Wojska Obrony Terytorialnej — już powstają, chociaż przepisy wchodzą w życie 1 stycznia 2017 r.

A teraz coś z całkiem innej beczki: w Dzienniku Ustaw opublikowano nowelizację ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP — wprowadzającą Wojska Obrony Terytorialnej (ustawa z dnia 16 listopada 2016 r. o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej oraz niektórych innych ustaw, Dz.U. z 2016 r. poz. 2138).


wojska obrony terytorialnej

Ustawa tworząca Wojska Obrony Terytorialnej wchodzi w życie 1 stycznia 2017 r. — na jakiej zatem podstawie już teraz są tworzone jednostki i prowadzony nabór?


W bardzo dużym skrócie Wojska Obrony Terytorialnej to nowy rodzaj sił zbrojnych — czyli WOT ustawowo stoi na równi z Wojskami Lądowymi, Siłami Powietrznymi, Marynarką Wojenną oraz Wojskami Specjalnymi (art. 3 ust. 3 pkt 5 ustawy) — a skoro jest nowy rodzaj wojsk, to jest też nowy, całkiem odrębny dowódca (Dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej, art. 3 ust. 4a, art. 11c).

Poza tym oko laika zwróciło uwagę na to, że:

  • kategoria D nie chroni już przed służbą w czasie pokoju (kiedyś to byłby szok!) — taki wojak oczywiście nadaje się do Wojsk Obrony Terytorialnej (art. 30a ust. 1 pkt 3);
  • cóż z tego, że rząd obniża wiek emerytalny, skoro równocześnie… podwyższa wiek obowiązkowej służby wojskowej (do końca roku, w którym mężczyzna kończy 55 lat, a podoficerowie i oficerowie — do 63 roku życia, art. 58 ust. 1, por. art. 34 w odniesieniu do kwalifikacji);
  • jeśli ktoś się martwi czy WOT to partyzantka czy cywilbanda — czy też jednak wojsko (ważne w kontekście Konwencji haskiej IV z 1907 r.) — znowelizowany art. 59 ust. 1 pkt 3 wyraźnie zalicza osoby pełniące terytorialną służbę wojskową do żołnierzy w czynnej służbie wojskowej („żołnierz OT”, art. 98i ust. 3);
  • czas trwania służby żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej wynosi od 1 roku do 6 lat i może być przedłużony (art. 98j);
  • warunki, które musi spełniać przyszły żołnierz określa art. 98k ust. 3, m.in.: obywatelstwo polskie, ukończone 18 lat, brak karalności za przestępstwo umyślne, odpowiednie wykształcenie (przekłada się na stopień wojskowy — ale jeśli to pierwsza służba, i tak startuje się od szeregowego, ust. 6);
  • ustawa przewiduje preferencje dla rekomendowanych członków „proobronnych organizacji pozarządowych”, które podpisały porozumienie z MON (art. 98k ust. 5);
  • służbę w Wojskach Obrony Terytorialnej można odbywać na dwa sposoby: rotacyjnie lub dyspozycyjnie. Służba rotacyjna odbywa się w jednostce co najmniej raz w miesiącu przez minimum dwa wolne od pracy dni. Żołnierz w służbie dyspozycyjnej stacjonuje w domu, lecz może być wezwany do stawienia się w jednostce. Niemniej nawet w domu trzeba robić gimnastykę („podnosić sprawność fizyczną”) i utrzymywać stały kontakt z jednostką (art. 98r);
  • różnic między żołnierzem rotacyjnym i dyspozycyjnym jest więcej, tu zwrócę uwagę m.in. na to, że ten drugi nie jest funkcjonariuszem publicznym w rozumieniu art. 115 par. 13 pkt 8 kk — właściwie to w ogóle nie jest żołnierzem w rozumieniu kodeksu karnego (art. 115 par. 17 kk oraz art. 53 par. 36 kks).

Nowelizacja przepisów ustanawiająca Wojska Obrony Terytorialnej wchodzi w życie 1 stycznia 2017 r. — i tu właściwie jest najlepsze, bo o tworzących się jednostkach słyszę nie od dziś, np.:

Wojska Obrony Terytorialnej, te trzy pierwsze brygady, w zasadzie są już gotowe – a w każdym razie w ponad 50 proc. zorganizowane (…)
Minister Antoni Macierewicz poinformował, że zidentyfikowanych i przygotowanych do zaciągnięcia do Wojsk Obrony Terytorialnej jest ponad 10 tys. ochotników, którzy najpierw muszą przejść bardzo intensywne szkolenie. (21.XII.2016 — Żołnierze WOT — intensywne szkolenie)

lub

Wojska Obrony Terytorialnej będą odrębnym, piątym  rodzajem sił zbrojnych. Do końca bieżącego roku utworzone zostaną trzy brygady: na Podlasiu, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. (07.XII.2016 — Spotkanie z Obroną Terytorialną)

Czy ktoś może objaśnić jakim więc cudem — w oparciu o jakie przepisy prawa — te jednostki już są formowane, a nabór prowadzony, skoro ustawa powołująca Wojska Obrony Terytorialnej wchodzi w życie za tydzień?!

