Wiktor Suworow, „Akwarium” — świetna książka o tamtych czasach na te czasy

A skoro niedawno gruchnęło, że polskie służby mają swojego człowieka w Trybunale Konstytucyjnym, a amerykańskie służby miały swojego człowieka w MSZ, to warto chyba poświęcić kilka zdań genialnej książce o pracy służb — czyli „Akwarium” autorstwa Wiktora Suworowa.


suworow akwarium recenzja

Wiktor Suworow, „Akwarium” — genialna, świetnie napisana (i zapewne przetłumaczona) książka. Zdecydowanie polecam!


Na początek disklajmer: „Akwarium” czytałem już kilka lat temu, ale z przyjemnością rzecz sobie kilka dni temu odświeżyłem. Czytałem kilka książek Władimira Riezuna i pozostałe przytłoczyły mnie detalicznym ujęciem szczegółów — natomiast „Akwarium”, chociaż to właściwie biografia autobiografia, czyta się jak pasjonującą powieść szpiegowską. Jeśli nie jesteście zwolennikiem szczególarstwa, nie bierzcie się za „Lodołamacz” (rzecz skądinąd ciekawa), ale jeśli interesujące się wydają kulisy pracy sowieckiego wywiadu, ta książka jest dla was.

Tytułem objaśnienia: Wiktor Suworow to literacki pseudonim ex-funkcjonariusza radzieckiego GRU. W „Akwarium” widzimy jego ścieżkę kariery — od dowódcy kompanii tanków w jakimś ukraińskim garnizonie, do oficera Specnazu, do zwerbowania przez wywiad wojskowy. Jako wyróżniający się szpion Suworow zostaje wysłany do Wiednia, gdzie pracując pod płaszczykiem dyplomaty zabezpiecza operacje, zbiera materiały i werbuje współpracowników jak szalony… aż w pewnym momencie dochodzi do wniosku, że z tą potęgą nie ma szans, zatem zdradza (i ucieka pod skrzydła wywiadu brytyjskiego).

Jak rzekłem „Akwarium” czyta się po prostu świetnie, Suworow nie zanudza detalami, używa prostego i potocznego języka — po prostu mamy biograficzną autobiograficzną powieść sensacyjną najwyższych lotów.

Zdecydowanie polecam, zwłaszcza jeśli ktoś jest przekonany, że wszystkie mocarstwa stosują te same metody, przy być może innej retoryce (a bolszewizm jest tylko „innym” prądem polityczno-intelektualnym).

  • Słowem: nadal wykonuje powierzone zadanie. Całkiem możliwe :)

  • Mike

    Na moje to napisał o tym co nie jest tajemnicą w światku szpiegowskim, a co publika przyjmie z rozdziawioną japą.
    Oczywiście czytając o tych metodach i wiedząc, że Suworow jest zdrów i pisze książki można doznać pewnego dysonansu poznawczego. :-)

  • A ja sądze że „Akwarium” jest wyssane z palca. Świetna powieść (z wyjątkiem ostatniego rozdziału który wyraźnie odstaje od reszty), ale powieść – fikcja a nie żadna biografia.

  • Ale być może napisał to w miarę pierwszy — dziś o tym wiesz, bo się dowiedzieli od Suworowa :)

  • Biorę ją za powieść z elementami autobiograficznymi (ta „biografia” to pomyłka, poprawiam), są podobieństwa, są różnice w „rzekomym” ;-) życiorysie Riezuna.

  • Mike

    Biorąc pod uwagę, że szpiedzy mają opanowane X różnych życiorysów na każdą okazję ….