Czy „Lex Trynkiewicz” jest bezterminową izolacją nieuzasadnioną przesłankami medycznymi?

A skoro kilka dni temu było o tym, że zdaniem TK sprawca przestępstwa przymusowo umieszczony w zakładzie psychiatrycznym musi mieć prawo osobistego udziału w posiedzeniu sądu, na którym podejmuje się decyzję co do jego zwolnienia, to dziś czas na kilka zdań o tym co o „Lex Trynkiewicz” myśli (lub myślał) Sąd Najwyższy: czy sąd powszechny ma prawo bezpośredniego stosowania konstytucji przy wykładni ustaw? czy bezterminowa izolacja bez przesłanek medycznych może być sprzeczna z konstytucją? czy treść przepisu może prowadzić do wniosków sprzecznych z aksjologią? (postanowienie Sądu Najwyższego z 13 stycznia 2016 r., V CSK 455/15).

Sprawy miały się następująco: dyrektor zakładu karnego wniósł o uznanie osoby odbywającej karę pozbawienia wolności (usiłowanie zgwałcenia, groźby karalne wobec rodziny i naruszenie nietykalności strażnika) za osobę stwarzającą zagrożenie w rozumieniu ustawy o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób (tzw. „Lex Trynkiewicz”).

Sąd prawomocnie uwzględnił wniosek nakazując umieszczenie więźnia w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym  oraz pobranie m.in. materiału do analizy DNA oraz linii papilarnych. Przemawiała za tym ocena osobowości uczestnika postępowania, który wskutek zaburzeń zachowań i emocji, upośledzenia i uzależnienia od narkotyków i alkoholu nie kontroluje sfery emocjonalno-popędowej, ma niskie rozumienie sytuacji społecznych oraz słabo różnicuje normy etyczno-moralne, zatem jako osoba nieprzystosowana do życia w społeczeństwie przejawia bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia kolejnego przestępstwa z użyciem przemocy.

Od tego orzeczenia zainteresowany wniósł skargę kasacyjną (tak, skargę kasacyjną, nie kasację — chociaż wrzucam tekst do rubryki „karne”, to przecież postępowanie dotyczące zastosowania „Lex Trynkiewicz” toczy się według przepisów procedury cywilnej), w której wskazał m.in., iż sformułowanie „bardzo wysokie prawdopodobieństwo” nie może być rozumiane jako „prawdopodobieństwo graniczące z pewnością” — a także iż owo prawdopodobieństwo powinni oceniać biegli, a nie sąd. Powołał się także na podnoszone już w procesie ustawodawczym uwagi odnoszące się do niezgodności przepisów z konstytucją — wskazując, że w takim przypadku sąd powinien stosować bezpośrednio konstytucję (warto pamiętać, iż w tamtym czasie TK nie wydał jeszcze orzeczenia omówionego w tekście „Lex Trynkiewicz zgodne z Konstytucją (K 6/14)”).

art. 3a o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób
Ustawa ma zastosowanie do osób skazanych za czyn popełniony przed dniem wejścia w życie ustawy z dnia 20 lutego 2015 r. o zmianie ustawy — Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2015 r. poz. 396).

Sąd Najwyższy skargę kasacyjną uwzględnił, zaskarżone postanowienie zostało uchylone, zatem sąd II instancji musi się zmierzyć z problemem raz jeszcze.

Istotne okazały się wątpliwości natury konstytucyjnej: „Lex Trynkiewicz” nie tylko ma charakter epizodyczny i działa wstecz — wyłącznie wobec skazanych przed stosowną nowelizacją prawa — ale i pozwala na bezterminowe przetrzymywanie w KOZZD osób na podstawie przepisów nieobowiązujących w czasie popełnienia przestępstwa. Owszem, SN jest związany domniemaniem konstytucyjności aktu normatywnego, zaś wyłącznie uprawnionym do wzruszenia tego domniemania jest wyłącznie Trybunał Konstytucyjny (art. 188 w zw. z art. 7 Konstytucji RP). Sąd sprawujący wymiar sprawiedliwości może orzekać bezpośrednio na podstawie konstytucji wyłącznie w przypadku luki w prawie…

…a także w przypadku wykładni prawa: art. 178 ust. 1 w zw. z art. 8 ust. 2 Konstytucji RP nakłada na sądy obowiązek interpretowania stosowanych przepisów — stąd też

sąd nie może poprzestać na dosłownym odczytaniu ich treści, gdyż zobowiązane są do nadania im takiego znaczenia, aby rezultat wykładni był zgodny z zasadami przewidzianymi w Konstytucji i prawie międzynarodowym wiążącym Polskę, oraz z ich aksjologicznym uzasadnieniem.

Co oznacza, iż jeśli wykładnia przepisów ustalona na podstawie dyrektyw językowej, systemowej lub celowościowej prowadzi jest rozbieżna z aktualną aksjologią — sąd ma obowiązek stosować generalne dyrektywy (metanormy II stopnia).
Normą tego rodzaju jest obowiązek interpretacji prawa na rzecz poszerzenia wolności i praw (in dubio pro libertate) — wszakże zgodnie z art. 31 ust. 2 Konstytucji ograniczenia praw i wolności mogą być wprowadzane wyłącznie jeśli są konieczne dla zapewnienia m.in. bezpieczeństwa lub porządku publicznego w demokratycznym państwie, ale też wyłącznie pod warunkiem nienaruszalności istoty ograniczanego prawa lub wolności.

Stąd też sądy nie mogą nie dostrzegać, iż stosowanie „Lex Trynkiewicz” — kierowanie do KOZZD na czas nieoznaczony — stanowi w rzeczywistości postpenalną izolację o charakterze karnym: chociaż przepisy nakazują stosować programy terapeutyczne, to KOZZD nie jest placówką leczniczą (szpitalem psychiatrycznym).

Takie zaburzenia psychiczne jak upośledzenie umysłowe, zaburzenia osobowości czy zaburzenia preferencji seksualnych nie ujawniają się w czasie wykonywania kary, co najwyżej mogą być wówczas zdiagnozowane — a przecież związana z tym skłonność do popełniania przestępstw ma charakter obiektywny, niezawiniony i nie poddaje się leczeniu ani resocjalizacji. Stąd też sąd powinien szczególnie ostrożnie stosować normy pozwalające na orzekanie o stosowaniu środków izolacyjnych wobec osób dotkniętych niedorozwojem umysłowym lub trwałym uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego, które prawie całe życie spędzają w placówkach wychowawczych, poprawczych lub penitencjarnych i szpitalach — lecz przestępstwa popełniają w stanie ograniczonej poczytalności.

Trafnie też w skardze kasacyjnej zauważono, iż nieostre są pojęcia „wysokie prawdopodobieństwo” i „bardzo wysokie prawdopodobieństwo”, które odwołują się do niepewnych prognoz kryminologicznych, zaś stosowane środki nie mają związku ani z czynami wcześniej popełnionymi, ani też z przesłankami medycznymi (nawet przymusowa terapia powinna być ograniczona czasowo).

Q.E.D.