Parking dozorowany a strzeżony (czy parkingowy ma oddać worek Roleksów, który był w bagażniku Opla Kadetta?)

A skoro wczoraj było o tym, że szatniarz ma oddać, zamiast samolotu, ten mój płaszcz, który powiesił na wieszaku — ale nie musi oddawać Roleksa, którego ponoć trzymałem w kieszeni płaszcza — to dziś będzie o tym jak umowa przechowania ma się do czegoś takiego jak parking dozorowany i parking strzeżony — oraz do zniknięcia auta u mechanika.


Parking dozorowany strzeżony przechowanie samochodu

Czy parking dozorowany to coś innego niż parking strzeżony? Czy umowa o przechowanie samochodu wymaga tablicy „parking strzeżony”? Orzecznictwo jest różne… (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Będzie w punktach:

  • co do rozróżnienia „parking dozorowany” i „parking strzeżony” — gdzie ten pierwszy ma wiązać się z odpowiedzialnością parkingowego za utratę lub uszkodzenie auta, zaś ten drugi niekoniecznie — zwykle w orzecznictwie przyjmuje się, że stawiając pojazd na parkingu strzeżonym zawieramy umowę przechowania (art. 835 kc), zatem parkingowy odpowiada za pogorszenie (i utratę) rzeczy, podczas gdy parking dozorowany to tylko umowa najmu miejsca postojowego z ogólnym nadzorem nad placem„nie można utożsamiać pojęcia parking „dozorowany” i pojęcia parking „strzeżony”. Parking niestrzeżony może być parkingiem dozorowanym. Parking dozorowany oznacza w istocie wynajęcie placu/miejsca postojowego z ogólnym nadzorem nad parkingiem/placem osoby zarządzającej tym miejscem. Parking strzeżony oznacza zawarcie umowy przechowania zindywidualizowanej rzeczy i sprawowania nad nią nadzoru i pieczy przez osobę zarządzającą parkingiem” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 9 października 2014 r., sygn. akt I ACa 504/14 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., sygn. akt I ACa 1631/15);
  • można się jednak spotkać z poglądem przeciwnym: umowa przechowania nie wymaga formalnego zakwalifikowania parkingu jako strzeżonego, zaś zastrzeżenie na tablicy „parking niestrzeżony” jest bezskuteczne, jeśli parking jest ogrodzony i jest pracownik pilnujący, co w dostateczny sposób ujawnia wolę prowadzącego parking w zakresie przechowania samochodu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 10 marca 1999 r.(sygn. akt I ACa 962/98);
  • a jak to będzie z koszem Roleksów pozostawionym w kufrze tego Opla Kadetta? czy prowadzący parking strzeżony musi oddać worek klejnotów, którego niechybnie nie upilnował? — no niestety nie, tu akurat sądy konsekwentnie przyjmują, że odpowiedzialność prowadzącego parking wymaga wiedzy o owym bagażu (ale parkingowy odpowiada za utratę lub uszkodzenie standardowego wyposażenia auta, wyrok SN z 6 czerwca 1991 r., II CR 740/90);
  • umowa przechowania zawierana jest także z warsztatem przyjmującym samochód do naprawy — w części dotyczącej serwisu auta jest to oczywiście umowa o dzieło, natomiast mechanik odpowiada za zwrot auta w stanie niepogorszonym (wyrok SN z 25 listopada 2004 r., V CK 235/04);
  • co więcej na tych samych zasadach odpowiada agencja celna, która przyjęła samochód do odprawy celnej (wyrok SN z 25 września 2002 r., I CKN 979/00).

A całkiem przy okazji: czy parkingowy (albo mechanik) może sobie „przy okazji” pojeździć autem oddanym na przechowanie? Otóż parkingowy oczywiście nie — chyba że ma zgodę właściciela samochodu (art. 839 kc), natomiast mechanik oczywiście tak, aczkolwiek w zakresie w jakim jest to niezbędne do prawidłowego wykonania usługi.

art. 289 par. 1 kk
Kto zabiera w celu krótkotrwałego użycia cudzy pojazd mechaniczny,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Natomiast w każdym innym przypadku można się liczyć z odpowiedzialnością karną z art. 289 par. 1 kk — albowiem czyn taki może być kwalifikowany jako zabór pojazdu w celu krótkotrwałego użycia — czyli sprawca nie chciał pojazdu przywłaszczyć (art. 284 kk), lecz po prostu wykonać jazdę próbną.

Q.E.D.

