Czy zawiadomienie o przestępstwie — jeśli sprawa została umorzona — stanowi naruszenie dóbr osobistych?

A teraz coś z nieco innej beczki: czy fałszywe zawiadomienie o przestępstwie — fałszywe o tyle, że organy ścigania umorzyły postępowanie nie przestawiając zarzutów rzekomemu sprawcy — może być oceniane jako naruszenie dóbr osobistych pomówionego? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 13 października 2016 r. (sygn. akt VI ACa 2077/15).

Małżeństwo wniosło powództwo przeciwko sąsiadce domagając się przeprosin oraz po 7 tys. złotych zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych, które miało polegać na złożeniu fałszywego zawiadomienia o przestępstwie zniesławienia córki sąsiadki. Zdaniem powodów kobieta posądziła ich o wywieszenie na klatce schodowej bloku zdjęcia jej córki z informacją, że jest poszukiwana za kradzież, przez co byli wzywani na policję w charakterze świadków, a podczas czynności pobrano od nich odciski palców. Sprawa została umorzona, ale bezpodstawne skierowanie postępowania karnego miało na celu poniżenie małżeństwa i odbiło się na ich zdrowiu.

Zdaniem pozwanej powództwo było bezzasadne: skorzystanie z prawa zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa było działaniem w granicach prawa, zaś prowadzone dochodzenie zostało umorzone ze względu na niewykrycie sprawców. Z sąsiadami jest w wieloletnim konflikcie, toczą się między nimi już liczne postępowania cywilne i karne — miała prawo przypuszczać, że zniesławiająca kartka to zemsta małżeństwa (za zawiadomienie o przestępstwie groźby karalnej).

Sąd prawomocnie oddalił roszczenia małżeństwa. Przepisy postępowania karnego uprawniają policję do pobierania linii papilarnych od świadków, zaś powodowie nie wykazali, iżby pozwana wykorzystała swoje wpływy do nakłonienia organów ścigania do rzekomego szykanowania małżeństwa. Samo zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 212 kk na szkodę jej córki nie było działaniem bezprawnym — o ewentualnej bezprawności nie świadczy także umorzenie postępowania. Z faktu, że organy ścigania nie podjęły dalszych działań nie należy wnosić, że doszło do fałszywego zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie.

Zeznanie w charakterze świadka strony w procesie karnym lub cywilnym, jak również złożenie doniesienia do organów ścigania uznać należy za działanie w ramach obowiązującego porządku prawnego. Nieuzasadnione byłoby ograniczenie możliwości wyłączenia bezprawności działania polegającego na złożeniu doniesienia karnego i wniosku o ściganie jedynie do sytuacji, gdy sprawca zarzucanego przestępstwa zostanie prawomocnie skazany.

Ba, nawet gdyby pozwana nie wskazała małżeństwa jako potencjalnych autorów szkalującej informacji o kradzieży, i tak znaleźliby się w kręgu podejrzanych, a to z uwagi na wieloletni konflikt.

Reasumując: jeśli są powody, dla których pokrzywdzony może przypuszczać, że sprawcą działania na jego szkodę jest inna osoba, nic nie stoi na przeszkodzie złożeniu zawiadomienia o przestępstwie. Nawet w przypadku kiedy nie potwierdzą się jego zarzuty, pokrzywdzony nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za fałszywe zawiadomienie o przestępstwie.

  • b52t

    Proponuje nowy tag, np. sprawy sąsiedzki czy jak dobrze jest żyć z sąsiadami. ;-)

    Sprawa nigdy nie jest do końca pewna, ale jednak, angażowanie organów ścigania w osobiste sprawy na ogół nie znaczy, że naruszono dobra osobiste. Co innego, jakby zawiadamiający zaczął rozgłaszać, że są oskarżeni lub że „ściga ich prokurator”, a tak, samo zawiadomienie nie może naruszyć dóbr osobistych. Choć być może na upartego w pewnych okolicznościach może i dałoby się argumentować odmiennie (i skutecznie).

