20 tys. złotych zadośćuczynienia za wpisanie spornego długu do KRD

Spory czy nieduży, sporny dług potrafi napsuć krwi każdemu rzekomemu dłużnikowi. Okazuje się jednak, że — jeśli dłużnik jest uparty — sporny dług może napsuć krwi także wierzycielowi. Dziś zatem szukamy odpowiedzi na pytanie czy sporny dług w KRD może naruszać dobra osobiste dłużnika? Czy też jednak wierzyciel może zgłosić do KRD także kwestionowane zadłużenie?  (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 24 listopada 2016 r., sygn. akt VI ACa 1190/15).

Spór między przedsiębiorcami o wykonanie umowy przewozu skończył się wpisaniem kilkutysięcznej należności wynikającej z wyrządzonej przez przewoźnika szkody w transporcie do KRD. Zdaniem przewoźnika dług w rzeczywistości nie istniał: wzajemne należności zostały prawidłowo skompensowane, zatem niezadowolony klient nie miał prawa zgłaszać nieistniejącego długu do KRD.

Z nieprawdziwą informacją w KRD zapoznało się wielu potencjalnych klientów przewoźnika, zatem podjęto decyzję o wniesieniu powództwa o ochronę dóbr osobistych. Żądanie obejmowało usunięcie informacji na temat nieistniejącego zobowiązania, przesłanie do wskazanych podmiotów pisemnego oświadczenia, że widniejący w KRD wpis o długu był nieprawdziwy a także 40 tys. złotych zadośćuczynienia.

art. 15 ust. 1 ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych
Wierzyciel może przekazać do biura informacje gospodarcze o zobowiązaniu dłużnika niebędącego konsumentem wyłącznie wówczas, gdy są spełnione łącznie następujące warunki:
1) zobowiązanie powstało w związku z określonym stosunkiem prawnym, w szczególności z tytułu umowy związanej z wykonywaniem działalności gospodarczej;
2) łączna kwota wymagalnych zobowiązań dłużnika niebędącego konsumentem wobec wierzyciela wynosi co najmniej 500 złotych oraz są one wymagalne od co najmniej 60 dni;
3) upłynął co najmniej miesiąc od wysłania przez wierzyciela listem poleconym albo doręczenia dłużnikowi niebędącemu konsumentem do rąk własnych, na adres do doręczeń wskazany przez dłużnika niebędącego konsumentem, a jeżeli nie wskazał takiego adresu – na adres siedziby dłużnika lub miejsca wykonywania działalności gospodarczej, wezwania do zapłaty, zawierającego ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do biura, z podaniem firmy i adresu siedziby tego biura.

Sąd I instancji powództwo uwzględnił zasądzając na rzecz przewoźnika 5 tys. złotych tytułem zadośćuczynienia oraz nakazał usunięcie z KRD nieprawdziwego wpisu. Do naruszenia dobrego imienia i wiarygodności finansowej spółki doszło poprzez upowszechnienie informacji, z których wynika, że przedsiębiorca jest nierzetelny — zwłaszcza, że wierzyciel miał wiedzę, że dłużnik kwestionuje istnienie zobowiązania, więc powinien był dodać o tym wzmiankę. Skoro pozwana miała świadomość, że zgłoszona do KRD należność ma charakter sporny, nie ma prawa przedstawiać go bez informacji o tym drobnym „szczególe”.

To na pozwanym wierzycielu ciążył obowiązek udowodnienia, iż naruszenie dóbr osobistych nie było bezprawne — w tej sprawie jego obowiązkiem było wykazanie, że wierzytelność rzeczywiście istnieje (art. 15 ust. 1 pkt 1 uuig) — tymczasem podważanie dokonanego przez przewoźnika potrącenia należności nie oznacza, że wierzyciel ma rację i może zgłosić dług do KRD.

Takie działanie ocenione zostało jako zawinione, co pozwoliło na zasądzenie zadośćuczynienia (art. 448 kc), jednak w wysokości znacznie niższej niż dochodził przewoźnik — a to dlatego, że osoba prawna nie może odczuwać cierpienia

Apelację od tego wyroku wniósł… wyłącznie powód, którego zdaniem kwota zadośćuczynienia była zbyt niska.
Sąd II instancji podzielił pogląd powoda — zasądzone zadośćuczynienie było istotnie zaniżone, nijak nie da się jej przełożyć ani na pojęcia obrotu lub przychodu, jakim posługują się przedsiębiorcy, więc 5 tys. złotych nie spełnia roli ani prewencyjnej ani represyjnej. Stąd też kwota zadośćuczynienia została podwyższona do 20 tys. złotych.

Reasumując: zgłaszanie spornego długu do KRD nie jest zakazane, ale po prostu przyzwoitość — oraz dyrektywa R.W.D. — nakazują opisać problem całościowo, nie pomijając także dość istotnych okoliczności.

  • Lukas

    Coś mi się wydaje, że jednak zdecydowanie dominuje pogląd, że zadośćuczynienie pełni funkcję wyłącznie kompensacyjną, a nie prewencyjno-represyjną. Innymi słowy, że powód nie wygra więcej (bądź mniej) w zależności od statusu finansowego pozwanego. Jak to jest?

  • (Mnie się wydaje, że) jest tak, jak orzeknie sąd, a ten zwykle orzeka tak, jak uda się stronie (pełnomocnikowi) przekonać ;-)

    A że uda się znaleźć orzeczenie (nawet SN) w jedną i w drugą stronę — bo przecież każdy człowiek ma swój pogląd (jeśli go ma) — to hulaj-dusza.

    Zresztą co tam pogląd, wszystko zależy od sprawy, nie okłamujmy się.

  • Izolda

    Ja przez rok starałam się odzyskać 20 tys. 5 nieopłaconych faktur, dużo stresu i nerwów, znajoma kazała skontaktować mi się z windykacją zamiast wchodzić na drogę sądową, kontaktowałam się z mecenasem pod adresem Łukaszem Markowskim kancelaria.markowski(małpa)yahoo.com oni mają normalną firmę, która zajmuje się właśnie takimi dłużnikami. Mam nadzieję tylko, że już nie trafię na takich niewypłacalnych ludzi.