Czy przelew z rachunku wspólnego małżonków na własne konto bankowe to przywłaszczenie?

Ta wątpliwość powinna targać wszystkimi małżeństwami, w których panuje ustrój wspólności majątkowej — nawet jeśli pensja i oszczędności nie są trzymane na wspólnym rachunku bankowym. Zatem: czy można zakwalifikować jako przywłaszczenie z majątku wspólnego małżonków sytuację, w której mąż — bez zgody i wiedzy żony — robi przelew na własne konto bankowe ze wspólnego rachunku? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie 18 stycznia 2017 r., sygn. akt II AKa 454/16).

Sprawy miały się następująco: żona oskarżyła męża o przywłaszczenie pieniędzy stanowiących małżeńską wspólność ustawową — a to w ten sposób, że w czasie rozwodu (i sprawy o podział majątku wspólnego) z ich wspólnego rachunku bankowego przelał na swój własny rachunek kwotę 345 tys. złotych (z tego 127 tys. złotych nie było objęte wspólnością majątkową, zatem małżonka została pokrzywdzona na 128 tys. złotych).

Sąd I instancji uznał męża winnego przestępstwa przywłaszczenia mienia znacznej wartości, za co wymierzył mu karę 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata (art. 284 par. 1 kk w zw. z art. 294 par. 1 kk).

art. 284 § 1 kk
Kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
art. 294 § 1 kk
Kto dopuszcza się przestępstwa określonego w art. 278 § 1 lub 2, art. 284 § 1 lub 2, art. 285 § 1, art. 286 § 1, art. 287 § 1, art. 288 § 1 lub 3, lub w art. 291 § 1, w stosunku do mienia znacznej wartości,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Od orzeczenia apelowali wszyscy: obrońca i prokurator (na korzyść oskarżonego: bo nie udowodniono, by sprawca rozporządzał ponad udział w majątku wspólnym, a w dodatku brak mu było świadomości, że ma do czynienia z po części cudzym majątkiem); oskarżyciel posiłkowy próbował przekonać sąd, że przywłaszczenie dotyczy jednak nie 128 tys. złotych, lecz całej przelanej kwoty.

Sąd II instancji uniewinnił męża od zarzucanego mu czynu. Skoro pieniądze wchodziły w skład małżeńskiej wspólności majątkowej, to skuteczne zarzucanie mu przestępstwa przywłaszczenia wymagało ustalenia czy rozporządzenie majątkiem bez zgody żony prowadziło do nieodwracalnej szkody w majątku „pokrzywdzonej”. Mężowi można zarzucać przywłaszczenie składnika majątku wspólnego tylko wtedy gdy miał zamiar powiększenia swego majątku kosztem żony, i to w sposób nieodwracalny (wyrok SN z 6 maja 2004 r. V KKN 316/03).

Tymczasem w sprawie ustalono wyłącznie, że mężczyzna dysponował pieniędzmi „jak swoimi”, przez co faktycznie włączył je do swojego majątku odrębnego. Takie zachowanie nie wyczerpuje znamiona przywłaszczenia środków z majątku wspólnego małżonków, nawet jeśli żona odbiera je jako próbę podziału majątku za pomocą faktów dokonanych.
Co więcej w toku odrębnej sprawy o podział majątku (związanej z rozwodem) żona wskazała, że majątek wspólny wynosi ok. 1,6 mln złotych (w tym dom o wartości 900 tys. złotych), zatem nie ma przeszkód dla orzeczenia o podziale tego majątku z uwzględnieniem kwoty przelanej sobie przez męża.

  • b52t

    Zębami, na noże, do krwi – milusie bywają rozwody.

  • Fakt, niektórzy potrafią sobie dołożyć do pieca…

  • fisz

    Ja po przeczytaniu tytułu już wiedziałem, że w treści padnie słowo rozwód.