  • Proponuje nowy tag, np. sprawy sąsiedzki czy jak dobrze jest żyć z sąsiadami

    a może:

    Paweł i Gaweł w jednym stali domu,
    Paweł na górze, a Gaweł na dole;
    Paweł, spokojny, nie wadził nikomu,
    Gaweł najdziksze wymyślał swawole.
    Ciągle polował po swoim pokoju:
    To pies, to zając – między stoły, stołki
    Gonił, uciekał, wywracał koziołki,
    Strzelał i trąbił, i krzyczał do znoju.
    (…)

    (Aleksander hr Fredro, „Paweł i Gaweł”)

  • b52t

    To może w skrócie: wolnoć Tomku w swoim domku ;-)

  • Za krótko :) musi być co najmniej 1000 znaków ;-)

  • b52t

    Znaki bez spacji: 280
    znaki ze spacjami: 340
    do poprawki

  • Tyler

    Ahhh pieniackie sprawy sąsiedzkie.

    Sam pamiętam sprawy które prowadziłem:
    – o połamane wiadro
    – o kradzież kiełbasy z lodówki
    – o rytułały satanistyczne

    :)

  • Tervueren

    Wszystko wydaje się takie oczywiste i proste do momentu, gdy wchodzi się w rolę podejrzanego. Takie wyroki tylko otwierają furtkę do wszelkiego rodzaju pomówień i oskarżeń, a głównym (moim zdaniem) powodem jest brak odpowiedzialności cywilnej za błędy w odniesieniu do prokuratorów i sędziów. Świadomość konieczności zapłacenia słonego ubezpieczenia OC i podwyżki składki w wypadku przegranej sprawy z powództwa podejrzanego/oskarżonego, ochłodziłaby nieco zapędy do podejmowania działań i ferowania wyroków (i nie chodzi tu tylko o fakty wynikające z tego wpisu). Niestety, społeczeństwo „amerykanizuje się”, a prawo za tym nie nadąża. Każdy walczy o przysłowiową pietruszkę, i mówi się, że „nic tak nie cieszy jak krzywda sąsiada”, szczególnie jak go przeciągną po komisariatach.

  • No ale z drugiej strony organy ścigania muszą podjąć jakieś czynności by wiedzieć czy jest temat do prowadzenia czy do umorzenia.

    Jak prok szybko umorzy, to opinia publiczna mówi, że umarzają. Jak prok sprawdza, to ludzie mówią, że sprawy się ciągną. Nigdy nie dogodzisz :)

  • b52t

    Ale co mają do tego sądy i prokuratura? Prokurator ma arbitralnie, apriorycznie i uznaniowo stwierdzać: to zgłoszenie jest bez sensu, nie zajmuję się tym.

  • Wreszcie poszukałem w sieci coś, co mi gdzieś się pod czaszką kłębiło: posądzony o czary, bo krowie odebrało mleko.

    http://wyborcza.pl/1,75248,1798717.html

  • Tervueren

    Co mają? Ano tyle, że jeśli lekarz swoim zaniedbaniem spieprzy Ci oko, ząb czy inną operację, to masz prawo go pozwać i żądać odszkodowania, natomiast jeśli prokurator spieprzy Ci kilka lat życia a sąd (niezależnie od instancji) uniewinni Cię, to nie możesz pozwać prokuratora czy sędziego, bo działali w imię prawa. Jak napisałem wcześniej, to przemyślenia oderwane od tego wpisu, ale w kontekście rzucania fałszywych oskarżeń

  • Tervueren

    Czasem to nadawanie biegu sprawie bywa zbyt pochopne, co nie oznacza że jestem za umarzaniem każdego postępowania

  • b52t

    Teoretyczne rozwiązani, dla drastycznych przypadków istnieją (np. fabrykowanie dowodów). Teoretyczne.

  • To teraz sobie wyobraź: przychodzi do Ciebie, prokuratora, dziwna kobieta i mówi, że zgwałciło ją UFO. Co robisz:

    – nie wszczynasz, bo nie ma UFO?
    – wszczynasz ale umarzasz, bo UFO nie ma narządu?
    – wszczynasz i badasz, bo może jej się wydawało, że to UFO, a przecież mógł to być po prostu jakiś człowiek, a jej się wydawało, że UFO?

  • Jeśli działali w imię prawa — czyli nie było to przestępstwo — to ich pozwać nie możesz, natomiast oczywiście za tzw. oczywiście niesłuszne aresztowanie należy się odszkodowanie.

    Cóż, pomyłki sądowe się zdarzają, w więzieniach siedzą ludzie niewinni — a winni chodzą po wolności — niemniej właśnie o to w tym wszystkim chodzi (m.in. w tych wszystkich Trybunałach, Sądach Ludowo-Narodowych, etc.), żeby poważne wyroki ferowali tylko poważni ludzie — a nie poputczicy preziów i innych takich tam.