  • Ja mam sensowniejsze pytania.
    – Czemu OT nie podlega pod sztab wojskowy, tylko pod ministra MON?
    – Po co OT uprawnienia anty-terorystycznych? Przecież OT, to „mięso armatnie”, które ma spowolnić działania wroga do czasu przybycia prawdziwej armii. A tu nagle OT będzie zwalczać zielonych ludzików pod sejmem?

  • W kwestii podległości, zdaje się, że mówisz o jesiennej decyzji Macierewicza o „tymczasowym” powołaniu WOT.

    Takiej podległości w ustawie nie ma, natomiast faktycznie chyba dziwne jest wyodrębnienie Dowódcy WOT od Dowódcy Generalnego i Dowódcy Operacyjnego… Aczkolwiek jako laik mogę tylko powiedzieć, że tak jak krytykowano rząd PO-PSL za komasację odrębnych dowództw rodzajów sił zbrojnych (w Dow. Generalne i Dow. Operacyjne), to teraz znów wajcha idzie w drugą stronę — mamy nowy rodzaj S.Z., który ma swojego odrębnego Dowódcę — ale inne rodzaje S.Z. nie mają swoich dowódców.

    Działania antyterrorystyczne jako podstawa do powołania do służby było już wcześniej w ustawie (art. 60 ust. 8a) — skoro WOT to „takie samo wojsko”, trudno by nie mieli podobnych obowiązków (dodany art. 60 ust. 8aa).

  • Mięsa armatniego z tego nie będzie, coś czuję, że pozgłaszają się głównie jacyś paitballowcy — oby nigdy nie musieli się przekonać, że nawet 5,45 mm to nie przelewki.

  • Art

    W razie powszechnej mobilizacji paintballowcy i tak będą jednymi z lepszych wojaków jacy się trafią w kategorii A, no bo czy np. prawnicy byliby lepszym mięsem armatnim? ;)

    W WOT o to chyba chodzi, by tych paintballowców odpowiednio przeszkolić. Gdy istniała obowiązkowa służba wojskowa, to każdy coś tam liznął, a teraz już tego nie ma, więc trzeba liczyć na ochotników, którzy z jednej strony nie chcą poświęcić całego życia zawodowi żołnierza, a z drugiej strony chcą być przygotowani do obrony kraju na wypadek wojny.

  • Mike

    Zasmakowałem trochę paintballa i mogę powiedzieć, że to też nieco poważniejsza zabawa, szczególnie jeśli chodzi o kwestie taktyczne czy pewne przyzwyczajenie do bólu gdy się obrywa, choć krwi nie ma i bebechy nie wypadają. Ale do tego ostatniego to trzebaby praktyować na oddziałach powypadkowych.

  • Prawnik też może być paitballowcem :)

    Na wojnę prawnicy też się nadają — ale tylko na taką, którą wygrywasz i musisz zorganizować jakąś tymczasową administrację na terenach okupowanych (w tym żandarmerię, sądy polowe, etc.).

    Natomiast co do walki partyzanckiej to coś mi świta, że warunki (teren, liczba ludności) u nas nie takie jak np. na Bliskim Wschodzie — więc o ile nie ma się to skończyć kolejnym Powstaniem Warszawskim, to lepiej nie.

  • Art

    Chodzi o to aby zamiast przegranego Powstania Warszawskiego była zwycięska Bitwa o Stalingrad :).

  • Mike

    Czy zwycięska to znów zależy od poglądów politycznych* ;-) tak więc trudno z tymi zwycięskimi bitwami wszystkim dogodzić, jak to w Polszy. Przecież Powstanie Warszawskie też było zwycięskie, ale w sumie tylko dla komunistów.

    *bo można się sprzeczać, który z walczących reżimów był gorszejszy, parafrazując Józefa Mackiewicza – Niemcy robili z Polaków bohaterów**, a Sowieci gówno.

    **tu znów można się sprzeczać czy korzystniejsza jest bohaterska walka czy jednak przetrwanie w oczekiwaniu na lepsiejsze czasy.