Czy wykonawca oprogramowania ma obowiązek udostępnić zamawiającemu kod źródłowy?

A teraz coś z innej beczki: czy umowa o wykonanie oprogramowania, w której programista zobowiązał się do wykonania oprogramowania i przeniesienia praw, a także zgodził się na jego modyfikację, oznacza obowiązek dostarczenia kodu źródłowego? Czy zatem zamawiający może domagać się wydania kodu źródłowego powołując się na samo uprawnienie do opracowywania utworów — wskazując, że modyfikacja nie jest możliwa bez dostępu do kodu źródłowego? Amoże powinność taka wynika z przepisów prawa? (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 18 września 2014 r. (sygn. akt I ACa 315/14).


obowiązek dostarczenia kodu źródłowego

Obowiązek dostarczenia kodu źródłowego przez wykonawcę musi wynikać wprost z treści umowy. Nie ma przepisu lub zwyczaju, który przesądzałby o


Klient pozwał firmę programistyczną o nakazanie wydania kodu źródłowego wykonanej platformy internetowej (e-księgarni) oraz kodu maszynowego zapisanego na nośniku magnetycznym. Zdaniem strony powodowej obowiązek dostarczenia kodu źródłowego wynikał wprost z treści zawartej umowy o wykonanie oprogramowania, w myśl której wykonawca zobowiązał się do przeniesienie autorskich praw majątkowych do oprogramowania, a także wyraziła zgodę na modyfikację i rozbudowę — wszakże nie jest możliwa modyfikacja oprogramowania bez dostępu do kodu źródłowego.

Zdaniem pozwanej zgodnie z umową nie miała obowiązku wydania zamawiającemu kodu źródłowego, co miało na celu ograniczenie kosztów — gdyby strony ustaliły, że wykonawca ma dostarczyć także kod źródłowy, wyższa byłaby cena usługi. Strony celowo postanowiły, że wykonawca dostarczy wyłącznie płytę DVD do instalacji oprogramowania. Pozwana wskazała, iż wśród oprogramowania znajdują się jej autorskie rozwiązania techniczne, które ze względu na ich znaczenie i możliwość późniejszego wykorzystania nie mogą być udostępniane klientom.

art. 74 ust. 4 pr.aut.
Autorskie prawa majątkowe do programu komputerowego, z zastrzeżeniem przepisów art. 75 ust. 2 i 3, obejmują prawo do:
1) trwałego lub czasowego zwielokrotnienia programu komputerowego w całości lub w części jakimikolwiek środkami i w jakiejkolwiek formie; w zakresie, w którym dla wprowadzania, wyświetlania, stosowania, przekazywania i przechowywania programu komputerowego niezbędne jest jego zwielokrotnienie, czynności te wymagają zgody uprawnionego;
2) tłumaczenia, przystosowywania, zmiany układu lub jakichkolwiek innych zmian w programie komputerowym, z zachowaniem praw osoby, która tych zmian dokonała;
3) rozpowszechniania, w tym użyczenia lub najmu, programu komputerowego lub jego kopii.
art. 75 ust. 2 pr.aut.
Nie wymaga zezwolenia uprawnionego:
1) sporządzenie kopii zapasowej, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z programu komputerowego. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, kopia ta nie może być używana równocześnie z programem komputerowym;
2) obserwowanie, badanie i testowanie funkcjonowania programu komputerowego w celu poznania jego idei i zasad przez osobę posiadającą prawo korzystania z egzemplarza programu komputerowego, jeżeli, będąc do tych czynności upoważniona, dokonuje ona tego w trakcie wprowadzania, wyświetlania, stosowania, przekazywania lub przechowywania programu komputerowego;
3) zwielokrotnianie kodu lub tłumaczenie jego formy w rozumieniu art. 74 ust. 4 pkt 1 i 2, jeżeli jest to niezbędne do uzyskania informacji koniecznych do osiągnięcia współdziałania niezależnie stworzonego programu komputerowego z innymi programami komputerowymi, o ile zostaną spełnione następujące warunki:
a) czynności te dokonywane są przez licencjobiorcę lub inną osobę uprawnioną do korzystania z egzemplarza programu komputerowego bądź przez inną osobę działającą na ich rzecz,
b) informacje niezbędne do osiągnięcia współdziałania nie były uprzednio łatwo dostępne dla osób, o których mowa pod lit. a,
c) czynności te odnoszą się do tych części oryginalnego programu komputerowego, które są niezbędne do osiągnięcia współdziałania.

Sąd prawomocnie oddalił powództwo: owszem, firma programistyczna zobowiązała się do wykonania systemu sprzedaży e-booków za wynagrodzeniem 50 tys. złotych (z czego 10% stanowiło należność za przeniesienie autorskich praw majątkowych), zgodziła się także na dokonywanie opracowań, modyfikacji i rozbudowy programu oraz na korzystanie i rozpowszechnianie w najszerszym możliwym zakresie — ale w umowie brak było klauzuli o udostępnieniu kodu źródłowego. W dodatku powód dokonał odbioru oprogramowania, podczas odbioru wyłącznie zastrzegł poprawienie jednego z systemów. W ramach odbioru zamawiający otrzymał płytę CD, na której zapisane były m.in. 3 pliki z otwartym kodem źródłowym oraz 1339 plików skompilowanych, których modyfikacja nie była możliwa bez dostępu do kodu źródłowego.

Zdaniem sądu żądanie wydania kodu źródłowego nie wynikało z umownego uprawnienia do modyfikacji oprogramowania. Zamawiający nie jest uprawniony do domagania się dostarczenia kodu źródłowego nawet z powołaniem się na — wadliwe w świetle art. 41 ust. 2 pr.aut. — postanowienie o przeniesieniu praw na „wszystkich polach eksploatacji”. Modyfikacja oprogramowania — w zakresie zawartości statycznej i merytorycznej systemu — jest możliwa bez dostępu do kodu źródłowego, zatem nie sposób wykazać, iżby nieudostępnienie kodu ograniczało zamawiającego w korzystaniu z oprogramowania.
Nie jest też utrwalonym obyczajem w branży informatycznej przekazywanie kodu źródłowego wraz z wykonanym softem — zatem zamawiający nie mógł oprzeć żądania na art. 49 ust. 1 pr.aut. Obowiązek dostarczenia kodu źródłowego nie mieści się także w uprawnieniach wynikających wprost z art. 74 ust. 4 lub art. 75 ust. 2 pr.aut.

Celem zawartej umowy było wykonanie oprogramowania sprzedaży pozwalającego na sprzedaż e-książek oraz jego instalacja, cel ten został zrealizowany, oprogramowanie zostało przez zamawiającego odebrane — zatem zgodnie z zasadą, iż wątpliwości powinny być interpretowane na korzyść twórcy (por. wyrok SN z 3 grudnia 2008 r., V CNP 82/08), nie można było uznać, iżby wykonawca przyjął na siebie obowiązek dostarczenia kodu źródłowego.

Podsumowując: zamawiający zaniedbał doprecyzowania treści umowy na etapie ustaleń z wykonawcą, zaś „dopisywanie” do umowy postanowień, które nie zostały wynegocjowane co do zasady nie jest możliwe.