Czy policjant odpowiada za wzięcie łapówki — czy za to, że załatwił sprawę po myśli łapówkarza?

Kontynuując tematykę okołopolicyjną (por. „Czy 150 pism policjanta o nieprawidłowościach narusza dobra osobiste jego przełożonego?”) dziś proste pytanie: czy policjant nie ponosi odpowiedzialności za korupcję jeśli wziął łapówkę, ale nic nie załatwił — co by oznaczało, że liczy się skutek — czy też odpowiedzialności karnej podlega samo w sobie przyjęcie korzyści majątkowej? (wyrok Sądu Najwyższego z 31 marca 2015 r., II KK 331/14).


korupcja policjanta

Korupcja policjanta nie jest bezkarna jeśli funkcjonariusz i tak nie może załatwić sprawy (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Spór dotyczył umorzenia postępowania przeciwko policjantom oskarżonym o przyjmowanie łapówek od osób zainteresowanych informacjami o odholowaniu samochodów (art. 228 kk i art. 231 kk) — oraz przedsiębiorcom, którzy wręczali policjantom łapówki za cynk (art. 229 par. 1 kk). Sąd prawomocnie uniewinnił sprawców, stwierdzając znikomą szkodliwość społeczną czynu — m.in. dlatego, że policjant, który podejmuje decyzję o usunięciu pojazdu nie pełni funkcji publicznej, a więc wręczenie i przyjęcie łapówki nie jest przestępstwem korupcji.

Badając kasację wniesioną przez prokuratora SN zauważył, że zaskarżony wyrok wynika z podstawowego błędu: zamiast skupić się na sprawie, sąd zajął się wymyślonymi casusami (np. rozważaniami nad sytuacją, w której policjant zatrzymujący złodzieja w sklepie otrzymuje parę skarpetek od zadowolonego sprzedawcy). Tymczasem kluczowe zagadnienie brzmi: czy policjant, który bierze pieniądze od firmy zajmującej się holowaniem pojazdów, powinien mieć na uwadze, że jest to łapówka za zlecenie — czy też może się skutecznie tłumaczyć, że właściwie to on nie wie za co cały czas mu płacą?

SN przypomniał także, że przestępstwo korupcji nie musi oznaczać, że funkcjonariusz podjął decyzję, której oczekiwał od niego łapówkarz — istotne jest to, że przyjął korzyść majątkową. Podjęcie przez policjanta decyzji zgodnej ze zleceniem korumpującego może być rozpatrywana przez pryzmat przestępstwa niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień (art. 231 kk) — zaś karalność przyjęcia korzyści majątkowej wynika z samego faktu, że czynność służbowa była przyczyną lub okazją do wręczenia łapówki.
Nie można zatem było uniewinnić policjantów wskazując, że nie do nich należała decyzja o wezwaniu takiej czy innej lawety — bo decyzję podejmował oficer dyżurny (skądinąd inna procedura wynika z zarządzenia KGP z 2001 r.). Korupcja policjanta nie jest penalizowana ze względu na rezultat działań — lecz za samą czynność przyjęcia łapówki przez funkcjonariusza.

Przypisane oskarżonym zachowania nie miały charakteru okazjonalnego i przypadkowego, ale były podejmowane w ramach ustalonego schematu i tworzyły system wzajemnych powiązań i zależności pomiędzy osobami pełniącymi funkcję publiczną a prywatnymi przedsiębiorcami. Prowadziły więc do powstania sytuacji, która nie tylko wpływała na negatywny odbiór społeczny funkcjonowania Policji, jako instytucji państwowej powołanej do ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego, lecz mogła również stwarzać realne zagrożenie wywierania bezprawnych nacisków na jej funkcjonariuszy.

Skoro zatem sąd nieprawidłowo ustalił okoliczności sprawy oraz pomylił się w ocenie — uniewinnienie było przedwczesne, zatem zaskarżony wyrok został uchylony, a sprawa wróciła do ponownego rozpoznania.

  • o masz. Ale jaja. Brak słów dla owej rejonówki.