Jaworek Savee — POLSKIE białe wino wytrawne (czy jedna jaskółka…?)

Powoli i nieśmiało człapie do nas wiosna, być może warto ośmielić ją jakimś nierutynowym gestem? Ze swojej strony zdecydowałem się na toast — ale by zerwać z rutyną całkowicie, toast ten wznoszę winem białym wytrawnym… POLSKIM białym winem wytrawnym… Tak oto na stół trafiło wino Jaworek Savee — czyli białe wytrawne wino z szato spod Miękini.


Wino Jaworek Savee

Wino Jaworek Savee — polskie białe wino wytrawne z Winnicy Jaworek spod Miękini (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Winnice Jaworek odkryłem podczas wypadów z psiakiem w podmiękińskie lasy; jedna z rund powiodła nas wokół Rezerwatu Zabór, wracając ujrzeliśmy winorośl. Było już po zbiorach, zatem ich obraz na pewno nie był tak imponujący, jednak widok ten był na tyle ciekawy, że zapamiętałem — wróciłem — skosztowałem.

Jak smakuje tańsze polskie białe wino wytrawne (o taniości za moment)? Przyznam, że podchodziłem do kieliszka z pewną ostrożnością — wino jest nierocznikowe i zapewne kupażowane, zaś enigmatyczna wzmianka „ze Wspólnoty Europejskiej” może sugerować, że mamy do czynienia z wyrobem pochodzącym np. z winogron importowanych (czego nie wiem, ale producent na etykiecie nie mówi nic więcej o pochodzeniu) — jednak obawy się nie potwierdziły. To wino wolne jest od bolączek wielu popularnych win białych, którym zdarza się przypominać posłodzony roztwór octu — lekko bąbelkowane, nieciężkie, o interesującym cytrusowym (wiosennym!) posmaku. Na pewno bardzo dobre rozwiązanie na ciepłe majowe popołudnia czy upalne sierpniowe wieczory.

Czy to oznacza, że po miesiącach płaczu nad winem z Moraw odkryłem wreszcie ojczystego Świętego Graala? Nie tak prędko: wino Jaworek Savee nie należy do najtańszych (choć w ofercie jest produktem prawie najtańszym), owe 46 złotych zapłaciłem warunkowo, tj. wyłącznie biorąc pod uwagę ekskluzywność produktu (który, co tu kryć, drugi raz ekskluzywny dla mnie nie będzie, choćby nie wiem co). Druga sprawa to dostępność — owszem, możecie kupić je przez internet oraz pewnie w paru sklepach tu i tam) (przyznać trzeba, że w normalnej ofercie zwykłego sklepu przepadłoby — chyba nigdy nie widziałem równie kiepsko zaprojektowanej etykietki), w tym także w firmowym sklepie Winnicy Jaworek… który jest czynny od poniedziałku do piątku, między 8.00 a 16.00 (sic!).

Tak, dobrze rozumiecie: nie kupicie butelki wina Jaworek Savee w sobotę lub niedzielę, ani też późniejszym popołudniem — niniejsza recenzja wymagała skorzystania z dnia wolnego, w czasie którego udało się wyskoczyć z psiakiem do lasu pod Miękinię — aby wracając już zahaczyć o winnicę…

Cóż, jedna jaskółka wiosny nie czyni…

  • b52t

    Czyli: jest nie najgorzej, ale wad i do wytknięcia też nie braku.
    No właśnie, cena polskich win, czy to jedynie wypadkowa polityki państwa, czy coś jeszcze? Dla mnie to zagadka, ale fakt, że liczą sobie po ok. 50 zł wzwyż za wino, to lekko odstraszająca.

  • Nie tyle wad ile niepewności (które w sumie są wadami).

    Już po nabyciu tego wina dowiedziałem się, że są polscy producenci z polskimi winnicami, którzy… importują żywe winogrona z Bułgarii i w Polsce robią z tego wino. Czułbym się oszukany gdybym o tym nie wiedział — nawet jeśli polskie winogrona są podlejsze, to chciałbym o tym wiedzieć…

  • b52t

    No cóż, wynika z tego, że trzeba dużo sprawdzać.
    Znów powołując się na innych, wynika, że Jaworek robi przeciętne i powyżej przeciętnej wina. Adoria ma lepsze oceny. ;-)

  • Nawet niedawno przejeżdżałem tamtędy, ale pamiętałem, że:

    Winnica jest otwarta w dni robocze w godzinach od 09:00 do 16:00.

  • b52t

    Czyli starają się nie mieć klientów. No, ale zawsze można zamówić przez Internety… gdyby nie te ceny – 60 zł za rieslinga, chardonnay – 65 zł.

  • Nie wolno kupować (a może raczej: sprzedawać) alkoholu w internetach ;-)

  • b52t

    a sprzedajo.