Czy organizator wycieczki ponosi odpowiedzialność za zmarnowany urlop?

Nie wiem czy wszyscy P.T. Czytelnicy już wrócili z majówkowych wojaży — nie wiem też czy padało i czy wiało, a jeśli tak to komu taki klimat pasuje — natomiast myślę, że choćby ze względu na zbliżający się sezon wakacyjny warto poświęcić kilka zdań odpowiedzialności organizatora turystyki za zmarnowany urlop. Słowem: czy prawo do spokojnego wypoczynku jest dobrem osobistym? Czy klient może domagać się zadośćuczynienia za niedogodności związane z niezapewnieniem umówionego standardu wycieczki? Czy można domagać się rekompensaty za niepogodę?


odpowiedzialność organizatora zmarnowany urlop

Zmarnowany pies oznacza, że wypad nie był zmarnowany! (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


uchwała Sądu Najwyższego z 19 listopada 2010 r. (III CZP 79/10)
Przepis art. 11a ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych może być podstawą odpowiedzialności organizatora turystyki za szkodę niemajątkową klienta w postaci tzw. zmarnowanego urlopu.

Uchwałę podjęto w odpowiedzi na następujące pytanie:

Czy biuro podróży ponosi odpowiedzialność za szkodę niemajątkową wyrażającą się w „zmarnowaniu urlopu” na podstawie art. 11a ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych, bądź na podstawie art. 448 w związku z art. 24 § 1 kc?

Spór dotyczył jakości usługi turystycznej: małżeństwo kupiło tygodniowe wakacje w Egipcie w czterogwiazdkowym hotelu i z polskojęzycznym rezydentem. Kiedy na miejscu okazało się, że zarezerwowanego miejsca nie ma, wczasowiczów zakwaterowano w innym hotelu — w piwnicznym pokoju dla personelu. Nazajutrz dostali wprawdzie lepszy pokój, ale… musieli dzielić go z dwoma innymi uczestnikami wycieczki. Dopiero 3 dni przed końcem imprezy turyści dostali dwuosobowy pokój (nadal jednak w tym gorszym hotelu).

W skierowanym do sądu powództwie powodowie zażądali od organizatora zwrotu po 1260 złotych (2/3 ceny wycieczki) tytułem odszkodowania oraz po 5 tys. złotych tytułem zadośćuczynienia za krzywdę spowodowaną naruszeniem dobra osobistego w postaci „prawa do czerpania satysfakcji z zakupionej imprezy turystycznej” i „udanego urlopu”.

Sąd I instancji co do zasady uwzględnił roszczenia w zakresie odszkodowania (i zasądził po 945 złotych) — ale odmówił przyznania zadośćuczynienia: odpowiedzialność organizatora turystyki wynika z kontraktu, zaś zadośćuczynienie może przysługiwać wyłącznie w przypadku odpowiedzialności deliktowej, zaś prawo do udanego urlopu nie jest dobrem osobistym.

art. 11a ustawy o usługach turystycznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 187)
1. Organizator turystyki odpowiada za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy o świadczenie usług turystycznych, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest spowodowane wyłącznie:
1) działaniem lub zaniechaniem klienta;
2) działaniem lub zaniechaniem osób trzecich, nieuczestniczących w wykonywaniu usług przewidzianych w umowie, jeżeli tych działań lub zaniechań nie można było przewidzieć ani uniknąć, albo
3) siłą wyższą.
2. Wyłączenie odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy, w przypadkach wymienionych w ust. 1, nie zwalnia organizatora turystyki od obowiązku udzielenia w czasie trwania imprezy turystycznej pomocy poszkodowanemu klientowi.

Rozpatrując sprawę przedstawioną przez sąd II instancji SN zauważył, że problematyka za szkodę opisywaną jako „utrata przyjemności z wakacji”, „utracony wypoczynek” lub „zmarnowany (stracony) urlop” zawsze dotyka sfery szkody niematerialnej poniesionej przez podróżnego wskutek niewykonania lub nieprawidłowego wykonania umowy przez organizatora turystyki. Wskutek wyrządzenia tego rodzaju szkody nie dochodzi do uszczerbku w majątku klienta, albowiem oczekiwana a nieuzyskana przyjemność pozostaje wyłącznie w sferze wrażeń i uczuć (natomiast zdaniem SN nie da się przełożyć ceny wycieczki na kwalifikację majątkową zmarnowanego urlopu — bo nawet w takim przypadku nie dojdzie do zrekompensowania turyście niedogodności).

W polskim prawie obowiązuje zasada, iż dochodzenie zadośćuczynienia za krzywdę jest możliwe wyłącznie w przypadkach przewidzianych prawem, nie ma też możliwości domagania się zadośćuczynienia za nieprawidłowe wykonanie zobowiązania. Nie istnieją jednak przesłanki do zakwalifikowania prawa do niezakłóconego odpoczynku jako dobra osobistego podlegającego ochronie na podstawie art. 23 i 24 kc — dobrem osobistym jest „wartość immanentnie złączona z istotą człowieczeństwa oraz naturą człowieka, niezależna od jego woli, stała, dająca się skonkretyzować i obiektywizować” — tymczasem doznania podczas wycieczki nie odnoszą się do indywidualności człowieka. Nie oznacza to, że w niektórych przypadkach niezapewnienie oczekiwanych warunków wypoczynku przez organizatora nie będzie prowadziło do naruszenia dóbr osobistych — zawsze jednak będą to takie dobra jak zdrowie, nietykalność, wolność osobista, prywatność.

Jednakże w orzecznictwie TSUE przyjmuje się, że odpowiedzialność organizatora turystyki za uszczerbek niemajątkowy podróżnego obejmuje także utratę przyjemności wypoczynku („the loss of enjoyment of the holiday”) — zatem skoro dyrektywa 314/90 z 1990 r. w sprawie zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek obejmuje tego rodzaju odpowiedzialność, to będący efektem transpozycji dyrektywy art. 11a uut nie może być rozumiany inaczej (bo polskie sądy mają obowiązek interpretować polskie prawo zgodnie z dyrektywami i wyrokami TSUE, tak SN w postanowieniu z 27 czerwca 2008 r., III CZP 25/08).

Stąd też zdaniem SN chociaż do odpowiedzialności organizatora wycieczki za nieudane wakacje nie można stosować przepisów o ochronie dóbr osobistych, to art. 11a ustawy o usługach turystycznych jest wystarczającą podstawą do zasądzenia zadośćuczynienia za zmarnowany urlop.

PS a jeśli padało, i jeśli komuś taka sytuacja w czymś przeszkadzała — to niestety, ale prawo nie pomoże :-)

  • Adam314

    Owszem, padało – ale prawo ma tu jak najbardziej zastosowanie. Prawo powszechnego ciążenia, napięcie powierzchniowe i inne prawa fizyki. :)

  • Niepisane prawa przyrody, natury, fizyki są nieubłagane :)