Utraciłeś „legalny” nośnik z oprogramowaniem? Nie możesz odsprzedać „używanej” kopii zapasowej (wyrok TSUE C-166/15)

Problem stary, wyrok Trybunału Sprawiedliwości EU nowy — czy odsprzedaż używanego oprogramowania przez licencjobiorcę jest dopuszczalna, nawet jeśli postanowienia umowy licencyjnej tego zakazują? No i czy mogę odsprzedać legalnie nabyty program komputerowy jeśli nie mam już oryginalnego nośnika — ale została mi kopia zapasowa?  

Odpowiedzi na takie pytania możemy znaleźć w dzisiejszym wyroku TSUE z 12 października 2016 r. w sprawie Aleksandrsa Ranksa i Jurijsa Vasiļevičsa (C-166/15), z którego wynika, że:

  • pierwotny nabywca kopii programu komputerowego, objętej licencją na nieograniczone używanie, może odsprzedać dalszemu nabywcy tę używaną kopię i swoją licencję tylko z oryginalnym nośnikiem;
  • ale jeśli oryginalny nośnik jest uszkodzony, zniszczony lub został zagubiony, odsprzedaż samej kopii zapasowej jest niedopuszczalna bez zgody uprawnionego licencjodawcy.

Aleksandrs Ranks i Jurijs Vasiļevičs to dwaj mieszkańcy Łotwy oskarżeni o sprzedaż online używanych kopii oprogramowania (Microsoft Windows i inne) na szkodę przeszło 265 tys. euro. Rozpatrujący sprawę ryski sąd karny powziął wątpliwość czy wyczerpanie prawa do oprogramowania komputerowego po sprzedaży jego kopii (i udzieleniu licencji na korzystanie z tego programu) oznacza, że posiadacz kopii zapasowej może odsprzedać taką kopię, nawet jeśli pierwotny nośnik został uszkodzony lub utracony.

Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że wszelkie postanowienia umowne zakazujące przeniesienia praw z legalnie nabytego oprogramowania na inną osobę są nieważne. Jednak w przypadku odsprzedaży oprogramowania zapisanego na nieoryginalnym nośniku — chociaż sporządzanie kopii zapasowej jest dopuszczalne z mocy prawa (por. art. 75 ust. 1 pkt 1 pr.aut.) — jest to wykluczone!

art. 75 ust 2 pkt 1 pr.aut.
Nie wymaga zezwolenia uprawnionego: 1) sporządzenie kopii zapasowej, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z programu komputerowego. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, kopia ta nie może być używana równocześnie z programem komputerowym;

TSUE przypomniał, że uprawnienie do sporządzenia kopii zapasowej oprogramowania jest wyjątkiem od reguły — generalną zasadą jest przecież monopol licencjodawcy na powielanie softu (a dozwolony użytek jest w odniesieniu do programów znacznie ograniczony, art. 77 pr.aut.) — zatem nabywca może posiadać i korzystać z kopii zapasowej zawsze, ale nie może jej odsprzedać bez oryginalnego nośnika.

Warto zauważyć, że w świetle dzisiejszego wyroku pozycja użytkowników oprogramowania sprzedawanego na fizycznych nośnikach jest gorsza niż w przypadku pobrania zakupionego programu z internetu. W wyroku TSUE z 3 lipca 2012 r. UsedSoft GmbH przeciwko Oracle International Corp. (C‑128/11) stwierdzono, że odsprzedaż kopii programu pobranego ze strony internetowej jest możliwa, albowiem właśnie pierwotne pobranie wyczerpuje prawa licencjodawcy.

wyrok TSUE C-166/16
Artykuł 4 lit. a) i c) i art. 5 ust. 1 i 2 dyrektywy Rady 91/250/EWG z dnia 14 maja 1991 r. w sprawie ochrony prawnej programów komputerowych należy interpretować w ten sposób, że o ile pierwotny nabywca kopii programu komputerowego objętego licencją na nieograniczone używanie jest uprawniony do odsprzedaży dalszemu nabywcy tej używanej kopii i swojej licencji, o tyle nie może on natomiast — gdy oryginalny nośnik materialny kopii, którą początkowo mu wydano, jest uszkodzony, zniszczony lub został zagubiony – dostarczyć temu dalszemu nabywcy swojej kopii zapasowej tego programu bez zezwolenia uprawnionego.

  • Tervueren

    Ciekawe jak to się ma do przypadków sprzedaży kluczy licencyjnych?

  • Jeśli klucz jest do oprogramowania dostarczanego na nośniku — uważam, że tak samo.
    Jeśli ten soft jest pobrany z sieci, a sprzedający kasuje dostęp u siebie — jest jak w sprawie C-128/11.

    Chyba że jest całkowicie inaczej :)

  • Mike

    Albo ja czegoś nie rozumiem albo jest wyrok sprzeczny w sobie. Co ma nośnik w ogóle do rzeczy?!

    Zaprawdę jak wymagać od ludzi szacunku dla prawa w ogóle, kiedy widać tu taką naciąganą gimnastykę?

  • Najprawdopodobniej ktoś tak to sobie wykombinował, że ten „zniknięty” nośnik gdzieś jednak wypłynie — więc będą w użyciu dwie kopie.

    Nie tłumaczę ich, próbuję zrozumieć ;o)

  • Borek

    Ale zniszczonego już raczej nikt nie poskleja, a w razie obaw można sprzedać te resztki które mamy. Nośnik to nośnik, nigdzie słowa nie ma o jego sprawności.

  • Literalnie, tak myślę, sąd chciałby mieć na myśli czynny nośnik (w chwili sprzedaży) — aczkolwiek jak ktoś się zaprze to on już padł po transakcji.

    Inna sprawa, że z punktu widzenia nabywcy to oznacza, że nawet szczątki tego nośnika — ale warto trzymać w szufladzie…

    Dobrze, że nie używam płatnego oprogramowania.

  • Przemysław Walasek

    Jeśli klucz traktować w kategorii pewnego mechanizmu dostępu, który umożliwia pozyskanie oryginalnego oprogramowania bezpośrednio od producenta/dystrybutora, to dyskusja przenosi się na trochę inny poziom i zamiast naruszenia prawa autorskiego do oprogramowania powinniśmy raczej rozważać ewentualne naruszenie umowy sprzedaży.

    Ale można również uznać, że jest to naruszenie umowy licencyjnej i wówczas znowu wracamy do rozważań prawnoautorskich…..

  • Raczej nie widzę klucza dostępu jako „elementu sprzedaży” przy umowie licencyjnej — co miałoby być przedmiotem sprzedaży? Sam klucz?

    IMHO już prędzej jakaś kulawa forma technicznego zabezpieczenia (art. 6 ust. 1 pkt 10 pr.aut.).

  • Przemysław Walasek

    Licencja nie wyczerpuje przedmiotu transakcji, chodzi przecież również o dostarczenie treści cyfrowej. Klucz jest technicznym zabezpieczeniem, który można byłoby równiez rozważać w kategoriach dostępu warunkowego (ale wówczas raczej należałoby mówić o świadczeniu usług, a nie sprzedaży).