Film „Małżeńskie porachunki” — duński król jest nagi

„Król jest nagi”, jak mawiali w pewnej bajce pewnego duńskiego bajkopisarza. Takie lapsusy najlepiej przychodzą do głowy po obejrzeniu takiego sobie filmu, to chyba wynika z prostego faktu, że najłatwiej się wyzłośliwiać. Wróciwszy z kina z (duńskiego) filmu „Małżeńskie porachunki” (scenariusz i reżyseria Ole Bornedal) muszę przyznać, że Duńczyk w roli Witolda Pyrkosza był lepszy.


Film Małżeńskie porachunki recenzja

Film „Małżeńskie porachunki” to po prostu średnia komedia z kilkoma ciekawymi scenami; śmiało można sobie podarować


W dużym skrócie (choć spalić nie ma co): dwóm niezbyt mądrym facetom zaczyna na tyle doskwierać nuda życia rodzinnego, że postanawiają — o ile da się coś postanowić w stanie kompletnego zalania — wynająć płatnego zabójcę z Rosji (tj. z Kijowa). Wytrzeźwiawszy postanawiają wszystko odkręcić… i wokół tego kręci się cała (dość przewidywalna) drama.

Myślę, że film mógłby nawet nie trafić do polskiej dystrybucji, gdyby nie Marcin Dorociński grający, — a jakże — rosyjskiego zabójcę — z obowiązkową butelką wódki w ręku (i „klasycznym” gangsterskim akcentem, bo 99% jego roli jest w języku lengłydż).

Nie powiem, że w „Małżeńskich porachunkach” nie ma kompletnie nic. Jest parę ciekawych dowcipów, jest troszkę politycznej niepoprawności, ba, są nawet żarty z gejów i niepełnosprawnych (dokładnie: z niepełnosprawnych gejów), ale to chyba cały czas zbyt mało, bym mógł film ze szczerego serca polecić.

Do kina raczej nie warto, ale jeśli kiedyś puści to jakaś telewizja, to może można — pod warunkiem, że naprawdę nie będziecie mieli czegoś niezłego akurat w tym czasie do roboty.

  • b52t

    czyli nie warto i nie trzeba. Brzmi jak dobrze wydany czas i spędzony czas. ;-)

  • b52t

    Poważne medium chwali film:
    aszdziennik.pl/119787,dramat-polskiego-aktora-musial-wyjechac-za-granice-zeby-zagrac-w-dobrej-komedii

  • Cóż, po pierwsze de gustibus, a po drugie „To jest ASZdziennik dla filmu „Małżeńskie porachunki”.