Czy „towar reklamowany powinien być czysty” jest klauzulą abuzywną?

A skoro kilkanaście dni temu pisałem o wyroku TSUE, w którym stwierdzono, że rozszerzona prawomocność klauzuli niedozwolonej nie może ograniczać prawa do sądu przedsiębiorcy „przyłapanego” na stosowaniu tego rodzaju postanowienia, to dziś dla odmiany dwa zdania o tym czy „towar reklamowany powinien być czysty” w regulaminie sprzedaży stanowi klauzulę abuzywną? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 5 maja 2016 r., sygn. akt VI ACa 483/15)


Towar reklamowany powinien być czysty

Wymóg w regulaminie, iż „towar reklamowany powinien być czysty” stanowi niedozwoloną klauzulę abuzywną, albowiem ogranicza prawa konsumenta do skorzystania z uprawnień jakie daje mu rękojmia (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Organizacja społeczna zajmująca się ochroną konsumentów oraz cztery osoby fizyczne wniosły przeciwko przedsiębiorcy pięć pozwów domagając się uznania za niedozwolone i zakazania stosowania w obrocie z konsumentami jednego postanowienia regulaminu o brzmieniu:

Towar reklamowany powinien być czysty. W przeciwnym wypadku zastrzegamy sobie prawo do odmówienia przyjęcia reklamacji.

Sąd prawomocnie uznał, że pozwana spółka (zajmująca się sprzedażą odzieży, obuwia, sprzętu sportowego) dopuściła się stosowania klauzuli niedozwolonej. Na ocenę nie miały wpływu podnoszone przez sklep zarzuty: że powodowie nie tylko nie mieli problemów ze złożeniem reklamacji, ale i w ogóle nie byli klientami — ani nawet nie próbowali nic kupić (nie negocjowali warunków składania reklamacji). Nie ma też znaczenia czy przedsiębiorca kiedykolwiek powołał się na klauzulę w relacjach z konsumentami — kontrola wzorca umownego polega na ocenie warunków przedstawiania ofert konsumentom przez przedsiębiorcę, rzeczywista praktyka nie ma nic do rzeczy.

Sąd wskazał, iż tego rodzaju klauzula niedozwolona znacząco ogranicza prawo konsumenta do wniesienia reklamacji dotyczącej wady sprzedanej rzeczy: zgodnie z art. 568 par. 1 kc sprzedający odpowiada z tytułu rękojmi jeśli wada wystąpi w ciągu 2 lat — a trudno przecież oczekiwać, by posiadacz nie korzystał z kupionego towaru (nie nosił odzieży), czekając czy wada wystąpi czy nie. Co więcej kupujący może otrzymać zabrudzony towar od kupującego, co prowadzi do nieuprawnionego przerzucenia ryzyka na konsumenta.

Co więcej: nie chodzi o to, że sprzedawca ma obowiązek pozytywnego rozpatrzenia reklamacji dotyczącej zabrudzonej odzieży. Sęk w tym, że przedsiębiorca ma obowiązek reklamację przyjąć — natomiast nigdzie nie jest powiedziane, że musi ją rozpatrzyć po myśli konsumenta.

Wracając na moment do prawomocności materialnej wyroku uznającego postanowienie wzorca za niedozwolone — na którą powołał się pozwany wskazując, że w rejestrze UOKiK jest już podobna klauzula — sąd przypomniał, że nie wyklucza to prawa do wytoczenia innego powództwa przeciwko innemu przedsiębiorcy stosującemu takie samo postanowienie, zatem sąd nie był upoważniony do odrzucenia pozwu ze względu na powagę rzeczy osądzonej.

Q.E.D.

  • RYBY

    Tak to jest jak się regulaminy kopiuje w internecie, a potem tłumaczy, że:
    – inni też tak mają,
    – oni przecież nic nie kupili,
    – tak naprawdę to ja tak nie robię, jak jest napisane;
    – itp.
    Widzę też oczywiście prawdziwe powody działania takich stowarzyszeń i „wolnych strzelców”, co łatwo poznać po powtarzających się tych samych danych w rejestrze UOKiK.

  • b52t

    Bardzo dobrze wydają się wyglądać środkowa marynarka (granatowa) i ta po jej lewej.

  • Środkowa granatowa jest super, ta po lewej z pomarańczową kratką też (nie byłbym sobą w innej — ta tkanina to „thorn-proof”, idealnie nadaje się do lasu z psem).