  • shu

    A jeśli „parkingowy” ma dowody (np nagranie z monitoringu gdzie widoczne jest wnętrze otwartego bagażnika), że w samochodzie nie było żadnych Rolexów, to czy nie powinien od razu zawiadomić prokuratury o próbie wyłudzenia? Art. 286 kk.

  • Tylko jeśli najpierw przedstawi dowód, że zbiór danych osobowych (lub ABI) został zarejestrowany w GIODO — a także wykaże, że klient mógł zapoznać się z informacją z art. 25 UoODO (art. 24 dla tych, którzy uważają, że kamerowanie znienacka nie podchodzi pod art. 25)

    ;-)

  • shu

    Właśnie siedzę nad ustawą o ochronie danych sprawdzając czy można archiwizować stare prace magisterskie. Przy okazji więc wrzucam:

    Art. 43.
    1. Z obowiązku rejestracji zbioru danych zwolnieni są administratorzy danych:
    11) przetwarzanych w zakresie drobnych bieżących spraw życia codziennego;
    12) przetwarzanych w zbiorach, które nie są prowadzone z wykorzystaniem systemów informatycznych, z wyjątkiem zbiorów zawierających dane, o których mowa w art. 27 ust. 1.

    Wracając do tematu, poruszyłeś interesujące mnie zagadnienie. Wydaje mi się, że naciąganie jest powszechną praktyką i w opinii społecznej nie jest czymś karygodnym. Podejrzewam, że wynika to z tego, że mało kto egzekwuje te przepisy.

  • Więc pkt 11 na pewno odpada (z punktu widzenia parkingowego nie jest to „drobna, życia codziennego”, zaś obraz z monitoringu zapewne jest rejestrowany na czymś innym niż taśma celuloidowa (choćby i 35 mm).

    W przeciwnym razie każda firma ochroniarska nie miałaby tego problemu — a jednak ma :)

  • shu

    No to może się jeszcze bronić, że są to dane powszechnie dostępne (pkt 6), bo nr rej na parkingu widzi każdy ;) albo że są to dane przetwarzane w związku ze świadczeniem usług (pkt 4).

  • Ale świadczenie umów musi być „im”, czyli mowa o usługobiorcy (pracodawcy). Natomiast powszechność (tego w ustawie wprost nie ma) odnosi się do danych pochodzących z powszechnie dostępnych zbiorów — ale nie zbierania danych, które nie są uprzednio w jakimś innym zbiorze (czyli chodzi o przepisywanie danych z książki telefonicznej, KRS, CEIDG, KW, etc.).

  • Adam314

    Nie w przedmiocie sprawy ale to chyba pierwszy kot na Lege Artis! I to od razu kot pracujący jako stróż i parkingowy. ;)

  • Może być.
    Z kotami (z fotografowaniem kotów) mam ten problem, że większość przede mną spyla — tj. nie tyle przede mną ile przed moim towarzystwem. I tak od grudnia 2003 r. ;-)

  • Adam314

    Najwyraźniej ten faktycznie pracował jako stróż i pilnował aut. Zatem z samego poczucia obowiązku nie mógł opuścić swojego stanowiska pracy samowolnie. Na gruncie art. 100 KP byłoby to naruszenie obowiązków i groziło konsekwencjami z art. 52 § 1 KP. :)

  • BRAWO!!!
    Widzę, że nauka nie idzie w las ani nie czmycha na drzewo! :)

  • Ale na parkingach P+R (Kraków, Warszawa, nie wiem jak kolejowe) można już mówić o świadczeniu usługi najmu miejsca parkingowego i uprawnienia do bezpłatnych podróży KM.

  • Przy czym oczywiście to był żart — parkingowy może wykazywać co chce, niezależnie od tego czy zarejestrował ów zbiór czy nie :)

  • Jeśli parking nie jest w żaden sposób grodzony (tak wyglądają tego rodzaju parkingi we Wrocławiu) — i są bezpłatne (jak u nas) — to raczej nawet najmu nie ma, lecz jakieś użyczenie.

  • W Warszawie to chyba wszystkie są ogrodzone, w Krakowie jest to otwarty plan, ale oba posiadają szlaban na wjeździe i za parkowanie płaci się 10zł/dzień ale w tym masz darmowe pojazdy KM) – ew. jak masz bilet miesięczny, to wtedy masz darmowy P+R.

    http://kmkrakow.pl/attachments/article/34/UCHWA%C5%81A%20NR%20LVII_762_12.pdf