Czy fotografia reklamowa (produktowa) to utwór?

Stary dobry problem w ujęciu procesowym: czy fotografia reklamowa to utwór? Czy też z racji nikłej wartości artystycznej — lub też odtwórczego podejścia autora zdjęcia — zdjęcia wykonane na potrzeby reklamowe utworami nie są? I po czym w ogóle poznać czy fotografia jest dostatecznie kreatywna i zindywidualizowana? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 19 lipca 2016 r., sygn. akt I ACa 324/16).


fotografia reklamowa utwór

Ot taki sobie packshot (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


 

Sprawa miała się następująco: właściciel pubów zlecił prowadzącemu portal o piwie wykonanie promocyjnej strony internetowej, na której miały znaleźć się m.in. zdjęcia wnętrz lokali, dodatkowo puby miały być reklamowane w portalu. Powód zrobił zdjęcia i przygotował stronę, jednak zamawiający nie zapłacił umawianego honorarium, zatem po pół roku serwis został wyłączony. Niespeszony tym pozwany zaczął rozpowszechniać fotografie, do których nie przysługiwały mu prawa (ze znakami wodnymi powoda), na różnych stronach internetowych (w tym na Facebooku i w Google+).

Stąd też pozew o 13 tys. złotych odszkodowania — liczonego jako dwukrotność należnego wynagrodzenia.
Pozwany właściciel pubów uważał, że za zdjęcia nic się nie należy: raz, że rozliczenie miało mieć charakter barterowy (gdzie ekwiwalentem wynagrodzenia było użycie logo jego działalności, co miało przełożyć się na renomę fotografa), dwa, że sporne fotografie nie miały charakteru utworu.

art. 1. ust. 1 pr.aut.
Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).

Sąd powództwo uwzględnił, zasądzając na rzecz powoda kwotę 6,6 tys. złotych (jako równowartość wynagrodzenia należnego fotografowi za korzystanie z jego zdjęć — bez mnożnika).
Właściciel portalu prawidłowo wykonał zlecone prace: w jego serwisie prowadzone są 3 podstrony poświęcone pubom pozwanego, który w dodatku bezprawnie wykorzystuje fotografie, do których autorskie prawa majątkowe nadal przysługują twórcy. Fotografie te były przez kilka miesięcy rozpowszechniane przez pozwanego w innych — konkurencyjnych wobec serwisu prowadzonego przez powoda — portalach internetowych, jednak wykonawca nie otrzymał honorarium za swoją pracę. Zamawiający i wykonawca nie zawarli umowy na piśmie (strony łączyły ustne ustalenia).

Sąd w dość ciekawy sposób odniósł się do zarzutów pozwanego, iżby zdjęcia nie stanowiły utworów w rozumieniu art. 1 pr.aut. — po pierwsze posłużono się cytatem z książki autorstwa H.E. Fincke „Podstawy Optyki fotograficznej — Fototechnika” (tego nie znam):

Cechą konstruktywną fotografii jest jej autentyczność, z tym oczywistym zastrzeżeniem ,że obraz fotograficzny nigdy nie jest idealnym utrwaleniem rzeczywistości. Wynika to choćby z samej istoty fotografii polegającej na oddawaniu trójwymiarowej rzeczywistości w obrazie dwuwymiarowym. W literaturze poświęconej fotografii podnosi się, że nie możliwe jest stworzenie idealnego obrazu punktu. Przyczyn odchyleń od wiernej reprodukcji upatruje się w błędach barwnych przy czym jednoczesne eliminowanie wszystkich błędów jest niewykonalne dlatego też niemożliwym jest stworzenie dwóch identycznych, tożsamych fotografii.

Poza tym padło jeszcze kilka innych zdań, które każdy mniej lub bardziej zaawansowany fotografista powinien sobie zanotować:

Istotą fotografii jest uzyskiwanie obrazów przedmiotów, zjawisk, postaci za pomocą charakterystycznych dla niej i dostępnych w ramach aktualnego stanu techniki środków wyrazu. Działalność ta należy do tej dziedziny twórczości, w której element twórczy polega na wyborze tych wszystkich składników, które kształtują finalną postać obrazu. Wyboru tego nie można a przynajmniej nie należy utożsamiać z wyborem urządzeń czy środków technicznych. Wprawdzie fotografia jest ściśle związana z techniką ale wybór należy odnieść do efektów końcowych. Aparat jest dla fotografa tym czym pędzel dla malarza. Nie ma charakteru twórczego wybór aparatu określonej marki z uwagi na brak indywidualności, lecz osiągnięcie za jego pomocą i przy wykorzystaniu możliwości jakie stwarza rezultatu w postaci obrazu o określonych cechach.

Skoro zatem twórca dokonał wyboru środków wyrazu w rodzaju: zaplanowania fotografii (aranżacji przedmiotu), określenia parametrów ekspozycji, kompozycji obrazu (kadrowanie), momentu fotografowania, głębokości ostrości (co zadecydowało m.in. o wyrażeniu przestrzeni), odwzorowania perspektywy, wykorzystania światła i oświetlenia (m.in. źródło i kierunek, kontrast) oraz użycia barw — to niewątpliwie można mówić o działaniu twórczym i kreatywnym. Nie ma przy tym negatywnego wpływu na charakter utworu fakt, iż zdjęcia miały przeznaczenie reklamowe.

