Czy prezydencki akt łaski oznacza zaprzestanie ścigania sprawcy przestępstwa?

Z kronikarskiego obowiązku — awaria awarią, ale to co iść miało, pójść powinno — odnotowuję, że Sąd Najwyższy, badając kasację wniesioną w sprawie Mariusza Kamińskiego (i dwóch innych osób związanych z ex-kierownictwem CBA) zdecydował się zwrócić do powiększonego składu SN z następującymi pytaniami prawnymi (sprawa miała sygnaturę II KK 313/16​, oczywiście uchwała będzie miała inną):

1) Czy przewidziany w zdaniu pierwszym art. 139 Konstytucji RP zakres normowania zwrotu „prawo łaski” obejmuje również normę kompetencyjną do stosowania abolicji indywidualnej?
2) W przypadku negatywnej odpowiedzi na pytanie pierwsze, jakie skutki wywołuje przekroczenie powyższego zakresu normowania dla dalszego toku postępowania karnego?

Rzecz o tyle ciekawa, że otóż Sąd Najwyższy ma się wypowiedzieć co do wykładni ustawy zasadniczej: owszem, art. 441 par. 1 kpk mówi o zagadnieniu prawnym, które wymaga „zasadniczej wykładni ustawy” — ale nie mam pewności czy zasadnicza wykładnia ustawy może oznaczać zasadniczą wykładnię ustawy zasadniczej. Przyzwyczajeni jesteśmy do uchwał odnoszących się do przepisów proceduralnych, do prawa materialnego — ale wykładnia konstytucji?

art. 139 Konstytucji RP
Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.

Gwoli zagmatwania: warto pamiętać, że mowa o prerogatywie prezydenckiej — prezydencki akt łaski nie wymaga wszakże nawet kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów (art. 144 ust. 3 pkt 18 Konstytucji RP) — i chociaż jest jasne, że ułaskawienie osoby niekaranej w rachubę nie wchodzi (a przecież dopóki nie ma prawomocnego wyroku, dopóty nie ma skutków skazania, od których można skazanego uwolnić…) — to nic więcej w sprawie jasne nie jest…

[17.02.2017: sprawa została zarejestrowana w SN pod sygnaturą I KZP 4/17]

  • b52t

    No i po co wierzgają? No i po co spychają do większego grona? Przyjdzie Zbyś i zrobi z tym towarzystwem porządek.
    Prawnicy. Sędziowie. Elyty. A później jeden z drugim po hipermarkietach chodzo i wynoszo sprzęty, że niby ich nie stać.
    (Bardzo przepraszam, ale nie jestem w stanie zdobyć się na konstruktywny komentarz, SN wypowie się, a PIS i PAD na to i tak powiedzą: prawo jest po naszej stronie).

  • Odłaskawić nie odłaskawią. Nawet jeśli sąd będzie ciągnął sprawę i wyda wyrok, to będzie można powiedzieć — o, od tego momentu akt łaski jest skuteczny.

    A jeśli uniewinni, to najwyżej będzie śmiech, że Duda nie wierzył w niewinność.

  • Mike

    a można prawo łaski rozciągnąć na uwolnienie od zarzutów?

    tak się pytam na chłopski rozum

  • gordon.shumway

    „Nie odłaskawią”, ale mogą uznać, ze np. akt łaski jest ważny tylko wobec prawomocnych orzeczeń i tylko w zakresie orzeczonych w niej kary za określony czyn. Taka zresztą wykładnia obowiązywała w momencie twórczego jej rozwinięcia przez PAD (a nawet wisiała na stronach Kancelarii Prezydenta).
    A skoro w momencie wydania „aktu łaski” nie było takowego orzeczenia i takowej kary to spokojnie można (w wręcz trzeba) prowadzić dalej postępowanie karne, skazać i osadzić skazanego w ZK. Bo „akt łaski” nie nie może być ważny w odniesieniu do przyszłych orzeczeń wobec niego.
    Dobrze to wymyśliłem?

  • Nie wiadomo :) Zdaniem prezydenta być może tak — zdaniem wszystkich innych nie — uwolnienie od zarzutów = niewinny, tymczasem łaska to zwolnienie od kary, ale osoby winnej.

  • Nie wiadomo czy akt łaski nie może być wydany w przód, tj. przed skazaniem (np. w U.S.A. może — casus Forda i Nixona). Na razie wychodzi, że może tak być i u nas.

    Zastanawiam się czy takie ułaskawienie typu blankietowego może służyć jako najlepszy… sam już nie wiem co: wyposażony w łaskę prezydencką idę zabijać i nieść trwogę, bo już mam ułaskawienie w kieszeni („od wszystkiego co w przyszłości”).

