Góry Stołowe i Broumovské stěny (wiosną, z psem)

Pisałem tu kilka miesięcy temu, że — całkowicie nieobiektywnie — za najpiękniejsze góry świata uważam Góry Stołowe — o których dość obiektywnie myślę, że mogą być atrakcyjne nawet dla niekoniecznie zdeklarowanego miłośnika gór.

Każda teoria jest jednak do bani, jeśli nie sprawdza się w praktyce — zatem postanowiliśmy wykorzystać pierwszy wiosenny weekend by naocznie sprawdzić jak zmieniły się Hejszowina i Broumovské stěny przez pięć miesięcy nieobecności.


góry stołowe błędne skały

Ostatni raz w Błędnych Skałach byłem… nie, nie powiem kiedy; natomiast koniec marca jest niewątpliwie fenomenalnym momentem na odwiedziny tego fenomenalnego miejsca (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Na początek garść suchych faktów: wypad trwał bite cztery dni (piątek-poniedziałek, baza w Karłowie), podzieliliśmy go po równo na polskie Góry Stołowe (Hejszowinę) oraz czeskie Broumovské stěny; kurczę, mało które góry udało mi się dotąd odwiedzać równie często… a i tak mało gdzie odczuwałem (i nadal odczuwam!), że to cały czas paskudnie mało…


góry stołowe czerwony szlak na Błędne Skały

W drodze na Błędne Skały (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Pierwsze zdziwienie: wreszcie udało mi się zaprowadzić moją czeredę na Fort Karola i w Błędne Skały. Było to o tyle łatwiejsze, że przed sezonem kamienny labirynt jest praktycznie pusty (nieczynne są też kasy biletowe). Nawet nie próbuję sobie wyobrazić jak to świetne miejsce może wyglądać w okresach nasilenia turystycznego.


Góry Stołowe czerwony szlak na Błędne Skały

Czerwony szlak na Błędne Skały (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Drugie zdziwienie to najlepszy dowód, że wybierając ścieżkę na mapie nie można bazować wyłącznie na gęstych poziomicach. Znając przecież i uwielbiając Sawannę Pasterską nie powinienem mieć najmniejszych wątpliwości, że Sawanna Łężycka (Łężyckie Skałki) jest miejscem genialnym. Wreszcie znaleźliśmy na nie czas — zafundowawszy sobie powrót z Błędnych Skał przez Darnków — a tam… surrealizm ostańców piaskowcowych… zaiste, tego się nie da opisać ani pokazać na fotografii.


Góry Stołowe, Sawanna Łężycka

Sawanna Łężycka (Łężyckie Skałki) — wstyd przyznać, w tym niesamowitym i bardzo surrealistycznym miejscu byłem pierwszy raz w życiu (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Drugiego dnia nasze nogi (i psie łapy) powiodły nas kolejną piękną okrężną trasą: przez Niknącą Łąkę i Skalne Grzyby do Batorowa i Batorówka, a później wzdłuż Urwiska Batorowskiego, przez Skały Puchacza, Kopę Śmierci i Narożnik. Wszędzie te nieprawdopodobne piaskowce, z których czas i siły natury sformowały bajeczne formy. Hejszowina wielka jest i basta!


góry stołowe narożnik

Pożegnanie dnia na Narożniku (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Końcówka marca w Hejszowinie zapewnia moc wrażeń: słonko już potrafi lepiej przygrzać, ale jeszcze można pośliznąć się na lodzie — kątem oka spoglądając na wybudzoną już z zimowego snu, wygrzewającą się na kamieniu, żmiję. Można się spocić, ale można też zmarznąć!


Góry Stołowe, Drogowskaz Darnków 1892

Na koniec dwa strzały dla miłośników historii: stary drogowskaz w Darnkowie (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Jeszcze raz podkreślę: Góry Stołowe to nie tylko fenomenalne obrazy ułożone przez naturę, to także liczne przykłady wielowiekowej bytności człowieka w tych górach. Krzyż Marty z epoki Wojny Trzydziestoletniej, dawne drogowskazy, często wyryte wprost na skale lub na ustawionych słupkach, znaki graniczne… Te tereny naprawdę żyją historią.


broumovske steny góry

Broumovské stěny — zawsze nieco cichsze, zawsze mniej zatłoczone niż polska część Gór Stołowych (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Zdecydowanie niedocenianą przez polskich turystów częścią Gór Stołowych są Broumovské stěny — leżące po czeskiej stronie granicy bardzo ciekawe pasmo. W Broumovské stěny najłatwiej przejść szlakiem prowadzącym z Pasterki (emocje przy mijaniu Machowskiego krzyża gwarantowane), można też podjechać autem, na przykład przez Tłumaczów (polecamy fajny parking turystyczny w Božanovie).