Pozwany właściciel piwiarni, niezależnie od tego czy umowę z fotografem zawarł i zlecił wykonanie zdjęć czy jej nie zawarł, korzystał ze spornych zdjęć (rozpowszechniał je w serwisach internetowych jako reklamy własnych pubów), to autorowi publikowanych utworów należy się stosowne wynagrodzenie.

(Na marginesie: ciekawie wygląda dwugłos sądów w kontekście roszczeń jakie mogą przysługiwać poszkodowanemu twórcy. Zgodnie z art. 79 ust. 1 pkt 3 pr. aut. twórca ma prawo wyboru sposobu naprawienia szkody — albo na zasadach ogólnych (art. 361 kc), albo jako dwukrotność należnego wynagrodzenia — i dla sądu I instancji kontrowersyjna jest możliwość żądania odszkodowania w wysokości przewyższającej poniesioną szkodę.
Natomiast rozpatrujący apelację pozwanego sąd II instancji stwierdził, że art. 361 kc nie stoi na przeszkodzie ustaleniu odszkodowania zryczałtowanego — ale skoro powód od wyroku (od wysokości odszkodowania) się nie odwołał, to dostanie tyle, ile zasądzono.

Reasumując: fotografia reklamowa to też utwór, zaś zamawiający — nawet jeśli uważa, że nie zawarł umowy, na podstawie której zleciłby wykonanie zdjęć — nie powinien korzystać z cudzej twórczości podlegającej ochronie prawnoautorskiej.

Q.E.D.

  • Ciekaw jestem jak by było w przypadku np. zdjęć do dokumentów.

  • Osobiście uważam, że jeśli zdjęcie zostało wykonane zgodnie z normą prawną — czyli nie ma miejsca na plastykę, światłocień, kadr, półprofil, high-key, low-key, rybie oko, etc. — to nic z tego :)

  • Adam314

    Na miejscu fotografa raczej sądziłbym o spełnienie należnego świadczenia czyli zapłatę za wykonanie zlecenia. Nawet jeśli umowa była ustna to można zebrać takie materiały dowodowe jak kopie poźniejszych maili (listeli) z których treści wynikałoby, że faktycznie zawarto umowę.

    Domyślam się tylko, że fotograf miał problem z zebraniem takich dowodów i stąd pozew z tytułu praw autorskich.

    Nauczka: zbierać dowody, nic na gębę. Wydruk poczty elektronicznej jest o wiele pewniejszym dowodem.

  • sjs

    Nie rozumiem, zdjęcia nie były utworem mimo, że wg książki z początku lat 70 powinny być?

  • Pozwany tak twierdził… a ja niestety czasem mam taką sytuację, że piszę „powód” zamiast „pozwany”. Nie wiem z czego to, jakiś umysłowy zakalec.

  • Dochodzenie odpowiedzialności z tytułu deliktu zawsze jest łatwiejsze dla pokrzywdzonego. Zaległości z umowy wymagają wykazania zawarcia umowy, prawidłowego spełnienia świadczenia, braku spełnienia świadczenia wzajemnego. Minus deliktu to tylko krótszy okres przedawnienia roszczeń (3 lata).

  • Drwal

    Niedługo nie będzie dwugłosu sądów w sprawie roszczenia o wielokrotność wynagrodzenia, a przynajmniej nie powinno być – polecam opinię rzecznika generalnego w sprawie C-367/15 w TSUE:
    http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=185576&pageIndex=0&doclang=pl&mode=req&dir=&occ=first&part=1&cid=443469

    A na krajowym podwórku mamy na ten sam temat postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym – P 12/16

  • Tak, że TSUE ma to na celowniku, kojarzę — może być ciekawie.

    Dzięki!

  • b52t

    Osobiście jestem podobnego zdania – nie ma tam miejsca i możliwości na coś twórczego.

  • Mariola Kosiedowska

    Ciężko cokolwiek udowodnić odnośnie łamania praw autorskich. To jest coś kompletnie losowego jeżeli chodzi o wyroki sądów. Jeden sąd uwzgędni tak, a inny inaczej. Podobnie jak jest napsiane w artykule. Mój znajomy który aktualnie pracuje w firmie [link usunięty] zna przypadek w którym pewna firma wygrała 10 tys zł. w kwestii dotyczącej praw autoskich. Ale to rzadkość………

  • Kryptoreklama też jest niedozwolona, więc może na wszelki wypadek usunę ten całkowicie niepotrzebny link — i będzie OK :)

  • To że zdjęcie mieści się w jakichś ramach, nie znaczy że nie można w nie wlać tzw iskry bożej więcej lub mniej.

    Patrząc na swoje zdjęcia do dokumentów, zrobione w zbliżonym czasie u róznych fotografów, widzę że zdjęcia takie mogą być zrobione z mniejszym lub większym artyzmem, co za tym idzie – powinny być traktowane jako utwór.

  • Raczej już nie te biometryczne. Do innych dokumentów — być może tak.