Status państw neutralnych (Konwencja haska V z 1907 r.)

A skoro w piątek poszła recenzja książki o roku 1914 jako końcu ówczesnego świata (mnie się wydaje, że to był raczej początek końca, bo sam koniec przypadał na lata 1917-18), to dziś godzi się dwa akapity w kontekście jednego z przyczynków rozpadu tamtego jakim był niemiecki gwałt na neutralności Belgii z sierpnia 1914 r.


Status państw neutralnych

Status państw neutralnych reguluje Konwencja Haska V z 1907 r., do której Polska przystąpiła w 1927 r.


A dokładnie chodzi o Konwencję haską V z 1907 r. regulującą status państw neutralnych (Konwencja dotycząca praw i obowiązków mocarstw i osób neutralnych w razie wojny lądowej, Dz.U. z 1927 r. nr 21 poz. 163), w myśl której:

  • terytorium państw neutralnych jest nienaruszalne dla walczących stron, także w zakresie przemarszu wojsk lub transportu sprzętu, jak i zakładania sprzętu telekomunikacyjnego, otwierania biur werbunkowych lub formowania oddziałów wojskowych;
  • obowiązkiem państwa neutralnego jest karanie czynów naruszających ich neutralność (art. 5) — zakaz tolerowania naruszeń neutralności wynika z zasady, że uległość w neutralności wobec jednego z państw jest czynem wrogim wobec innego państwa; wyjątek stanowi możliwość udzielenia zgody na eksport lub tranzyt uzbrojenia i amunicji (nie będących na stanie armii) oraz używanie już założonych sieci telekomunikacyjnych (pod warunkiem równego traktowania stron walczących);
  • państwo neutralne nie musi być państwem nieuzbrojonym — fakt, że nie uczestniczy w sojuszach militarnych i nie angażuje się w spór, nie oznacza, że status państw neutralnych zakłada bezbronność (vide Szwajcaria, która ma możliwość błyskawicznej mobilizacji uzbrojonych oddziałów; Królestwo Szwecji armię też ma);
  • obowiązkiem państwa neutralnego jest internowanie żołnierzy państw walczących, którzy weszli na jego terytorium i zamknięcie ich w obozach internowania (vide Rumunia po wrześniu 1939 r.). Koszty utrzymania internowanych powinny być rozliczone po zakończeniu wojny;
  • jednak zbiegłym jeńcom wojennym na obszarze państwa neutralnego należy się zachowanie wolności; podobnie państwo neutralne może pozwolić na transport rannych i chorych żołnierzy państw walczących;
  • neutralność państwa przekłada się na status ich obywateli: każdy obywatel państwa neutralnego traktowany są jako osoba neutralna — pod warunkiem, że nie walczy przeciwko jednemu z państw prowadzących wojnę lub nie wstępuje do armii tego państwa.

Pojęcie neutralności pojawia się także w Konwencji dotyczącej praw i obowiązków mocarstw neutralnych w razie wojny morskiej (Konwencja haska XIII, por. oświadczenie Rządowe z dnia 28 listopada 1935 r. w sprawie przystąpienia Polski i szeregu państw do konwencji z dnia 18 października 1907 r. o przystosowaniu do wojny morskiej zasad Konwencji Genewskiej, oraz jej ratyfikacji, Dz.U.  z 1936 r. nr 6 poz. 67) oraz Konwencji dotycząca praw i zwyczajów wojny lądowej (Konwencja haska IV, Dz.U. z 1927 r. nr 21 poz. 161).

Ale to już nieco inna para kaloszy.

  • ajax

    ” Królestwo Szwecji armię też ma”. Ale już języka szwedzkiego nie ma ;-P

  • A co im tam porobili z językami?

  • ajax

    tytuł strony do której odsyła podany przez Ciebie link:
    „The Swedish Armed Forces
    We defend Sweden and the country´s interests, our freedom and the right to live the way of our choice.”

  • A, to pewnie nakładka w języku Lengłydż. Żeby ludzie rozumieli :)

  • ajax

    A Szwedzi to nie ludzie? Już rozumiem. Na Ziemi (niemal całej) żyje gatunek Homo sapiens sapiens, poza fragmentem pewnego półwyspu europejskiego, gdzie żyje także gatunek Homosimilis sueciensis ;-) Znak rozpoznawczy – posługują się językiem angielskim. Wiem, czepiam sie, ale takie coś jak ten „szwedzki wojskowy” w wersji brytolskiej mnie drażni. Polonus sum i w sprawach polskich wymagam języka polskiego. Wyobrażałem sobie, ze inne nacje maja podobnie (jak choćby pewien francuski żandarm kierujący mnie na objazd w marcu br – nie kumał polskiego, angielskiego, niemieckiego, rosyjskiego. Tylko po francusku, bo był francuskim żandarmem na francuskiej ziemi. I to wzbudziło mój (troche niechetny ale jednak) szacunek). A tu taka kałabania

  • Ale proszę, chcesz Svenska, masz Svenska:

    http://www.forsvarsmakten.se/sv/

    Oni tylko chcieli być mili, bo zdaje się od 200 lat starają się być głównie mili…

  • ajax

    I popatrz do czego ta chęć doprowadziła: http://www.blasty.pl/5361/typowy-szwed