Czy Kodeks Napoleona jeszcze żyje i ma się nieźle?

Stare dobre pytanie: czy stare prawo to nadal prawo, czy tylko zabytek historii prawa? A dokładnie: czy Kodeks Napoleona może być podstawą wyroku wydanego — dziś?


kodeks napoleona

Z tą nieruchomością Kodeks Napoleona raczej nie ma nic wspólnego, ale dobrze wiedzieć, że ten akt prawny nie jest li tylko zabytkiem historii prawa (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


wyrok Sądu Najwyższego z 28 maja 2015 r. (I CSK 233/14)
Na obszarze obowiązywania Kodeksu Napoleona prawo własności półproduktów i produktów gotowych wykonanych w okresie zarządzania przez okupanta w czasie drugiej wojny światowej skonfiskowaną przez władze niemieckie nieruchomością fabryczną należąca do polskiej osoby prawnej przysługuje tej osobie jako prawowitemu właścicielowi nieruchomości prawem przybycia na podstawie art. 546 i 547 Kodeksu Napoleona.

Sprawa dotyczyła odszkodowania za znacjonalizowane w 1948 r. prywatne przedsiębiorstwo, a dokładnie za utratę wartości budynków, które zostały zwrócone przez władze po blisko 50 latach (po stwierdzeniu nieważności decyzji o przejęciu własności spółki) oraz odszkodowania za odebranie nieruchomości, która obecnie wchodzi w skład spółki pracowniczej (powstałej po przekształceniu przedsiębiorstwa państwowego).

Historia fabryki była dość pokrętna: Niemcy skonfiskowali ją w lutym 1943 r., komunistyczne władze przejęły ją w zarząd państwowy już 19 stycznia 1945 r., zaś trzy lata później orzeczeniem Ministra Przemysłu i Handlu stało się własnością państwa. Prawowici właściciele mieli zakaz wstępu już od 1943 r., nawet protokół zdawczo-odbiorczy (w 1950 r.) sporządzono bez ich obecności. Spółka została wykreślona z rejestru w 1966 r., a w 1997 r. sąd odmówił jej wznowienia.

Po różnych perypetiach procesowych (m.in. wyroku TK K 20/02) sąd II instancji przyznał odszkodowanie stanowiące część wartości stwierdził, że wprawdzie spółka została już wykreślona z rejestru, ale powodowie udowodnili zarówno swoje następstwo prawne jak i zasady podziału majątku po rozwiązaniu spółki. Wysokość szkody została obliczona według stanu majątku z czasu jego bezprawnego przejęcia, co z racji zawieruchy wojennej sprawiało znaczne problemy dowodowe — powodowie siłą rzeczy nie byli w stanie wykazać w jakiej części majątek nie został zużyty przez hitlerowskiego okupanta (a zdaniem sądu ciężar dowodu tego właśnie wymagał).

Od tego orzeczenia skargę kasacyjną wnieśli powodowie, powołując się m.in. na art. 546 w zw. z art. 547 Kodeksu Napoleona (por. rozporządzenie Prezydenta RP z 1933 r. — przepisy wprowadzające kodeks zobowiązań, Dz.U. nr 82 poz. 599) i dekret Prezydenta RP z 30 listopada 1939 r. o nieważności aktów prawnych władz okupacyjnych (Dz.U. nr 102 poz. 1006 — dlaczego tego nie ma w serwisie RCL?!) — bo półprodukty i gotowe wyroby stanowiły składnik przedsiębiorstwa, nawet jeśli wytworzył je okupant (a ciężar dowodu, że jest inaczej, nie powinien obciążać powodów).

art. 46 Konwencji Haskiej IV z 1907 r. dotyczącej praw i zwyczajów wojny lądowej
Honor i prawa rodzinne, życie jednostek i własność prywatna, jak również przekonania religijne i wykonywanie obrządków religijnych, winny być uszanowane.
Własność prywatna nie podlega konfiskacie.

Sąd Najwyższy zauważył, że status prawny przedsiębiorstwa zajętego przez Niemców w 1939 r., a w konsekwencji znacjonalizowane przez komunistów po II wojnie światowej cały czas podlegał porządkowi prawnemu II RP, którego zarządzenia okupanta nie mogły zmienić (zakazywała tego już IV Konwencja Haska z 1907 r.). Dekret prezydenta Wł. Raczkiewicza z 1939 r. jako nieważne i niebyłe uznawał wszystkie akty prawne i zarządzenia dotyczące przenoszenia, obciążania, ścieśniania lub ograniczania prawa własności — stąd też dokonana przez hitlerowców konfiskata fabryki stanowi czynność nieważną i niebyłą. Oznacza to, że przez cały czas — tj. aż do jego zniesienia w 1946 r. — stosunki własnościowe dotyczące tego przedsiębiorstwa i spółki regulował Kodeks Napoleona.

W konsekwencji: okupant, który skonfiskował fabrykę wbrew art. 46 zd. 2 Konwencji Haskiej IV był posiadaczem w złej wierze — zatem obowiązkiem jego lub późniejszych władz był zwrot fabryki razem z przychodami (półproduktami, gotowymi wyrobami). Nawet późniejsza — wadliwa prawnie — nacjonalizacja majątku nie zmienia oceny prawnej ówczesnego stanu faktycznego.

Stąd też SN zdecydował o uchyleniu zaskarżonego wyroku i przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania — w kolejnym postępowaniu sąd II instancji musi już prawidłowo zinterpretować Kodeks Napoleona, który od wielu lat już nie obowiązuje, ale nadal powinnien być podstawą oceny prawnej zdarzeń, które miały miejsce pod jego rządami.

Q.E.D.

  • Adam314

    Tu sytuacja dotyczy skutków czynności sprzed ponad 80 lat. A czy są jakieś sytuacje dzisiejsze w których dawne akty prawne jak Kodeks Napoleona mogą nadal obowiązywać?

  • symeon

    Ale trafiles z tym tekstem. Dzis rocznica uchylenia ostatnich przepisow kodeksu Napoleona. Dokladnie 70 lat temu dokonano unifikacji prawa cywilnego.

  • b52t

    Najczęściej: spadki. W takich sytuacjach też, oczywiście, wchodzi w grę prawo austriackie, pruskie i carskie.

  • Kurczę, przyznam, że nawet nie sprawdzałem — tekst wisiał przez ładnych kilka dni, miał nawet iść w święta, w Sylwka, przypadkowo mi się nawet już odkliknął z datą 1 stycznia 2016 r. — aż wpadłem na to, że zapchajdziura na Nowy Rok idealna ;-)

    Cóż za koincydencja!