Czy „żenująca pazerność i chciwość” — o wkurzającym kontrahencie — może naruszać jego dobra osobiste?

Spory, spory, spory — czasem nie wiadomo jak je załatwić — chciałoby się chociaż dopiec wkurzającemu ex-kontrahentowi, który okazał się nieuczciwy… Swego czasu media zajmowały się procesem o prawa do Bramy Opatowskiej w Sandomierzu — sprawa sama w sobie ciekawa — ale odpryskiem afery był wątek naruszenia dóbr osobistych. Zobaczmy zatem czy zasadne pretensje do pokłóconego partnera handlowego mogą uzasadniać ostre publiczne wypowiedzi pod jego adresem? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 28 kwietnia 2016 r., sygn. akt I ACa 1846/15).


proces brama opatowska sandomierz

Brama Opatowska w Sandomierzu (fot. Wistula, CC-BY-SA 3.0)


Sprawy miały się następująco: gmina Sandomierz od 1927 r. wynajmowała PTTK obiekty turystyczne — Bramę Opatowską i Podziemną Trasę Turystyczną. Zgodnie z umową najmu PTTK miało za zadanie zarządzanie tymi miejscami, a także umożliwianie ich zwiedzania i sprzedaż biletów, z czego zyski trafiały do kasy miasta. Z końcem 2012 r. umowa najmu wygasła, bo władze miasta zdecydowały się oddać obiekty w użyczenie innej instytucji, ale PTTK odmówiło wydania obiektów (!) — ba, doszło nawet do sporu o nabycie własności poprzez zasiedzenie (sic! — por. „Spór o zabytki w Sandomierzu” i „Sandomierz przejął zarząd nad zabytkową Bramą Opatowską”).

Już po tym jak miastu udało się odzyskać władztwo nad zabytkami, burmistrz opublikował oświadczenie wyjaśniające okoliczności sporu, w którym padły m.in. sformułowania, iż w związku z bezprawnym zajmowaniem „Nikt nie ma prawa naliczać i pobierać opłat od turystów chcących zwiedzać przedmiotowe obiekty. (…) Dalsze działania PTTK polegające na pobieraniu opłat od turystów powinny być traktowane jako działania bezprawne dyktowane jedynie żenującą pazernością i chciwością, szkodzącą wizerunkowi Miasta” — zatem organizacja wytoczyła powództwo o ochronę dóbr osobistych.

Sąd prawomocnie uznał, że doszło do naruszenia dobrego imienia powoda jako osoby prawnej — a to poprzez sformułowanie o żenującej pazerności i chciwości PTTK. Zdanie to podważyło renomę i zaufanie organizacji, która od lat zajmuje się organizacją turystyki, wskutek czego ludzie nazywali jej pracowników „złodziejami”, a biura podróży zaczęły wycofywać się z zamówionych wycieczek. Miasto i organizacja współpracowały ze sobą wiele lat, nigdy nie było żadnych konfliktów związanych z rozliczeniami, natomiast spór o prawa do Bramy Opatowskiej wynikał z przekonania, że PTTK przysługują prawa do obiektów turystycznych. Bezprawności naruszenia dóbr osobistych nie wyłącza prawo do swobodnej wypowiedzi — wolność słowa nie usprawiedliwia przekazywania nieprawdziwych informacji lub rozgłaszania krzywdzących ocen, nawet jeśli strony są ze sobą w innym sporze.

Z punktu widzenia legitymacji procesowej po stronie pozwanej nie ma też znaczenia, że w tzw. międzyczasie zmieniła się osoba piastująca stanowisko burmistrza — owszem, pod  naruszającymi dobra osobiste PTTK stwierdzeniami podpisała się osoba fizyczna (burmistrz), jednak nie może on ponosić osobistej odpowiedzialności za ówczesne działania — reprezentował on w tym zakresie miasto Sandomierz, zatem to miasto ma obowiązek przeproszenia strony powodowej.

Stąd też w wyroku nakazano stronie pozwanej złożenie oświadczenia z przeprosinami — oraz opublikowanie go w określonym dzienniku, na stronie internetowej urzędu miasta, poprzez wywieszenie ogłoszeń przy wejściach do spornych obiektów.

Q.E.D.