  • A nieco bardziej na poważnie: nie wiem czy SN może dokonywać wykładni przepisów konstytucji. 20 lat temu takie uprawnienie miał TK, dość słusznie mu je odebrano.

  • Art

    Prawo do wykładni konstytucji mają wszystkie podmioty, które muszą się do niej stosować, bo generalnie adresat prawa musi mieć możliwość jego wykładni. W samej konstytucji jest zresztą zapisane, że stosuje się ją bezpośrednio. Wyjątkiem jest domniemanie konstytucyjności ustawy, lecz w tej sprawie nie ma ono zastosowania. Prezydent wydając akt łaski też zastosował konstytucję bezpośrednio, z pominięciem przepisów kpk.

  • b52t

    Ale to zrobił Prezydent RP, a do tego pan doktór – to przecież oznacza, że zna, rozumie i wie jak stosować prawo.

  • b52t

    Czyli to „ułaskawienie” to forma swego rodzaju listu żelaznego?
    Coś jak karta w Monopoly pozwalająca na wyjście z więzienia – kiedy masz trafić, to pokazujesz i jesteś wolny.

  • Masz rację, źle się wyraziłem — niemniej nie chodziło mi o wykładnię w toku stosowania przepisu, ile o coś na wzór „powszechnie obowiązującej wykładni” (OK, uchwała nie ma mocy powszechnej) — a w dodatku o to czy jednak w art. 441 par. 1 kpk nie mówi się o wykładni ustawy (a nie wykładni ustawy zasadniczej).

    No ale być może zobaczymy, przekonamy się — a ja się czegoś nowego nauczę :) zawsze chętny do nauki!

  • No tak bym to widział. Warto byłoby się jakoś tym oznaczyć, żeby policaj wiedziała, żeby nie strzelać. Można nawet przemyśleć temat ogłoszeń prasowych „zawiadamia się uprzejmie, iż obywatel Taki A Taki, który wyposażony jest w Akt Łaski Generalnej, będzie dokonywał przestępstw Tu i Tam, Wtedy a Wtedy. Osoby niezainteresowane proszone są o nieprzybywanie”.

  • b52t

    Gorzej było jako ktoś chciał się bawić w Dillingera czy Baby Face Nelsona, banki raczej schowają pieniądz, bo w przeciwnym razie TU powie, że nie postarał się a wiedział – nici z ubezpieczenia. ;-)

  • Gorzej bo w środowisku mógłby być śmiech — co to za bandyterka na legalu?

    To raczej rozwiązanie dla spokojnych lub obawiających się ludzi :)

  • b52t

    Poza innymi tematami czytam trochę o zorganizowanej przestępczości (historycznie i obecnie) i wysuwa się mi taki – oczywisty- wniosek: przedsiębiorcę od przestępcy różni jedyni to czym handluje i jakie świadczy usługi. Ten pierwszy działa w granicach prawa, ten drugi zapełnia istniejący popyt, ba! często wzorem kolegów z legalnej branży, kreuje popyt.
    Wyjątkiem jest to co Panowie i Panie robią dzisiaj – przestępstwa gospodarcze. W jednej i drugiej sferze trzeba szybko reagować, dostosowywać się i być zwyczajnie sprytnym i inteligentnym.

  • przedsiębiorcę od przestępcy różni jedyni to czym handluje i jakie świadczy usługi. Ten pierwszy działa w granicach prawa, ten drugi zapełnia istniejący popyt, ba! często wzorem kolegów z legalnej branży, kreuje popyt.

    Ba, to samo można powiedzieć o wielu zawodach/czynnościach — np. kurtyzany, że tak je ładnie nazwę… ;)

  • b52t

    Który to biznes też pierwotnie był (i z pewnością jest nadal) obstawiony przez gangsterkę.
    Państwa – szczególnie takie, którego królem jest Jezus i które to państwo i naród jest zawierzone Marii-Zawsze-Dziewicy – zasłaniając się moralnością nie będą mogły przebić bariery intelektualnej, że lepiej jest choć trochę utrącić zyski przestępcom, ucywilizować warunki, a i jeszcze mieć z tego pieniądze dla budżetu. O nie, państwo wtedy byłoby sutenerem, dilerem narkotyków, a to się nie godzi. Nigdy.

  • Art

    SN często odmawia odpowiedzi na pytanie prawne sądów niższych instancji, ale czy poszerzony skład SN kiedykolwiek odmówił odpowiedzi na pytanie zadane przez ten sam sąd w mniejszym składzie? Wydaje mi się, że na tym etapie wątpliwości proceduralne są już rozstrzygnięte (choćby w kuluarach, nieoficjalnie) i pozostaje orzekać co do meritum.