Mezquiriz La Mancha Tempranillo 2015 — kto da więcej za mniej?

A teraz coś z całkiem innej beczki — czyli czas na chyba najbardziej kontrowersyjną recenzję winiarską na łamach Czasopisma Lege Artis: wino Mezquiriz La Mancha Tempranillo 2015.


Mezquiriz La Mancha Tempranillo

Wino w cenie lepszego piwa? (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Skąd kontrowersje? Ano wyobraźcie sobie, że ktoś Wam mówi, że można wypić trunek, które kosztowało poniżej dychy — i się nie otruć. Ano właśnie: butelka wina Mezquiriz La Mancha Tempranillo kosztuje dokładnie 9,99 złotych. Otworzyłem, spróbowałem, odczekałem, wypiłem, przeżyłem — czyli można.

Ale skoro to recenzja… po odkorkowaniu (korek plastikowy, znawcy się znają co to oznacza) czuć dość nieprzyjemnie, pierwszy smak… no cóż, zachęcam do odłożenia butelki na dobre 2-3 dni, tego wina można próbować tylko po solidnym przewietrzeniu. Później robi się lepiej, chociaż na pewno nie idealnie — nie powiem, iżby był to smak rekreacyjny, ale już jako akompaniament do jakiegoś jadła spisuje się niezgorzej (chociaż znawcy oceniają to wino za niezłe).

Ciekawe, że pierwsze (i drugie, i trzecie…) spotkanie z Mezquiriz La Mancha Tempranillo — przeszło rok temu, czyli nie był to 2015er — wypadło znacznie lepiej; albo zmienia mi się smak (co jasne), albo zmienia się to wino (co też przecież bardziej niż prawdopodobne).

Cóż, nikt nie będzie udawać, że Mezquiriz La Mancha Tempranillo 2015 jest winem wybitnym — moim zdaniem co najwyżej można mówić o akceptowalnej przeciętności — jednak ani za tę cenę (jeszcze raz przypominam, że mówimy o winie z Lidla, za 9,99 złotych), ani nawet za parę złotych więcej trudno liczyć na coś znacznie lepszego. Zatem: można kupić, spróbować, a nuż widelec się uda?

  • Nie jestem winiarzem(?), więc pytanie co to oznacza po przewietrzeniu?

  • Butelkę odkorkować — i napić się czegoś innego. Wrócić najwcześniej nazajutrz.

  • b52t

    Choć przewietrzyć wino można też innymi sposobami, od dekantera i odczekanie, po specjalne ustrojstwa. ;-)

  • Nie wiem czy dekanter do wina za 9,99 nie byłby rzucaniem pereł przed wieprze. Innych ustrojstw nawet nie kojarzę, no może kiedyś OIDP były takie rurki ale to chyba miało służyć do wygodniejszego nalewania.

    BTW do Biedry rzucili parę hiszpańskich wynalazków, zaopatrzyłem się :)

  • b52t

    są ręczne napowietrzacze. Choć oczywiście można i uznać, że dekanter, wart najmniej jakieś 5 razy więcej niż to wino, to przesada. Ale jeśli już byłby w domu, to raczej co innego.

  • Takiego napowietrzacza/aeratora chyba nawet nie widziałem na oczy:

    http://4gift.pl/media/catalog/product/cache/1/image/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/a/e/aerator-do-wina4.jpg

    człek uczy się całe życie… jednak chyba nie spróbuję :)

  • b52t

    takie też. a to ustrojstwo zapewne się przydaje na jakiś większych bibkach.