Umowa o świadczenie niemożliwe (czy można zawrzeć umowę w celu powołania konkurencyjnego związku sportowego?)

Umowa o świadczenie niemożliwe jest nieważna z mocy prawa — art. 387 kc wydaje się pod tym względem dość jasny. Można się jednak zastanawiać czy niemożliwość świadczenia może powstać w czasie trwania (wykonywania) umowy i odnosić się do niemożności wykonania umowy przez zobowiązanego — czy też powinna odnosić się do stanu obiektywnie istniejącego w chwili zawarcia umowy?

Na takie właśnie pytania — a także na pytanie czy można próbować powołać konkurencyjny związek sportowy — postaram się odpowiedzieć bazując na wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 15 lipca 2016 r. (sygn. akt I ACa 409/16).

Sprawy miały się następująco: stowarzyszenie wystąpiło do sądu przeciwko innej organizacji społecznej („Federacji”) żądając m.in. stwierdzenia nieważności porozumienia, na podstawie której strony uzgodniły wspólne działania w celu polskiego związku sportowego w dyscyplinie taniec sportowy. Zdaniem powoda wykonanie takiej umowy było niemożliwe, albowiem w tamtym czasie istniał już polski związek sportowy w tej dyscyplinie (Polski Związek Tańca Sportowego), któremu przysługuje ustawowy monopol (art. 13 ustawy o sporcie). Oznacza to, iż nie istniała możliwość uzyskania zgody na powołanie takiego związku — zatem zamierzenie jako niemożliwe do realizacji skutkuje nieważnością umowy (art. 387 par. 1 kc).

art. 13 ustawy o sporcie
1. Polski związek sportowy ma wyłączne prawo do:
1) organizowania i prowadzenia współzawodnictwa sportowego o tytuł Mistrza Polski oraz o Puchar Polski w danym sporcie;
2) ustanawiania i realizacji reguł sportowych, organizacyjnych i dyscyplinarnych we wpółzawodnictwie sportowym organizowanym przez związek;
3) powołania kadry narodowej oraz przygotowania jej do igrzysk olimpijskich, igrzysk paraolimpijskich, igrzysk głuchych,
mistrzostw świata lub mistrzostw Europy;
4) reprezentowania tego sportu w międzynarodowych organizacjach sportowych. (…)

Sąd prawomocnie oddalił roszczenie: owszem, strony postępowania złożyły wniosek do Ministra Sportu i Turystyki o zarejestrowanie nowego związku sportowego działającego w dyscyplinie taniec sportowy, jednak ministerstwo odmówiło jego uwzględnienia — albowiem istnienie nowej organizacji wkraczałoby w domenę działalności istniejącego już PZTSport (wyrok WSA w Warszawie z 24 stycznia 2014 r., VI SA/Wa 1775/13).

Owszem, świadczenie może być obiektywnie niewykonalne już w chwili, gdy zobowiązanie ma powstać i wówczas stosunek obligacyjny w ogóle nie powstaje (art. 387 kc), jeśli jednak świadczenia stało się niemożliwe dopiero po powstaniu zobowiązania, stosuje się przepisy regulujące skutki niewykonania zobowiązania (art. 471 i 475 kc, art. 493 i 495 kc). W sprawie będącej przedmiotem sporu niemożność powołania konkurencyjnego związku sportowego istniała już w momencie zawarcia porozumienia między organizacjami (odmowna decyzja MSiT była tylko potwierdzeniem) — ale przecież tutaj mamy do czynienia z niemożliwością osiągnięcia celu umowy, nie zaś z niemożnością realizacji umówionych przez strony świadczeń. .

art. 387 kc
§ 1. Umowa o świadczenie niemożliwe jest nieważna.
§ 2. Strona, która w chwili zawarcia umowy wiedziała o niemożliwości świadczenia, a drugiej strony z błędu nie wyprowadziła, obowiązana jest do naprawienia szkody, którą druga strona poniosła przez to, że zawarła umowę nie wiedząc o niemożliwości świadczenia.

Skoro zatem strony zobowiązały się do podjęcia szeregu działań, które miały zmierzać do utworzenia związku sportowego — ale w szczególe były to działania ukierunkowane na popularyzację tańca sportowego — to zobowiązania te są najprawdopodobniej wykonalne i mogą być faktycznie zrealizowane (niektóre w dodatku już zostały wykonane).

Sankcją bezwzględnej nieważności obarczona jest umowa o tak rozumiane świadczenie niemożliwe. Musi to był niemożność pierwotna, czyli istniejąca w chwili zawarcia umowy. Pojęcie niemożliwości świadczenia na gruncie omawianego przepisu ma charakter obiektywny, co oznacza, że takiego świadczenia nie może spełnić nie tylko dłużnik, ale żadna inna osoba. Chodzi tu o świadczenie rzeczywiście niewykonalne (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 maja 2002 roku, sygn. akt III CKN 1015/99). Możliwość zastosowania przepisu art. 387 kc jest zatem zasadniczo dopuszczalna jedynie w wypadku rzeczywistej, obiektywnej niemożliwości świadczenia, czyli w wypadku, gdy świadczenia nie może spełnić ani dłużnik, ani żadna inna osoba. Z pierwotną, obiektywną niemożnością świadczenia mamy do czynienia wtedy, gdy strona umowy zobowiązuje się wobec drugiej strony do zrobienia czegoś, co jest niewykonalne ze swej istoty w aktualnie panujących warunkach społeczno-ekonomicznych.

Zawarte pomiędzy stowarzyszeniem i Federacją porozumienie opierało się na szeregu czynności, które obiektywnie mogły być wykonane (i wykonane zostały), zatem umowa jest ważna, strony realizowały jej postanowienia — lecz jego cel nie został zrealizowany. Oznacza to, że strona powodowa powinna opierać swoje roszczenia o konstrukcję świadczenia nienależnego (art. 410 par. 2 kc), nie zaś o niemożliwość świadczenia.

To chyba nie pierwszy opisany na łamach Czasopisma Lege Artis przypadek, z którego wynika, że nie wystarczy mieć racji ogólnie — ale trzeba ją też mieć w szczególe.

  • b52t

    Istotnie, to chyba pierwsze tutaj takie orzeczenie, ale podoba mi się ono.

  • Mike

    samo orzeczenie jest OK, ale niemożność tworzenia konkurencyjnych związków sportowych zdecydowanie nie. Co by komu szkodziło zrobić konkurencyjny np. PZPN? Może by lepiej się prezentowała polska piłka, choć nie na arenie międzynarodowej gdzie musiałoby być więcej niepokornych, aby robić konkurencyjne mistrzostwa..

  • To zdaje się wynika z regulacji FIFA/UEFA/MKOl — możesz sobie powołać, na swój własny użytek, swoją własną organizację, ale ona nie będzie „polska” w kontekście relacji z międzynarodówką sportową.

    Ma to o tyle sens, że w przypadku konkurencyjnych rozgrywek mielibyśmy dwóch konkurencyjnych Miszczów Polski — i być może każdy z nich ubiegałby się o honorowe lanie w Lidze Mistrzów? (Coś jak Miss Polska/Miss Polonia, ten spór chyba nadal trwa.)

    W ogólności oczywiście pełna zgoda — monopol w sferze idei jest jeszcze gorszy niż w sferze gospodarki.

  • b52t

    W ogóle nie odnosiłem się do tego tematu, bo póki co, to jest jak wykłócanie się, że od trzech dni pada deszcz albo, że o godz. 20 jest już ciemno, bo zaszło słońce.

  • Mike

    W sumie to nie miała być odpowiedź na Twój komentarz. :-)