Czy media, które publikują zdjęcie i nazwisko zbiegłego więźnia naruszają jego dobra osobiste?

A teraz coś z całkiem innej beczki: czy publikacja wizerunku zbiegłego więźnia oraz podanie jego imienia i nazwiska — a wszystko to w celu ułatwienia schwytania uciekiniera — może być kwalifikowane jako naruszenie przysługujących mu dóbr osobistych, w tym prawa do wizerunku oraz danych osobowych? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 2 września 2016 r., sygn. akt I ACa 1527/15).

Sprawy miały się następująco: w 2007 r. mężczyzna odbywający karę pozbawienia wolności był dowożony przez policję do sądu — na rozprawę, w której miał status pokrzywdzonego z art. 216 kk (znieważenie). Korzystając z nieuwagi funkcjonariuszy więzień uciekł przez okno komendy w Skarżysku Kamiennej (razem z czterema innymi przestępcami).
Sąd nie wydał listu gończego ani też nie udzielił odrębnej zgody na ujawnienie danych osobowych i wizerunku uciekiniera.

O brawurowej ucieczce pisały różne media, publikując imiona i nazwiska zbiegów oraz ich zdjęcia. A ponieważ podsądny znów przebywał w miejscu odosobnienia, o publikacjach dowiedział się od rodziny dopiero w 2013 r., stąd też zdecydował się na pozew przeciwko redaktorowi naczelnemu jednego z portali. Ten w odpowiedzi na pozew wskazał, że informacja — w tym dane osobowe i wizerunek powoda — opublikowany został w ślad za informacjami agencyjnymi…

…stąd też kolejny pozew: tym razem przeciwko agencji prasowej, która przekazując informacje o ucieczce z komisariatu policji w bezprawny sposób naruszyła jego dobra osobiste — przez to, że artykuły uniemożliwią mu powrót do normalnego życia po zakończeniu odbywania kary, utrudnią znalezienie zatrudnienia i sprowokują niesprawiedliwy odbiór jego osoby wśród społeczeństwa. Żądanie obejmowało zadośćuczynienie w kwocie 30 tys. złotych oraz nakazanie zaprzestania dalszego publikowania danych ujawniających jego tożsamość.

art. 242 par. 1 kodeksu karnego
Kto uwalnia się sam, będąc pozbawionym wolności na podstawie orzeczenia sądu lub prawnego nakazu wydanego przez inny organ państwowy,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Sąd prawomocnie oddalił całość roszczeń: owszem, opublikowanie danych osobowych i wizerunku w serwisie internetowym agencji prasowej oraz rozesłanie informacji do mediów naruszało dobra osobiste powoda — zwłaszcza, że do publicznej wiadomości przedostały się wiadomości o jego statusie jako osoby karanej i ściganej, a przez to być może niebezpiecznej — ale naruszenie to nie miało charakteru bezprawnego. Bezprawność działania strony pozwanej uchyla działanie w ochronie uzasadnionego interesu społecznego — złapania przestępcy, który wydostał się na wolność — a w dodatku popełnił przestępstwo samouwolnienia (art. 242 par. 1 kk). Poza tym treść publikacji była prawdziwa, nie pojawiły się też w niej sformułowania obiektywnie godzące w godność lub cześć mężczyzny.

W ocenie sądu wystarczającą przesłanką wyłączającą bezprawność naruszenia dóbr osobistych jest obawa o bezpieczeństwo: oto z policji ucieka pięciu przestępców — ochrona interesu społecznego wymaga ich rychłego ujęcia. Niewątpliwie można mówić o konflikcie chronionych wartości, ale nie można w takiej sytuacji wyżej stawiać interesu jednostki nad interes ogółu. Nie doszło także do naruszenia przepisu art. 13 ust. 2 prawa prasowego, albowiem przepis ten stoi na straży prywatności podejrzanych i oskarżonych — zaś powód nie był ani jednym, ani drugim (nie toczyło się jeszcze postępowanie dotyczące samouwolnienia).

Nie ma też w sprawie znaczenia, że w czasie publikacji za uciekinierem nie wydano jeszcze listu gończego, co czyniłoby działanie prasy uprawnionym w kontekście art. 35 prawa prasowego (i zwalniało z odpowiedzialności za publikację, art. 42 ust. 1 ustawy): pamiętać trzeba, że mowa jest o ucieczce przestępców z komisariatu policji, o poszukiwaniach — społeczeństwo ma prawo być poinformowane o takim wydarzeniu.

Stąd też publikacja wizerunku zbiegłego więźnia, chociaż może być oceniana jako naruszenie przysługujących mu dóbr osobistych, nie wiąże się z koniecznością naprawienia rzekomo wyrządzonej krzywdy.

Q.E.D.