Utrwalona praktyka interpretacyjna: czym jest „dominujący” pogląd we wcześniejszych interpretacjach indywidualnych?

Opublikowana w końcówce 2016 roku ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców (Dz.U. z 2016 r. poz. 2255) to także ciekawa zmiana mająca na celu ułatwić życie przedsiębiorców — w tym także prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą — a przynajmniej zmniejszyć niepewność obrotu gospodarczego.

Nowością w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej jest instytucja utrwalonej praktyki interpretacyjnej. To rozszerzenie dotychczasowej zasady, iż wydana interpretacja indywidualna wiąże organy administracji publicznej, a stosowanie się do uzyskanej interpretacji nie może być podstawą do stosowania sankcji (art. 10a ust. 2 u.s.d.g.).

Utrwalona praktyka interpretacyjna w założeniu ma zapewnić każdemu przedsiębiorcy możliwość bezpiecznego stosowania się do upublicznionych interpretacji indywidualnych, z uwzględnieniem jednak następujących warunków i ograniczeń:

  • utrwalona praktyka interpretacyjna musi dotyczyć przepisów podatkowych i innych danin publicznych, składek na ubezpieczenia społeczne lub zdrowotne,
  • pogląd wyrażony w utrwalonej praktyce interpretacyjnej musi być „dominujący” dla takiego samego stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego oraz takiego samego stanu prawnego;
  • dla skutecznego powołania się na utrwaloną praktykę interpretacyjną należy pamiętać, iż praktyka ta musi „dominować” w interpretacjach wydawanych przez poprzednie 12 miesięcy.

art. 10a ustawy o swobodzie działalności gospodarczej
5. Przepis ust. 2 stosuje się odpowiednio w przypadku zastosowania się przedsiębiorcy do utrwalonej praktyki interpretacyjnej właściwego organu administracji publicznej lub państwowej jednostki organizacyjnej.
6. Przez utrwaloną praktykę interpretacyjną, o której mowa w ust. 5, rozumie się wyjaśnienia zakresu i sposobu zastosowania przepisów, z których wynika obowiązek świadczenia przez przedsiębiorcę daniny publicznej oraz składek na ubezpieczenia społeczne lub zdrowotne, dominujące w wydawanych w takich samych stanach faktycznych lub zdarzeniach przyszłych oraz w takim samym stanie prawnym — w trakcie danego okresu rozliczeniowego oraz w okresie 12 miesięcy przed rozpoczęciem okresu rozliczeniowego — interpretacjach.

Niestety, w mojej ocenie utrwalona praktyka interpretacyjna, chociaż może wyglądać bardzo ciekawie na papierze, może być przedmiotem dalszych sporów i bólu głowy przedsiębiorców: sęk przecież w ocenie czy dana wykładnia była „dominująca” przez cały poprzedni rok…

Sprawy na pewno nie rozwiąże nowy obowiązek publikacji na bieżąco wszystkich interpretacji w BIP organów administracji publicznej (art. 10b u.s.d.g.), w tym także tych, które były wydane przed wejściem w życie nowelizacji (zgodnie z art. 32 ustawy nowelizacyjnej organy mają na to 3 miesiące od wejścia w życie ustawy) — bo przecież nawet ten przepis nie nakłada na urzędników obowiązku oznaczania interpretacji stemplami „pogląd dominujący” lub „utrwalona praktyka interpretacyjna”.

Może się to skończyć falą kolejnych sporów — czy 90/10 to już utrwalona praktyka interpretacyjna, czy też jednak wykładnię norm można uznać za „dominującą” tylko przy 95-proc. skuteczności — no ale to już problemem dla rządu nigdy nie było.

Znowelizowane art. 10a-10b u.s.d.g. weszły w życie 1 stycznia 2017 r.

  • b52t

    Toż to kolejny picnawodęfotomontażdlanaiwnych. Humbug. Cyniczna i perfidna hochsztaplerka. Medialne nakręcanie młyna dla naiwnych.
    Przez utrwaloną praktykę interpretacyjną, o której mowa w ust. 5, rozumie się wyjaśnienia zakresu i sposobu zastosowania przepisów, z których wynika obowiązek świadczenia przez przedsiębiorcę daniny publicznej oraz składek na ubezpieczenia społeczne lub zdrowotne, dominujące w wydawanych w takich samych stanach faktycznych lub zdarzeniach przyszłych oraz w takim samym stanie prawnym — w trakcie danego okresu rozliczeniowego oraz w okresie 12 miesięcy przed rozpoczęciem okresu rozliczeniowego — interpretacjach.

    – urzędy wykpią się, twierdząc, że stan faktyczny różny. Do tego jeszcze dołóżmy zmienność przepisów i mamy jak amen w pacierzu, że będzie to kolejny papierowy miś.

  • Zmienność przepisów to furda, ale taki kalendarz oznacza, że przedsiębiorca będzie musiał co miesiąc sprawdzać interpretacje — skoro liczą się 12 miesięcy wstecz, to przecież 12 mies. od stycznia to coś innego niż 12 mies. od lutego, marca, etc.

    Nie wiem też kto dokładnie ma publikować te interpretacje — jeśli każda IS (o ile mają one przetrwać KAS, bo nie chce mi się sprawdzać), to mam sprawdzać leszczyńskie interpretacje, a np. surowsze wyniki z okolic Warszawy mnie już nie dotyczą?

    Nb. „Gazeta Prawna” krytykowała często znikające interpretacje — ciekawe jak to będzie wyglądało teraz.

  • b52t

    Dokładnie, wiadomo, że Poznań, Katowice, Warszawa, mogą wydać i wydają różne interpretacje. Mając na uwadze, że, z pewnością więcej interpretacji wydaje się w Warszawie (bo więcej przedsiębiorstw), to już samo to wystarczy do tego, żeby nie było utrwalonej praktyki interpretacyjnej wynikającej jako dominującą w wydawanych wyjaśnieniach.Jak to wygląda w przypadku NFZ i ZUS, to już wolę nie pytać. Pic na wodę, ale media (DGP) woli napisać Pierwszy pakiet Morawieckiego za nami. A biznes chce więcej. Jednocześnie ten sam rząd (Min, sprawiedliwości), chce zaostrzyć przepisy dotyczące czynnego żalu, tak, że znów, za przewiny nielicznych dostaną wszyscy. Aż chce się prowadzić działalność gospodarczą w Polsce (to za Rzepą), gdzie ochroną na niejasność powinno być płacenie więcej niż trzeba (można), a potem brak możliwości zwrotu nadpłaty, jeśli jednak się okaże, że można było zapłacić mniej, bo to bezpieczniejsze rozwiązanie niż grzywna, czy zakaz zasiadania w organach spółek. Z drugiej strony takie przepisy spowodują, że będzie jeszcze więcej słupów, a działalność będzie prowadzona z tylnego siedzenia (choć i tutaj możliwości są ograniczone, bo odpowiedzialność prokurentów w razie upadłości też została rozszerzona).
    Miałem o tym wczoraj napisać, ale zapomniałem, a jak sobie przypomniałem, to już mi się nie chciało komentować samego siebie.

  • sjs

    „w takich samych stanach faktycznych” – dobre.

  • No na szczęście nie „w tych samych” ;-)

  • ajax

    Jako żywo przypomina to jedno z dzieł Lema – bodaj czy nie któraś z podróży Ijona Tichego – i spotkanie z zakonem Regulantów (czy może Regulatorów, nie pamiętam).
    A tak na marginesie – niepoważna ewolucja systemów społeczno-politycznych: anarchia, despotyzm, monarchia, autorytaryzm, totalitaryzm, regulatoryzm ;-)