Czy choroba psychiczna może być wyłączną podstawą ubezwłasnowolnienia?

A skoro kilka dni temu opublikowano tekst jednolity ustawy o ochronie zdrowia psychicznego (Dz.U. z 2017 r. poz. 882), to dziś prosta odpowiedź na pytanie: czy choroba psychiczna może być podstawą ubezwłasnowolnienia całkowitego? 

postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2013 r. (I CSK 122/13)
Osoba, której dotyczy wniosek o ubezwłasnowolnienie całkowite, nie jest w stanie kierować swym postępowaniem w rozumieniu art. 13 § 1 kc, jeżeli w wyniku choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego lub innego rodzaju zaburzeń psychicznych nie ma świadomego kontaktu z otoczeniem albo jest pozbawiona możliwości intelektualnej oceny swojej sytuacji, swojego zachowania oraz wywołanych nim następstw.

Prokurator zawnioskował, a sąd I instancji ubezwłasnowolnił całkowicie mężczyznę z powodu choroby psychicznej (schizofrenia paranoidalna i upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim). W ocenie sądu uczestnik postępowania — nie pracujący, nie zarejestrowany w urzędzie pracy, utrzymywany przez matkę i brata, żyjący w nędzy i brudzie, nie przywiązujący wagi do wyglądu zewnętrznego („spożywa alkohol”, sic!) — nie jest zdolny do samodzielnego zaspokajania potrzeb życiowych, co uzasadnia całkowite ubezwłasnowolnienie.

art. 13 par. 1 kc
Osoba, która ukończyła lat trzynaście, może być ubezwłasnowolniona całkowicie, jeżeli wskutek choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego rodzaju zaburzeń psychicznych, w szczególności pijaństwa lub narkomanii, nie jest w stanie kierować swym postępowaniem.

Apelację od postanowienia o ubezwłasnowolnieniu sporządził osobiście sam ubezwłasnowolniony, wskazując, że jest zdrowy i zaradny życiowo, zatem nie ma podstaw do pozbawiania go praw obywatelskich, jednak sąd II instancji nie podzielił tego poglądu.

Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, który stwierdził, że skarga kasacyjna zasługuje na uwzględnienie: choroba psychiczna nie jest przesłanką wystarczającą do orzeczenia ubezwłasnowolnienia całkowitego. Dopiero jeśli wskutek choroby psychicznej osoba nie może kierować swoimi poczynaniami, istnieje podstawa do zastosowania tego — wszakże bardzo dolegliwego środka.

Okoliczność, że uczestnik jest osobą ubogą, niewykształconą, niepracującą, spożywającą alkohol i zaniedbaną higienicznie i środowiskowo, wskazuje na to, że wymaga on ewentualnie pomocy w prowadzeniu własnych spraw życiowych. Nie są to natomiast okoliczności uzasadniające najbardziej drastyczną formę ingerencji w sferę dóbr osobistych człowieka i jego praw, jakim jest orzeczenie ubezwłasnowolnienia całkowitego, które może nastąpić wyłącznie w interesie osoby, której wniosek dotyczy.

Co więcej SN podkreślił, że niemożność kierowania swoim postępowaniem należy rozumieć brak świadomego kontaktu z otoczeniem oraz brak intelektualnej możliwości swej sytuacji, zachowania i wywoływanych następstw.

Skoro zatem z mężczyzną można nawiązać logiczny kontakt słowny, zna wartość pieniądza, jest zorientowany co do swojej osoby, czasu i miejsca zdarzeń, potrafi prać, gotować i robić zakupy — ba, wniósł osobistą apelację, w której wskazał rzeczowe argumenty — to mimo choroby psychicznej nie ma podstaw do orzeczenia ubezwłasnowolnienia całkowitego. Nie ma też znaczenia, że nie ma pieniędzy, pije alkohol i żyje w brudzie — bo nawet taki los może być przecież wyborem jednostki.

  • Skoro napisał apelacje to faktycznie musi się znać. Chyba, że ma jedynie przebłyski.

  • Magic

    Mnie ciekawi kto napisał kasację, i kto tą kasację sfinansował.
    Sam wyrok wydaje mi się właściwy, ale jak człowiek lekko upośledzony i zaniedbany doszedł sprawiedliwości?
    I kto miał w tym interes?

  • W takich sprawach jest przymus adwokacki, zainteresowany sam nie miał prawa napisać odwołania — ale adwokata lub radcę mógł mieć sfinansowanego przez Skarb Państwa.

  • „Apelację od postanowienia o ubezwłasnowolnieniu sporządził osobiście sam ubezwłasnowolniony, wskazując, że jest zdrowy i zaradny życiowo, zatem nie ma podstaw do pozbawiania go praw obywatelskich, jednak sąd II instancji nie podzielił tego poglądu.”

    LOL. Jestem ciekaw, w którym mieście mają takich sędziów.

  • To jeszcze jest dalekie od rekordów. Pamiętam (z prasy) kilkanaście lat temu aferę jak bodajże kierownik jakiejś jednostki (MOPS? ZUS? poczta?), którego wkurzało męczenie się z podopiecznymi, namówił młodego prokuratora by ten hurtowo wystąpił o ubezwłasnowolnienie kilkudziesięciu (?) podopiecznych.

    Bodajże sprawy odkręcano w dalszych instancjach, sąd musiał przypominać, że ubezwłasnowolnienie jest dla dobra *tej osoby*, nie dla dobra listonosza, urzędnika czy innego męczennika.

  • ajax

    Q.E.D.