Zawieszenie podatku od sprzedaży detalicznej

A więc słowo stało się ciałem i zapowiadane — wymuszone przez Komisję Europejską — zawieszenie szumnie zapowiadanego jako bolączka na wszystko podatku od sprzedaży detalicznej ma już podstawę normatywną (rozporządzenie Ministra Rozwoju i Finansów z dnia 18 października 2016 r. w sprawie zaniechania poboru podatku od sprzedaży detalicznej, Dz.U. z 2016 r. poz. 1723).

Dla jasności: ustawodawca nie uchylił ustawy, zaś samo zawieszenie podatku od sprzedaży detalicznej ma charakter terminowy. Zgodnie z rozporządzeniem płatnicy nie muszą przejmować się podatkiem do końca 2016 r. — rząd myśli, że do stycznia 2017 r. uda się poprawić podatek…

Zaniechanie [poboru podatku od sprzedaży detalicznej] ma zastosowanie do przychodów osiągniętych od dnia 1 września 2016 r. do dnia 31 grudnia 2016 r. 

Przypomnieć warto, że podatek obciążający przedsiębiorców prowadzących sprzedaż konsumencką wszedł w życie 1 września 2016 r. W myśl ustawy stawki podatku wynosić miały 0,8% w przypadku osiągnięcia przychodu od 17 do 170 mln złotych miesięcznie oraz 1,4% w odniesieniu do przychodów przekraczających 170 mln złotych.

Pierwsze wpłaty miały nastąpić do 25 października 2016 r. (Minister Finansów zdążył nawet wydać rozporządzenie ze wzorem deklaracji PSD-1) — a tu taka siurpryza: okazało się, że stawki progresywne podatku nie spodobały się KE, zatem rządowi Rzeczypospolitej, która „zgodnie z Konstytucją jest suwerennym, demokratycznym państwem prawa nie pozostało nic innego jak tymczasowo zaniechać poboru podatku.

Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem ogłoszenia (czyli dziś) — a już całkowicie na marginesie: ciekawe na ile podatnicy, którzy przecież podjęli już pewne kroki w celu przygotowania się do nowej daniny — co zapewne kosztowało jakieś pieniądze — mogą myśleć o dochodzeniu odszkodowania? Nie mamy wprawdzie stwierdzenia niekonstytucyjności ustawy (art. 417(1) kc), ale czy taka żonglerka przy pełnej (?) świadomości (?) konsekwencji nie jest aby niezgodnym z prawem działaniem władzy publicznej (art. 417 kc) — nawet jeśli ordynacja podatkowa zezwala fiskusowi na zaniechanie poboru podatku w drodze rozporządzenia?

  • keiran

    Nic nie pisales o JPK, a tu tez bylo sporo cyrków. Długi czas nie było specyfikacji, później zmiany na chybcika. FAQ wewnętrznie sprzeczne. Na dodatek bez zapowiedzi na 3 czy 4 dni przed terminem udostępniono aplikację do wysyłki plików, gdzie pewnie spora część firm zrobiła już swoje zupełnie bez sensu.
    Przy okazji zmienił się formularz VAT-7 i JPK_VAT jest z nim niezgodny. Pomimo tego, że każde FAQ nakazuje zgodnosc JPK z VAT-7 :)

  • Nie jestem aż takim podatkowcem ;-) żeby śledzić JPK na etapie legislacji, prasa pisała o tym sporo (dużo z tego nie czytałem), ale w Dz.U. nie było chyba niczego z JPK w tytule ;-)

  • orka

    To było jedno z największych szaleństw. Jak można na siłę wprowadzać coś, co z góry było wiadome i tak zostanie uchylone? Skoro sami nic nie potrafią to mogli skopiować rozwiązania przyjęte np. we Francji.