Machovský kříž

Przehodząc z Pasterki w Broumovské stěny nie sposób nie trafić na Machovský kříž (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Na pierwszy rzut poszła część południowo-wschodnia Broumovskich stěn: Koruna (z fajnym punktem widokowym)formacje skalne w okolicy Božanovský Špičáka, ikoniczna Kamenná Brána, a także jeszcze jedna vyhlídka na wierzchołku o znaczącej nazwie Velká kupa. Co krok zapierające dech w piersiach formacje skalne, niesamowite widoki z powietrznych punktów obserwacyjnych — naprawdę jest się czym zachwycić.


broumovske steny nad Zaječí rokle

Nad Zaječí rokle (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Kolejny dzień poświęciliśmy na część północno-zachodnią: ze wsi Martínkovice poprzez głęboki i ocieniony Zaječí rokle (Zajęczy wąwóz) i dalej czerwonym szlakiem, przez powietrzne Supí hnízdo (Sępie gniazdo) i niesamowite, szerokie i głębokie Skalní Divadlo (Skalny Teatr) aż po Hvezdę (Gwiazda) z charakterystyczną kaplicą i dużym budynkiem schroniska.


Broumovské stěny drogowskaz 43 na Hvezdę i Hejszowinę

I jeden z licznych, wyciosanych w piaskowcu, drogowskazów: na Hvezdę (–> *) oraz na Hejszowinę (H <–), (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Akurat tym razem na Hveździe kończyła się nasza wędrówka, pozostało tylko szybkie zejście w kierunku Brumowa i powrót szlakiem rowerowym do samochodu (którym rzecz jasna podjechaliśmy po niezbędne zaopatrzenie). Dzięki temu miałem kilka chwil na oddech i zastanowienie — gdzie nas w najbliższym czasie oczy poniosą, na jaką to wędrówkę się udamy?


broumovske steny kamienna brama

Kamenna Brana to jedna z wizytówek Brumowskich Ścian (fot. Magdalena Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Zaznaczam: wspólną wędrówkę — czyli  z psiakiem plączącym się pod nogami. Przez te kilkanaście lat odkąd bujam się z psem po górach tak się przyzwyczaiłem do towarzystwa czterech łap na szlaku, że już sobie nie wyobrażam innych wypadów (pamiętając okres przerwy — wiem co mówię…). Wiem co tracę (por. mój tekst o psach w parkach narodowych), ale dobrze wiem co zyskuję.


Broumovske Steny

Każda vyhlídka znakomicie nadaje się na krótki odpoczynek (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Na szczęście takich dylematów nie ma w Górach Stołowych. Ani w ich polskiej części, ani w cudnych Broumovskich stěnach nie ma przeciwwskazań — zakazów, szczególnych trudności — jeśli chcemy wędrować z psem. Teren jest przyjazny, wody na szlaku raczej nie brakuje, niewiele jest miejsc, które mogą sprawić trudności nawet mniej wytrenowanym psiakom.


Broumovske Steny pies

Tym razem Kuata wybrała szelki norweskie — nadmieniam w kontekście szpeju dla aktywnego psa (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


To były świetne cztery dni w świetnych Górach Stołowych. Jeśli mnie zapytacie: czy tyle czasu w takich niewysokich i niewybitnych górkach to nie przesada, odpowiem — przecież ledwieśmy liznęli największe atrakcje. Przecież tym razem całkowicie poza naszym zasięgiem były: Szczeliniec Wielki i świetne ścieżki wokół Pasterki czy Wambierzyc, szlaki prowadzące przez Białe Skały i Torfowisko Batorowskie; a przecież jeszcze Skalne Miasta, a przecież jeszcze Zawory

…no właśnie, Zawory!