

    PS nie ma linka, zatem spamik może zostać :)

  • Małgorzata Hannemann

    Dziękuję za pomoc.Nie udało się nam w”Zaciszu”ale mamy miejscówkę w”Domek w lesie”mam nadzieję,że to dobry wybór.Jutro wyjeżdżamy.Twój super blog będzie naszą inspiracją wędrówek.Pozdrawiam serdecznie.
    Pozdrowienia od naszej kochanej suni Hany :-)

  • Nie chcę straszyć ale coś się mogło pozmieniać w PNGS:

    http://bip.pngs.com.pl/cms_inc/cms_pobierz_dokument.php?id=28&dok_id=231

    (Sytuacja jest niejasna, dyrekcja nie odpowiada mi na korespondencję — może warto przedzwonić…)

  • Małgorzata Hannemann

    Powiedz mi proszę czy bez psiego paszportu nie wejdziemy do skalnego miasta?
    Nie chcę zostawiać psiaka samego w nieznanym mu miejscu(Naszą kwatera)i martwię się,że przez ten paszport poprostu tam nie pojedziemy :-(
    Ogólnie to boję się,że przez te wszystkie psie zakazy przyjdzie nam chodzić jedynie po wsi :-(

  • Małgorzata Hannemann

    Przepraszam tablet mi pozmieniał tekst… :-(
    Chodziło mi o to ,że nie chcę zostawiać psa samego.
    Zaczynam się bać,że nigdzie nie będziemy mogli pójść.A jedziemy aż z Gdańska więc będzie bardzo słabo jeżeli się okaże,że zostanie nam spacerek po wsi.

  • Jeszcze mi paszportu nikt nie sprawdzał więc panika byłaby niezasadna; warto wziąć chociaż książeczkę zdrowia. Niemniej załatwienie paszportu to kwadrans.

    PS będąc w Kotlinie Kłodzkiej warto skoczyć też na jej przeciwną (wschodnią) stronę, w okolice Lądka i Międzylesia — Śnieżnik, etc.

    http://czasopismo.legeartis.org/2016/07/snieznik-pies.html